Strona główna Recenzje Victoria Jenkins “Dziewczyna, która zginie pierwsza”. Recenzja

Victoria Jenkins “Dziewczyna, która zginie pierwsza”. Recenzja

0
PODZIEL SIĘ

Victoria Jenkins “Dziewczyna, która zginie pierwsza”. RecenzjaNic nie jest tym, czym się wydaje. Tymi słowami, pochodzącymi, o ile mnie pamięć nie myli z serialu „Twin Peaks” można podsumować najnowszą powieść Viktorii Jenkins. Wszystko, co przypuszczaliście na początku, na końcu okaże się czymś innym.

Ale zacznijmy od innej strony.

Pamiętacie poprzednią książkę pisarki „Dziewczyny w wodzie”? To znacie główne bohaterki: Chloe Lane i Alex King. Jedna młodsza, druga starsza, obie po przejściach i ciężko doświadczone przez los. Służbowo policjantki i partnerki pry prowadzeniu śledztw, prywatnie współlokatorki. W „Dziewczynie, która zginie pierwsza” muszą rozwiązać zagadkę zabójstwa Keiry North, studentki, która podczas imprezy wypadła z okna. Początkowo wyglądało to na wypadek. Ale kiedy ktoś zaczął zabijać współlokatorów Keiry, szybko okazało się, że to morderstwo. W jakim celu? Czy ktoś zna o jeden sekret za dużo? Czy trzeba kogoś uciszyć?

Sekretów jest w „Dziewczynie, która zginie pierwsza” mnóstwo.

Keira w chwili śmierci była w piątym miesiącu ciąży, o czym nie wiedział nikt, ani jej przyjaciółki, ani rodzice. Inna dziewczyna znalazła się w szpitalu z powodu zanieczyszczonych narkotyków: czy współlokatorzy Keiry mieli z tym coś wspólnego? I co ukrywa jeden z wykładowców akademickich studentek: przed światem, ale przede wszystkim przed własną żoną?

Victoria Jenkins pisze oszczędnym stylem.

Nie epatuje czytelnika okropnościami, nie rozdrapuje ran, nie znajdziemy u niej oszalałych z rozpaczy ludzi. Jest w tym bardzo brytyjska, ale to pozory, bo pod powierzchnia czają się gorące emocje i prawdziwe zło. I to zło najbardziej przerażające, bo z pozoru takie zwyczajne, oswojone. W „Dziewczynie, która zginie pierwsza” to nie psychopata jest mordercą. Jest nim sąsiad… Kochanek… Kolega… Więc uważajcie. Bo nic nie jest tym, czym się wydaje!