Strona główna Recenzje Zlikwidować! Agenci Gestapo i NKWD w szeregach polskiego podziemia Wojciech Königsberg i...

Zlikwidować! Agenci Gestapo i NKWD w szeregach polskiego podziemia Wojciech Königsberg i Bartłomiej Szyprowski – recenzja

0
PODZIEL SIĘ

Zlikwidować! Agenci Gestapo i NKWD w szeregach polskiego podziemia Wojciech Königsberg i Bartłomiej Szyprowski – recenzjaZlikwidować! Agenci Gestapo i NKWD w szeregach polskiego podziemia Wojciech Königsberg i Bartłomiej Szyprowski – recenzja

Od razu na wstępie zaznaczam, iż nie jestem historykiem, a tylko amatorem historii, zwłaszcza historii II wojny światowej, ze szczególnym uwzględnieniem dziejów wywiadu i kontrwywiadu AK. Czytam bardzo wiele publikacji na ten temat i książkę Königsberga i Szyprowskiego powitałam z wielką nadzieją i ciekawością.

Z pewnością się nie zawiodłam. To pozycja monograficzna, niezwykle solidnie przygotowana, widać, że autorzy poświęcili mnóstwo czasu i wysiłku, by każdą z opisanych spraw naświetlić jak najszerzej i z każdej strony. Mrówcza praca pozwala na wgląd nie tylko w dzieje, ale w motywacje konfidentów, rysując szerokie tło; naukowcy pokazują nam w jakich okolicznościach doszło do zdrady. Jest to jednocześnie książka, którą zwyczajnie dobrze się czyta. Nie ma się wrażenia obcowania z rozprawą naukową, trudną w odbiorze – wręcz przeciwnie: opisane przypadki wciągają czytelnika, skłaniają do zadumy i zastanowienia. Autorzy przy tym na każdym kroku podkreślają swój dystans do opisywanych kwestii – nie ich rolą jest ferowanie wyroków, ocenianie postaw, zwłaszcza, że w przypadku opisywanych postaci wypowiedziały się Wojskowe Sądy Specjalne (wcześniej Sądy Kapturowe), skazując ich na karę śmierci. Śledząc losy jednego z agentów, Königsberg i Szyprowski wręcz stwierdzają, że gdyby nie lekkomyślne wdanie się w awanturę w restauracji, człowiek ten być może nigdy nie wszedłby na drogę konfidenta i wręcz mógł oddać nieocenione usługi Państwu Podziemnemu.

Przystępując do lektury miałam właśnie nadzieję dowiedzenia się czegoś o motywacjach agentów – dlaczego to robili, co nimi kierowało: chciwość, strach, zemsta, czy osobliwie pojmowana potrzeba przygody? Z biegiem czasu zrozumiałam, że ostatecznie nie o motywacje tu chodzi, ale morderczą walkę pomiędzy dobrze zakonspirowanym agentem, wyrządzającym ogromne szkody organizacji, zadającym wręcz śmiertelne ciosy a kontrwywiadem, który musi takiego „delikwenta” wyszukać, udowodnić mu winę, a w końcu – doprowadzić przed sąd i do skazania. A w warunkach wojennych to rozpoznanie jest niezwykle trudne. Ludzie zmieniają miejsca pobytu i nazwiska, z ogromną łatwością zacierają za sobą ślady i tworzą nowe tożsamości. Śledzenie ustaleń wywiadowczych sprawiło mi tutaj największą czytelniczą frajdę, ponieważ Königsberg i Szyprowski dołożyli wszelkiej staranności, by przedstawić każdy etap dochodzenia.

Na osobną uwagę zasługują refleksje autorów nad działalnością Wojskowych Sądów Specjalnych – instytucji ogromnie ważnej w całym procesie unieszkodliwiania agentów. Pracowały w oparciu o ściśle określone reguły i regulaminy, a ich wyroki podlegały zatwierdzeniu przez Komendanta ZWZ a później AK. Niezatwierdzony wyrok nie mógł zostać wykonany, powoływano wówczas nowy skład sędziowski. Co ciekawe Polska miała jedyny tak rozbudowany system sądownictwa podziemnego w okupowanej Europie. Wykonywaniem wyroków zajmowała się z kolei jednostka specjalna o kryptonimie 993/W „Wapiennik”.

„Zlikwidować” zostało podzielone na dwie części – jedna dotyczy agentów NKWD (dwa rozdziały), druga agentów Gestapo(cztery rozdziały). Znajdujemy tu m. in. ogromnie ciekawe historie agenturalnej infiltracji struktur ZWZ we Lwowie (wraz z bardzo szczegółowo opisaną sprawą Emila Macielińskiego) oraz pasjonującą opowieść o tzw. „Nadwywiadzie” – prowokacyjnej organizacji powstałej z inspiracji Gestapo, a werbującej w swe szeregi nieświadomych niczego żołnierzy podziemia. Za każdym razem podczas tej lektury byłam pełna podziwu dla determinacji, umiejętności i zdolności kontrwywiadu AK, który potrafił te niebezpieczne jednostki wyłowić i wyeliminować.

Całość monografii uzupełnia dodatek prezentujący oryginalne dokumenty agentów i funkcjonariuszy NKWD i Gestapo.

Jak już pisałam praca jest ogromnie staranna, budzi szacunek dla ogromu przedstawionego materiału i szczegółowości opisania. Königsberg i Szyprowski nie tylko uporządkowali wiele znanych materiałów, ale dotarli do dokumentów nieznanych wręcz unikatowych. We wstępie do książki autorzy dzielą się z czytelnikami swoimi refleksjami, do których i ja po przeczytaniu tej pozycji się skłaniam: niektórzy ludzie nigdy nie powinni zostać przyjęci w szeregi organizacji podziemnej. Stało się tak jednak z powodu zbyt dużego zaufania, którym zostali obdarzeni. Czasami bowiem zawiodła wiara w patriotyczne pobudki, dokładność sprawdzenia lub też historia, jaką stworzyli sobie agenci była zbyt dobra.

Serdecznie polecam książkę Königsberga i Szyprowskiego miłośnikom historii, ale także osobom, które zastanawiają się nad psychologicznymi aspektami zdrady. Jest to bowiem publikacja tak bogata, że zaspokoi potrzeby zarówno specjalisty, jak i zwykłego czytelnika zainteresowanego dziejami II wojny światowej.

Za umożliwienie przeczytania książki do recenzji dziękuję wydawnictwu Znak Horyzont