Strona główna Nasze patronaty Terapeutka B.A. Paris – recenzja

Terapeutka B.A. Paris – recenzja

0
PODZIEL SIĘ

Terapeutka B.A. Paris – recenzjaZamknięte, eleganckie osiedle z dwunastoma domami, które stoją dookoła placu, przypominając tarczę zegara. Nie bez powodu osiedle nazywa się Circle. Tutaj wszyscy się znają, ciągle się widzą (podglądają?), ale jednocześnie można się chyłkiem przedostać z ogrodu do ogrodu i…

No właśnie. Czy w takim miejscu może się zdarzyć coś złego? W końcu cała inwestycja zaprojektowana została tak, aby zapewnić mieszkańcom bezpieczeństwo. Tu wszystko jest przecież idealne i tak dobrze przemyślane.

Alice i Leo wprowadzają się do jednego z domów na osiedlu. Są „świeżą” parą, Alice rzuciła dla narzeczonego swoje poukładane życie w Harlestone. Tam ma przyjaciół i ukochany domek z ogródkiem. Czuje się więc nieco rozdarta po przeprowadzce do wielkiego miasta, Londynu. Na szczęście dom był w korzystnej cenie i nie musiała sprzedawać swojej nieruchomości, żeby wspomóc finansowo Leo. Jemu bardzo zależało na zamieszkaniu w tej okolicy. Circle to zamknięte osiedle, swoiste „miasto w mieście”, sąsiedzi to ludzie dobrze sytuowani, z elity. Wszystko układa się wiec dobrze, może nawet za dobrze? Alice zaprasza sąsiadów na „parapetówkę” i szybko orientuje się, że na przyjęcie wkręcił się ktoś nieznany, korzystając z faktu, że gospodyni nie rozpoznaje większości mieszkańców osiedla. Co ciekawe, poza Alice nikt nie zauważył intruza. Kim jest tajemniczy mężczyzna i z czym przyszedł? To nie będzie jedyna kwestia, która zatruje spokój Alice. Odkryje również sekret niskiej ceny swego domu, w którym wydarzyło się coś złego.

Jak każdy thriller Paris, również „Terapeutka” wciąga od pierwszej strony i bez reszty. Kibicujemy Alice – inteligentnej i wrażliwej osobie, która znalazła się w nietypowej, a nawet groźnej sytuacji. Ponieważ wokół domu dzieje się coś niedobrego. I nie jest to kwestia „złej energii”, czy słabo ukrywanej niechęci niektórych sąsiadów. Kobieta ma wrażenie, że jest obserwowana, a ktoś przesadnie interesuje się jej życiem.

Może to któryś z sąsiadów? Jest to niezwykła galeria ciekawych osobowości. Pozornie – układni i prostolinijni obywatele, ale przy bliższym poznaniu każdy kryje jakieś tajemnice.

Co się właściwie stało w osiedlowym kręgu? Kto kłamie, a kto zdradza? Jaka niebezpieczna tajemnica łączy tych ludzi? Dojście do prawdy będzie wymagało od Alice nie tylko determinacji, ale i odwagi. I później nic już nie będzie takie samo.

Serdecznie polecam „Terapeutkę” wszystkim miłośnikom thrillerów psychologicznych i samej B.A. Paris. Autorka nie tylko przekonująco prowadzi swoją bohaterkę przez wszystkie meandry lokalnych sekretów, ale pokazuje jej pogłębiające się zaangażowanie w sprawę, graniczące z obsesją. „Terapeutka” nie nudzi nawet przez chwilę, czyta się ją z zapartym tchem, nerwowo przewracając kartki. Opowieść nie zostawia z poczuciem niedosytu, bo rozwiązanie jest finezyjne i zaskakujące.

Jak zwykle B.A. Paris dała radę!

Książka pod patronatem Zbrodniczych Siostrzyczek przeczytana dzięki uprzejmości Wydawnictwa Albatros.

Fragment powieści TUTAJ