Strona główna Recenzje Groza na starcie czyli „Misery” Stephena Kinga

Groza na starcie czyli „Misery” Stephena Kinga

0
PODZIEL SIĘ

Misery Stepehen King kolekcja„Misery” Stephen King recenzja

W przedmowie do jednej ze swoich powieści Stephen King opowiada sam o sobie taką historię: pojechał kiedyś na Florydę i poszedł do supermarketu. A tak jakaś kobieta, inna klientka, pyta go, czy on czasem nie jest Stephenem Kingiem. Kiedy potwierdził, kobieta go zbeształa, że pisze takie okrutne, wulgarne książki.

King się pokajał, a potem spytał, jakie książki ona lubi.

– No na przykład „Zieloną milę”, to jedna z moich naj.

– Hm. Ale to też ja napisałem.

Kobieta podobno zmierzyła Kinga wzrokiem od stóp do głów, wypluła: „Nieprawda!” i poszła sobie.

Każdy pisarz doświadczył chyba spotkania z niezadowolonym czytelnikiem. Pisarz tak popularny jak King, musi tego doświadczać non-stop. I pisarz o tak płodnej wyobraźni jak King, musiał spróbować sobie wyobrazić, co by było, gdyby natrafił na wyjątkowo zdeterminowaną fankę…

„Misery”, która rozpoczyna się zbiór dzieł zebranych Stephena Kinga wydanych wspólnie przez wydawnictwa Albatros, Prószyński i Ska i Ringer Axel Springer to opowieść o takim właśnie pisarzu i zdeterminowanej fance. Przy czym powiedzieć „zdeterminowanej”, to nic nie powiedzieć.

Paul Sheldon jest autorem bestsellerowych gotyckich powieści o Misery Chastain. Powieści, których sam nienawidzi, marzy o tym, żeby pisać „poważną” literaturę. W najnowszej książce uśmierca więc Misery i wyrusza w podróż samochodem. Niedaleko miasteczka Sidewinder (hej, fani Kinga, chyba pamiętacie je z innych książek!) Paul ma wypadek. Ratuje go była pielęgniarka Annie Wilkes, ale zamiast do szpitala, zabiera go do swojego położnego na uboczu domu. I wtedy rozpoczyna się koszmar.

Annie jest wielką fanką Misery (największą, jak sama twierdzi), możecie sobie więc wyobrazić, co się dzieje, kiedy odkrywa, że Paul uśmiercił bohaterkę. Zmusza pisarza do napisania sequelu powieści, w którym Misery (pochowana, jak się okazuje, żywcem) ma nowe przygody. Uzależnia Paula od narkotyków, które mają uśmierzyć ból połamanych nóg, głodzi go, okalecza… Nie będę pisać dalej, jeśli jeszcze nie znacie tej historii, sami ją odkryjcie.

Powieść o strachu

Misery to jedna z najbardziej pełnokrwistych powieści Kinga. Przerażenie Paula i jego „zabawa w chowanego” z Annie to najczystsza groza. Czytałam tę książkę wielokrotnie i za każdym razem musiałam co jakiś czas odkładać, żeby zaczerpnąć powietrza. Doskonały wybór na początek serii. Ci z Was, którzy Kinga znają, powinni tę powieść zdecydowanie odświeżyć. A Ci, którzy jeszcze jej nie czytali… Och, jak ja Wam zazdroszczę, że dopiero odkryjecie, co chowa w zanadrzu Annie Wilkes, była pielęgniarka z Sidewinder!

O kolekcji Kinga czytaj TUTAJ