Strona główna Nasze patronaty Helen Fields „Dobrzy ludzie muszą umrzeć”. Recenzja

Helen Fields „Dobrzy ludzie muszą umrzeć”. Recenzja

0
PODZIEL SIĘ

Miasto jest tylko jedno: Edynburg. Ale poza tym wszystko w powieści Helen Fields „Dobrzy ludzie muszą umrzeć” występuje w liczbie mnogiej.

Helen Fields „Dobrzy ludzie muszą umrzeć”. Recenzja

Pierwsza ofiara: brzuch rozcięty skalpelem na festiwalu muzycznym.

Druga ofiara: zmiażdżona komodą we własnym mieszkaniu.

Trzecia ofiara: uduszona szalikiem.

Czwarta ofiara…

A może jest ich więcej…

Pierwszy morderca: wysoki, potężnie zbudowany osiłek.

Drugi morderca: drobna, poruszająca się z gracją kobieta.

A może jest ich więcej…

Wydaje się, że kryteria, według których mordercy wybierają ofiary są dwa: to musi być dobry człowiek i jego (jej) Zawod musi się wcześniej pojawić w jednym z pokrywających miasto graffiti. Ale policja nie jest tego pewna, podobnie jak niczego innego.

Wielu autorów poprzestałoby na tym: makabryczne zbrodnie, obsesyjni mordercy i zagadka.

Ale nie Fields, która dorzuca też osobiste perypetie swoich głównych bohaterów (wnikliwym czytelnikom znanym też z wydanej na początku tego roku przez Wydawnictwo Amber powieści „Perfekcjonista”) Luca Callanacha i jego przyjaciółki, też policjantki, Avy Turner. Luc nie może się zadomowić w Edynburgu, cierpi z powodu fałszywego oskarżenia o gwałt i odrzuca awanse nowej sąsiadki. Ava zaręcza się z niewłaściwym człowiekiem i zaniedbuje stare przyjaźnie. Do tego Luc, żeby rozwikłać tę zagadkę, nie cofa się przed naprawdę niekonwencjonalnymi metodami: za plecami swoich szefów pracuje razem z dziennikarzem i informatykiem podejrzanym o hackerstwo na wielką skalę. Ale czas nieuchronnie płynie, mieszkańcy Edynburga po zmierzchu barykadują się w domach, a wtedy uprowadzona zostaje piąta ofiara…

„Dobrzy ludzie muszą umrzeć” Helen Fields to wciągająca, inteligentna gra z czytelnikiem. Nawet nie próbujcie typować, kto będzie następną ofiarą, i tak wam się nie uda. Nawet nie próbujcie zgadnąć, kto jest mordercą, i tak nie dacie rady. Ale podczas lektury będziecie się świetnie bawić, to mogę zagwarantować.