Strona główna Do poczytania Antti Tuomainen Kopaliśmy sobie grób. Fragment

Antti Tuomainen Kopaliśmy sobie grób. Fragment

0
PODZIEL SIĘ

Antti Tuomainen Kopaliśmy sobie grób. Fragment

„Nareszcie krew zaczęła krążyć szybciej.

W pieszczocie gorącej wody równo napierającej na całą zanurzoną w niej sylwetkę. Jakby trafił na kogoś potężniejszego, kto znał jego wnętrze i wiedział, jak się nim zająć, jak je przytulić i ogrzać. Wyprostował krótkie, grube nogi. Wanna miała idealną długość. Napiął masywne uda i zaokrąglone łydki. Rozluźnił mięśnie. Woda sprawiała, że ciało stawało się nieważkie, spowalniała ruchy. W wieczór jak ten, po całym dniu wystawania na mrozie, miał prawo zanurzyć się w oparach kąpieli.

Antti Tuomainen Kopaliśmy sobie grób. Fragment
Antti Tuomainen Kopaliśmy sobie grób

Na zewnątrz śnieżyca szła w zawody z wiatrem, styczniowe zimno i ciemność wysysały całe życie. Przed chwilą Pirjo wpakowała chłopców i sprzęt hokejowy do samochodu i odjechała. Po raz pierwszy od dawna cały dom należał do niego.

Poruszył prawą ręką i podrapał się po klatce piersiowej.

Oparł głowę o krawędź wanny i zamknął oczy.

Niestety, zdarza się, że z zamkniętymi oczami widzi się więcej. Wydarzenia minionego dnia i ich uczestnicy przelatywali za zasłoną powiek jak w chaotycznym skrócie wiadomości. Z pewnością oznaka stresu.

Otworzył oczy. Cała ta presja, wszystkie decyzje, które trzeba było szybko podjąć i wdrożyć w życie niezależnie od tego, że ktoś go w duchu przeklinał. A zawsze się taki ktoś znalazł.

Otarł pot z czoła. Gorąca woda niemal paliła mu skórę. Popatrzył w kierunku okien, na których zdążyła się osadzić cienka warstwa pary. Na ganku paliło się światło, więc przez parę widział padający śnieg. Było w tym coś hipnotyzującego i uspokajającego.

Może niektórzy w końcu zrozumieją, że nie tylko oni zawsze mają rację i muszą mieć ostatnie słowo. Może…

Obok okna przemknęła wyjątkowo gruba masa śniegu, zaraz za nią na parapecie rozprysła zmarznięta pecyna śniegu, jakby ktoś upuścił słoik pełen ziarenek pieprzu.

Śnieg po pachy, pomyślał. Odwrócił głowę i zobaczył coś, co uspokoiło go jeszcze bardziej niż śnieg. Białe kafelki i ciemnoszare fugi. Czystość i jasność wzoru, jego regularność i powtarzająca się logika. Jakie to piękne, jakie praktyczne. Największe osiągnięcia ludzkości.

O czym to on myślał? Ach tak… decyzje. Podejmowanie decyzji. Ludzie, którym nie podobały się jego decyzje. Tak to było. Kiedy czegoś chciał lub gdy chciał coś osiągnąć…

Sypialnia…

Jakby ktoś wepchnął wtyczkę do gniazdka.

Czyżby ktoś jeszcze był w domu? Raczej nie.

Tylko szum wiatru w wentylacji i fale śniegu na oknach.

Leżał nieruchomo, po chwili woda też się uspokoiła. Właśnie to jest najlepsze w kąpieli. Zatrzymał się, jakby znalazł się poza czasem lub w jego samym środku, gdzie wszystko się zagęszczało. Znów zamknął oczy. Wdychał powietrze małymi, lekkimi porcjami. Stare powietrze na zewnątrz, świeże do środka.

Jakby ktoś nadchodził.

Nie brzmiało to dokładnie jak kroki, ale jednak coś… ktoś.

Widział wykafelkowaną ścianę, a w szparze między framugą a drzwiami odcinał się fragment garderoby. Znów usłyszał wycie wiatru w przewodach. Pewna myśl kompletnie go zelektryzowała.

Porażenie prądem oznacza płynący przez ciało strumień prądu. Porażenie to bardzo mylące słowo. Ma się wrażenie, że prąd poraża, uderza i ucieka. Ale to nieprawda. Prąd płynie. Taka jest przecież zasada. Przepływając przez ciało, prąd wypala bolesne rany, zakłóca pracę serca, napełnia płuca wodą i dusi.

Prąd zmroził mu serce, wypalił rozbuchanym płomieniem organy wewnętrzne. Rozsadził mu żyły, przeciął nerwy i zmiażdżył mięśnie.

A on trząsł się i drżał. Woda pryskała i chlapała.

Zaraz potem nastąpił… cudowny spokój. Trudno było powiedzieć, gdzie kończy się jego ciało, a zaczyna woda. Kołysali się razem niczym zlani ze sobą.

Obok okna przemaszerował śnieżny posąg. Śnieg pokrywał go niczym rdza.”

tłumaczenie: Edyta Jurkiewicz-Rohrbacher

Antti Tuomainen Kopaliśmy sobie grób. Fragment publikujemy dzięki uprzejmości Wydawnictwa Albatros

Antti Tuomainen Kopaliśmy sobie grób więcej u nas TUTAJ