Strona główna Recenzje Wiara w człowieka czyli „Szarlatani” Robina Cooka

Wiara w człowieka czyli „Szarlatani” Robina Cooka

0
PODZIEL SIĘ

Wiara w człowieka czyli „Szarlatani” Robina CookaJest takie jedno miejsce, gdzie nawet najwięksi cynicy i niedowiarkowie chcieliby w coś uwierzyć. I nie mam na myśli zjawisk nadprzyrodzonych, tylko wiarę w drugiego człowieka. Tym miejscem jest sala operacyjna.

Wszyscy, ilu nas jest, stajemy się maleńcy w obliczu choroby. A najbardziej przerażają nas operacje, ten moment, kiedy lekarz zakłada nam na twarz maskę i każe liczyć wstecz od dziesięciu do zera. I chociaż znamy statystyki i wiemy, jak wspaniałych rzeczy potrafi dokonywać współczesna medycyna, każdy z nas – i tu nie ma mądrych – na pewno przypomni sobie w takim momencie jakąś historię o wujku stryjenki, który nie obudził się po prostej operacji wycięcia wyrostka. Albo przypomni sobie jakąś powieść Robina Cooka.

Ten mistrz medycznego thrillera straszy nas od lat.

Doskonale pamiętam, kiedy – jeszcze jako osoba nieletnia – błagałam ciotkę, żeby poszła ze mną jako opiekunka na film „Coma”, od lat osiemnastu (mama się bała). I jak biegałam codziennie do kiosku, bo jeszcze za głębokiej komuny drukowano „Comę” w odcinkach w Ekspressie Wieczornym. Teraz nie trzeba biegać do kiosku, powieści Cooka leżą w każdej księgarni, ale w jednej sprawie nic się nie zmieniło – podczas lektury nadal mam dreszcze na plecach.

W „Szarlatanach”, najnowszej powieści Cooka, Noah Rothauser pracuje jako rezydent w Boston Memorial Hospital. Amerykańscy rezydenci wcale nie mają lżej od polskich: zarabiają grosze, a pracują praktycznie non-stop. Noahowi to nie przeszkadza, medycyna jest jego pasja, tak wielka, że poświęcił dla niej życie prywatne. Chce być po prostu najlepszy. I chce pracować z najlepszymi.

Jedna z najlepszych jest anastezjolożka z tego samego szpitala, Ava London.

Innym – wybitny chirurg William Mason. Ale podczas prostej operacji na stole tych dwojga umiera pacjent. Mason obwinia Avę o niedbałość, chociaż to on uczestniczył nieomal równocześnie w dwóch operacjach na raz. Ava szuka pomocy u Noaha. A Noah… Noah powoli nie wie już, komu może zaufać.

Robin Cook śledzi na bieżąco wszystkie medyczne nowości, ale także zagrożenia, jakie niosą nowoczesne technologie. Nie po raz pierwszy w swojej książce pokazuje, że oplatająca nas sieć informacji to mecz obosieczny. I że pacjent nie potrafi odróżnić lekarza godnego zaufania od szarlatana.

Muszę pisać ogólnikowo, bo boję się zdradzić Wam zbyt wiele z intrygującej fabuły „Szarlatanów”.

Ale zapewniam Was o jednym: podczas lektury tej powieści poczułam się nagle znowu jak przestraszona nastolatka. Jeśli lubicie Cooka, „Szarlatani” Was zachwycą. A jeśli go do tej pory nie czytaliście, to najwyższy czas!

Wydawnictwo Rebis

Przekład: Maciej Szymański