Strona główna Recenzje Victoria Jenkins “Niczyje dziecko”. Recenzja

Victoria Jenkins “Niczyje dziecko”. Recenzja

0
PODZIEL SIĘ

Victoria Jenkins “Niczyje dziecko”. RecenzjaMam nadzieję, że pamiętacie wcześniejsze przygody policjantek Alex King i Chloe Lane, opisane w powieściach „Dziewczyny w wodzie” i „Dziewczyna, która zginie pierwsza”. A jeśli nie czytaliście jeszcze tych wcześniejszych powieści Viktorii Jenkins, to koniecznie to nadróbcie. Nie musicie w tej chwili, każda z książek tej autorki świetnie nadaje się do czytania poza serią. Ale poza intrygą kryminalną, w każdej powieści nową, mamy kontynuację wątków osobistych głównych bohaterek. I wierzcie mi, to dodaje lekturze ekstra smaku.

W „Niczyim dziecku” (to informacja dla tych, którzy czytali poprzednie tomy) Chloe się wyprowadza, a Alex musi zmierzyć się nie tylko ze sprawą kryminalną, ale też ze zwyczajnym uczuciem samotności i faktem, że nie jest już nikomu potrzebna.

Ale nie ma zbyt wiele czasu, żeby się nad sobą użalać, bo musi rozwikłać sprawę spalonych zwłok, znalezionych na terenie opuszczonego szpitala i niemających żadnych cech umożliwiających identyfikację. Równoległy wątek ukazuje problemy muzułmańskiej rodziny, której ktoś spalił sklep. A jeszcze jeden – losy kobiety, której syn siedzi w więzieniu.

Wszystkie te wątki łączą się ze sobą, ale niestety nie mogę Wam powiedzieć, w jaki sposób. Ale mogę Wam opowiedzieć o tej powieści kilka innych rzeczy.

Po pierwsze: Victoria Jenkins w bardzo trafny sposób przedstawiam losy osób, które niekoniecznie znajdują się na szczycie drabiny społecznej. Są tam rodziny tzw. patologiczne, ale też zwykli ludzie, którym się nie udało, znaleźli się pod kreską i nie wiedzą, jak się spod niej wydostać. Nieczęsto w brytyjskiej literaturze kryminalnej widać tak udany portret tej części społeczeństwa.

Po drugie: bardzo mi się podoba u Jenkins opis pracy policji. Nie męczy czytelnika szczegółami, ale zapewnia wiarygodny obraz.

I po trzecie: Jenkins naprawdę rozumie, co czują kobiety (w różnym wieku) mające tak obarczający i wyczerpujący psychicznie zawód jak policjantka.

Więc jak pisałam: jeśli nie czytaliście poprzednich powieści Viktorii Jenkins, warto nadrobić. Ale jeśli macie ochotę zacząć od „Niczyjego dziecka”, jestem przekonana, że wciągnie Was po uszy.