Strona główna Recenzje Valerio Varesi, Pokoje do wynajęcia – recenzja Marty Guzowskiej

Valerio Varesi, Pokoje do wynajęcia – recenzja Marty Guzowskiej

0
PODZIEL SIĘ

Błądząc we mgle czyli ?Pokoje do wynajęcia? Valerio Varesiego

Marta Guzowska

Na początku ostrzeżenie: jeśli ktoś uznaje tylko szybkie kryminały, gdzie dużo strzelają, nie powinien wydawać na tę książkę 29,90 PLN. Akcja u Varesiego toczy się niespiesznie. Być może dlatego, że bohaterowie powieści wiele już przeszli i wiedzą, że nie ma po co gonić zbrodni. Zbrodnia sama ich znajdzie i to szybciej, niż mogliby sobie tego życzyć.

 

Idą święta Bożego Narodzenia. Dla komisarza Soneriego to samotny czas. Od kiedy jego żona wiele lat temu zmarła przy porodzie, nie znalazł sobie stałej towarzyszki życia. Spotyka się co prawda z taką jedną Angelą, ale to luźny związek, oparty na mieszance ironii, czułości i seksu.
Na szczęście jest jeszcze praca. Do komendy policji w Parmie przychodzi staruszka i chce rozmawiać z Sonerim. Ten odsyła ją do swojego zastępcy. Błąd. Staruszka, zanim sama znika we mgle, niepokoi się zniknięciem sąsiadki, Ghitty Tagliavini.

Soneri zna Ghittę. Zna ja całe miasto. Kiedyś prowadziła stancją dla studentów. Ostatnio ? dom schadzek z pokojami na godziny. Komuś to przeszkadzało. I to do tego stopnia, że zakłuł Ghittę na podłodze jej własnego mieszkania. Z sercem pociętym na dwanaście kawałków.
Komisarz Soneri prowadzi śledztwo błądząc we mgle. Jest to mgła, która odbiera mu jasność myślenia i mgła, która otula grudniową Parmę. Z mgły powoli wyłaniają się kontury rzeczy, o których nikt nie miał pojęcia.

 

Okazuje się, że zamordowana Ghitta była osobą niezwykle bogatą, praktycznie właścicielką całej rodzinnej wsi w górach i sporej części Parmy. Okazuje się, że z jej pokojów na godziny korzystało wielu parmeńskich prominentów, z którymi Ghitta miała też inne powiązania. Okazuje się, że kiedyś pomagała studentkom usuwać niechciane ciąże. Okazuje się, że Ada, zmarła żona Soneriego, też miała w młodości związane z Ghittą tajemnice, o których Soneri nie wiedział. Okazuje się? Okazuje się?

Soneri błądzi po ulicach Parmy. To jego metoda śledcza: łazić po nocy, podglądać ludzi, rozmawiać z bezdomnymi, przesiadywać u fryzjera, do którego już nikt nie chodzi oprócz kilku staruszków. W ten sposób dowiaduje się więcej, niż przesłuchując podejrzanych. A my, chodząc razem z nim, oglądamy Parmę, której nie ma szansy zobaczyć żaden turysta.
I chociażby za to (chociaż nie tylko za to, przeczytajcie, to zobaczycie) warto dać 29,90 PLN za ?Pokoje do wynajęcia? Varesiego. Ale oczywiście strzelaniny tam nie ma?