Strona główna Recenzje Recenzja „Jak makiem zasiał” Anny Trojan

Recenzja „Jak makiem zasiał” Anny Trojan

0
PODZIEL SIĘ

Oprawca z cmentarza kontra komisarz Połżniewicz

 

Na debiutancki kryminał Anny (?Anuli?) Trojan ostrzyłam sobie zęby dosyć długo, zwłaszcza, że bardzo podobało mi się jej opowiadanie ?Czym jest śmierć? w zbiorku ?Zaułki zbrodni?. Był to jeden z najlepszych tekstów tego tomu ? sugestywny, klimatyczny i? mocno pokręcony. Liczyłam więc, że i powieść ?Jak makiem zasiał? będzie podobna.

Jeżeli chodzi o klimat, powieść Trojan na pewno nie rozczarowuje. Autorka, podobnie jak w opowiadaniu ?Czym jest śmierć?, pokusiła się o próbę kryminału retro. Tym razem akcja dzieje się w jakimiś bliżej nieokreślonym mazowieckim miasteczku, pod koniec XIX wieku. Miejscowym posterunkiem policji kieruje komisarz Połżniewicz, któremu pomagają dwaj inni policjanci ? zastępca komisarza Szymon Drużyński i nieznany z imienia i nazwiska adept pracy śledczej, nazywany po prostu ?Trzeci?. Zagadka, z którą muszą się zmierzyć także do łatwych nie należy ? na miejscowym cmentarzu mnożą się profanacje grobów. Ktoś wydobywa zwłoki niedługo po pogrzebie i straszliwie je okalecza. Wkrótce jasne staje się, że ślady prowadzą do miejscowego domu dla obłąkanych?

 

jak mz

 

Powieść Trojan, mimo, że toczy się w scenerii małego miasteczka ma konstrukcję ?Pułapki na myszy? Christie, czyli ?morderca jest wśród nas?. Dosyć szybko orientujemy się, że któraś z kilku głównych postaci musi okazać się mordercą. Teraz nasza głowa w tym, żeby ją zdemaskować. Nie jest to jednak łatwe i za to Trojan należy się duży plus, podobnie jak za inteligentny pomysł przestępstwa na cmentarzu.

A minusy? Książka jest za krótka. Tak, tak, wiem, każda książka jest za krótka, ale tutaj problem leży w czymś innym. Trojan skupia się na kilku głównych postaciach, bardzo oszczędnie wprowadzając wątki i postaci poboczne. W pewnym momencie miałam wrażenie, że czytam streszczenie jakiejś większej książki. Akcja zaczęła ekspresowo zasuwać do przodu, gubiąc po drodze ciekawe osoby i historie. Dlaczego nie został rozwinięty wątek posługacza szpitalnego Kosmy? Pięknej Adeli i jej tajemnic? Czemu streszcza nam się historię doktora Szeptyckiego i jego wynalazku oraz smutną opowieść o studencie Mayerze zamiast nam je POKAZAĆ? Książka Trojan tylko by na tym zyskała, gdyby autorka zachciała rozszerzyć watki poboczne. W obecnym kształcie jest to po prostu mikropowieść ? rozbudowane opowiadanie.

No i ten powtarzający się setki razy ?oprawca?? Czy naprawdę nie można było znaleźć innego słowa na opisanie przestępcy z cmentarza? Ach tak ? było inne, ale i ono powtarzało się dziesiątki razy: ?drań?.
Reasumując ? debiutancki kryminał Anny Trojan budzi nadzieję, że następna książka będzie świetna. Niech no tylko autorka zaufa bardziej czytelnikowi ? naprawdę 300 stron dobrej prozy go nie znudzi. Ja przeczytam na pewno.
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński i Ska.