Strona główna Recenzje Val Mc Dermid , Odpłata

Val Mc Dermid , Odpłata

0
PODZIEL SIĘ

 

Recenzja Adrianny Michalewskiej

 

Powieści Val Mc Dermid mogę czytać nieustannie. Prosta, nieskomplikowana fabuła, bohaterowie o wyraźnych charakterach, żadnej ckliwości, męski język i wyraziste zaznaczenie granicy pomiędzy dobrem a złem to atrybuty także najnowszej powieści z cyklu o Carol Jordan i jej przyjacielu Tonym Hillu.

 

Komisarz Jordan łapie bandytów a profiler Hill umiejętnie jej w tym pomaga. Niestety, tym razem oboje stają się celem bandyty, którego niedawno zapakowali za kratki. Sytuacja jest tym trudniejsza, że psychopata Jacko Vance to mściwy drań, który nie lubi przegrywać i za swoje niepowodzenia szuka zemsty na bliskich ludzi, którzy przerwali jego pasmo chorych sukcesów. Ten były sportowiec, dziennikarz o patologicznych upodobaniach zrobi wszystko, aby zarówno Carol, jak i Tony przeklinali dzień, w którym się urodzili.

Najciekawszą postacią wśród powołanych do życia przez Mc Dermid osób jest matka Tony?ego, Vanessa Hill, kobieta o charakterze żmii i takim samym języku, bez której te historii nie miałyby takiego wspaniałego wymiaru. Vanessa nie boi się nikogo i niczego. Czy psychopata zaryzykuje i spróbuje stanąć matce swojego ciemiężyciela na drodze?

 

Bohaterowie powieści tej szkockiej pisarki nie śpią, nie jedzą (czasem odgrzewają sobie pizzę) i żywią się kawą oraz alkoholem. Żyją na przyspieszonych obrotach, jakby w ich żyłach tętniła krew z dopalaczami. Zapewne dlatego czytanie tych powieści to jazda na rollercoasterze. Tu nie ma miejsca na rozważania natury psychologicznej i mdłe product placement. Jest ostro. 

 

Historia toczy się gdzieś w Anglii, w Zachodniej Mercji, zatem od razu trzeba złapać atlas i posprawdzać gdzie są te wszystkie miejscowości, w których mieszka po kilkaset osób, od chałupy do chałupy jest daleko, więc oczywiście nikt nic nie widzi i nikt nic nie wie. Idealna sceneria dla bandziora, który lubi otwarte przestrzenie.

 

Czy czegoś mi w tej książce zabrakło? Tak. Nie przypadło mi do gustu rozwiązanie historii, po kilkuset stronach obserwowania zbrodni Vanca oczekiwałam krwawej łaźni, która zostanie mu zgotowana. Rozwiązanie było niezwykle zaskakujące, ale ja poczułam lekki niedosyt. Jak widać, obcowanie ze złem budzi złe emocje.

 

Val McDermid, Odpłata, przeł. Jan Hensel, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, s. 427