Strona główna Recenzje Morderstwa w Midsomer

Morderstwa w Midsomer

0
PODZIEL SIĘ

Miłośnicy klasycznego kryminału, nawiązującego do stylu Agaty Christie (Panna Marple i Hercules Poirot) powinni koniecznie sięgnąć po książki Caroline Graham z serii Morderstwa w Midsomer oraz obejrzeć nakręcony na ich podstawie angielski serial. Autorka tych powieści zaczęła pisać, gdy jej syn, David, poszedł do szkoły. Tak wspomina początki swej kariery w wywiadzie udzielonym ?Polityce?:

?Miałam mnóstwo czasu: siadałam przy kuchennym stole i świetnie się bawiłam. Potem zatrudniłam agenta, który wysłał książkę do różnych wydawców. Oddzwonił człowiek z wydawnictwa Fontana i powiedział, że moja książka to kupa gówna, ale może spotkać się ze mną na lunchu. Poszłam na lunch, na którym bardzo miła pani zaproponowała, bym spróbowała napisać książkę o ciemnej stronie miłości. Szukali autora do ostatniej części serii, wręczyli mi nawet streszczenie w zaklejonej kopercie. Bardzo się ucieszyłam i wsiadłam do pociągu do domu. Otworzyłam kopertę, a tam było napisane, że to ma być historia młodej kobiety, która zakochuje się w manekinie, ale niestety nic z tego nie wychodzi. Pomyślałam sobie: rany, jak ja to napiszę? Wróciłam do domu, poszłam do pokoju Davida i powiedziałam mu o tym. A on na to: wiesz mamo, pomyśl, jak trudno byłoby ci to napisać, gdyby ta kobieta zakochała się w manekinie z wzajemnością. Pomyślałam, że ma rację, usiadłam i napisałam tę książkę. To była moja pierwsza opublikowana powieść. Niestety, zrobiła klapę. Ludzie już nie chcieli czytać o nieszczęśliwych miłościach ludzi i manekinów. Wtedy mój agent powiedział: Caroline, jeśli chcesz zarabiać na życie pisaniem, najlepiej poruszaj się w obrębie jednego gatunku literackiego. Sprawdzimy w księgarniach, jaki gatunek najlepiej się sprzedaje.? Oczywiście były to kryminały, i tak powstało Zabójstwo w Badger?s Drift, które uznano za jeden ze 100 najlepszych kryminałów świata. Była to pierwsza z serii książek rozgrywających się w malowniczym krajobrazie Midsomer ? jednocześnie budzącej grozę i sielskiej angielskiej prowincji.

 

 

Midsomer to kilkanaście małych wiosek w południowej Anglii ? jest tu spokojnie, staroświecko i urokliwie. Midsomer Mellow, Deverell, Malham, Wellow czy Parva zamieszkują ludzie oryginalni, wręcz ekscentrycy ? na pewno wyższa klasa średnia i arystokracja. Pozornie są to wioski (czy jak chce filmowa reklama tego serialu na kanale Hallmark ?przysiółki?), w których nic się nie dzieje. Antykwariuszka odkurza stare książki i bibeloty, dystyngowane damy zapraszają się na herbatkę, działa kółko pisarskie, amatorski teatr czy Klub Miłośników Midsomer, co roku odbywa się festyn, kiermasz i konkurs na najpiękniejszą wieś. Jednocześnie ta spokojna i pełna pięknych domów okolica, w której każdy chciałby mieszkać, jest siedliskiem najokropniejszych zbrodni. Wydawać by się mogło, że statystycznie trup ściele się tu gęściej niż w Londynie. Trudno wręcz uwierzyć, ile nienawiści, niesnasek i tajemnic kryje ta piękna okolica.
Każdą, nawet najbardziej zawikłaną zagadkę, jest jednak w stanie rozwiązać detektyw z pobliskiego Causton ? inspektor Tom Barnaby, pracujący z pomocnikiem, sierżantem Gavinem Troyem.
Tom Barnaby jest mężczyzną około pięćdziesiątki mieszkającym z żoną Joyce, miłą i inteligentną kobietą, a jednocześnie najgorszą gospodynią pod słońcem. Każdy posiłek to kulinarna porażka, choć pani Barnaby zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy i eksperymentuje z prawdziwym zaangażowaniem. Zacytujmy jedną z książek: ?(Joyce) gotowała tak beznadziejnie, że zapraszani na obiad przyjaciele przynosili jedzenie ze sobą?. Państwo Barnaby mają też córkę, Cully, początkującą aktorkę, która szuka swego miejsca w życiu. Tom Barnaby jest opanowany, tolerancyjny i podchodzi do każdej sprawy z dystansem; jego przeciwieństwem jest Troy: łakomy, arogancki, ?niepoprawny politycznie?, to człowiek ? jak chce sama Graham ? ?którego uwielbiacie nienawidzić?. Obaj policjanci, związani ze sobą na dobre i złe, choć bardzo się różnią, jednocześnie świetnie do siebie pasują. Kryminalne zagadki, które przychodzi im rozwiązywać są zawikłane, a jedna zbrodnia nieuchronnie pociąga za sobą następne. W Zapisanym krwią ginie jeden z członków kółka literackiego, w Zbrodni na scenie podczas amatorskiego przedstawienia rekwizyt teatralny zostaje podmieniony na prawdziwą brzytwę i rozgrywa się tragedia, w Lesie dusiciela mnożą się zabójstwa dokonywane za pomocą krawata, zaś w Cieniu zza grobu przestępcą wydaje się być duch. Warto dodać, że w serialu Morderstwa w Midsomer, w drugoplanowych rolach, miga nam od czasu do czasu autorka powieści, Caroline Graham.
Jak w każdej serii kryminalnej, także i tutaj można rozpoznać schemat, którym posługuje się pisarka. Podobnie, jak w przypadku kryminałów Agaty Christie ogromną rolę odgrywają tu pozornie nieważne szczegóły: rzucona mimochodem uwaga, że ktoś świetnie opanował sztukę naśladowania głosów lub czyjeś denerwujące, bo powtarzane w kółko powiedzonko, okazują się kluczem do rozwiązania zagadki. Uważny czytelnik czy widz serialu, rozpoznawszy ten schemat, zaczyna po pewnym czasie zwracać szczególną uwagę właśnie na te elementy, dzięki czemu jest w stanie rozwikłać zagadkę szybciej niż Barnaby i Troy. Mimo czytelnego schematu, Morderstwa w Midsomer bardzo wciągają. Na plus twórcom filmu należy policzyć fakt, że każdy odcinek jest perfekcyjnie rozegrany, z ogromną ilością szczegółów ? odcinki nie trwają 45 minut jak typowe seriale telewizyjne, ale przynajmniej półtorej godziny, co jest w dzisiejszych czasach zupełnie nietypowe. Dużą wagę przywiązano również do scenografii i kostiumów ? mimo iż akcja toczy się (teoretycznie) w latach 90. XX wieku, nie mamy do końca pewności, czy nie znajdujemy się w rzeczywistości sprzed wojny. Wspaniała architektura wiejskich rezydencji, urokliwie domki i wypielęgnowane trawniki, to cechy rozpoznawcze serialu o Midsomer. I choć widz ciągle obawia się, czy w wyniku działalności zbrodniczych sił, ludność uroczej wioski nie zmaleje do zera i po prostu nie będzie czego opisywać, serial ogląda się doskonale i trudno przyłapać autorkę na jakiejś rażącej niekonsekwencji czy błędzie.

Agnieszka Krawczyk