Strona główna Recenzje Międzynarodowy Festiwal Kryminału – relacja subiektywna

Międzynarodowy Festiwal Kryminału – relacja subiektywna

0
PODZIEL SIĘ

Ponieważ Międzynarodowy Festiwal Kryminału Wrocław 2011 tydzień temu stał się wspomnieniem, warto pokusić się o krótkie podsumowanie.
Niewątpliwie był to festiwal ciekawy i zaskakujący pod wieloma względami. Podobnie jak przed rokiem odbyły się Kryminalne Warsztaty Literackie, na które zaproszono rekordową ilość uczestników, bo aż 27 osób.

Podzielono ich na cztery grupy, które pod kierunkiem trenerów: Joanny Jodełki (laureatki nagrody Wielkiego Kalibru 2010 za ?Polichromię?), Mariusza Czubaja (Wielki Kaliber 2009 za ?21:37?), Pawła Jaszczuka (Wielki Kaliber 2005 za ?Foresta Umbra?) i Roberta Ostaszewskiego zagłębiały się w tajniki pisania kryminałów. Jaki będzie efekt tych starań dowiemy się zapewne za rok, gdy ukaże się wybór opowiadań laureatów tegorocznych warsztatów oraz tych, które odbędą się w 2012.
Przyglądając się tematyce wykładów otwartych prezentowanych na festiwalu można je z grubsza podzielić na trzy grupy: spotkania autorskie, wykłady na temat teorii i praktyki pisania oraz dyskusje literackie wokół nagrody Wielkiego Kalibru.
Nie da się ukryć, że tegoroczne spotkania autorskie były bardzo ciekawe. Organizatorzy zafundowali nam dwa niezwykle interesujące panele ?Kryminał blondynek? (Anna Fryczkowska, Gaja Grzegorzewska, Joanna Jodełka) oraz ?Dlaczego kryminał?? ? panel debiutantów z udziałem Anety Modelskiej i Jakuba Szamałka. Jak się później okazało o ?kryminale blondynek? dyskutowały dwie laureatki Nagrody Wielkiego Kalibru, bo Gaja Grzegorzewska otrzymała tę nagrodę trzy dni później. Pytanie, które pojawiło się podczas tego panelu: ?Czy w Polsce istnieje takie zjawisko jak ?kryminał kobiet?? nieoczekiwanie stało się lejtmotywem Festiwalu. Ponownie zadała je Janina Paradowska podczas spotkania ?Jurorzy kontra nominowani?, często słyszałam je w kuluarach. Trudno nie zauważyć ?inwazji kobiet? piszących kryminały. To w końcu nie tylko laureatki Wielkiego Kalibru, czy Anna Fryczkowska, ale i Magdalena Kawka (autorka ?Rzeki zimnej?) oraz Anna Klejzerowicz (?Cień gejszy?). A w kolejce stoją już następne pisarki ? jak na przykład Marta Guzowska, uczestniczka Kryminalnych Warsztatów Pisarskich w 2009, której debiutancka powieść ?Ofiara Polikseny? ukaże się w styczniu 2012. Debiutantki przeważają też wśród autorów opowiadań z tomiku ?Zaułki zbrodni? będącej pokłosiem warsztatów kryminalnych z roku 2009 i 2010. Spotkanie autorskie promujące tę książkę stało się okazją do zastanowienia się nad kondycją polskiej powieści kryminalnej, jak i sensem organizowania kursów pisarskich, takich jak te wrocławskie. Uczestnicy byli zgodni, że choć początkowo podchodzili do nauki creative writing z mieszanymi uczuciami, zajęcia bardzo wiele im dały. Jak podkreślała jedna z autorek tomiku, Adrianna Michalewska, poczatkujący pisarz ma podczas takich warsztatów niepowtarzalną okazję podyskutowania o swojej prozie z innymi osobami, które całkowicie bezinteresownie rozłożą jego tekst na czynniki pierwsze, doszukując się najdrobniejszych potknięć. Choć może brzmi to przerażająco, dla debiutanta taka wnikliwa analiza jest bezcenna i może znacząco poprawić warsztat.
Nie będę ukrywała, że największą popularnością, jak co roku, cieszyło się spotkanie z ekspertami w dziedzinie kryminalistyki oraz policjantami. Pierwsi przekonywali słuchaczy, że ?nie ma zbrodni doskonałych, są tylko niedoskonałe śledztwa?, drudzy analizowali błędy w polskich serialach kryminalnych.
Mnie osobiście bardzo przypadł do gustu cykl wykładów pod hasłem ?Kryminał w mieście?. Zwłaszcza spotkanie z dwojgiem pisarzy: Hiszpanką Alicią Giménez-Bartlett oraz Niemcem Janem Costinem Wagnerem. Tkanka miejska jest ważnym elementem ich prozy: Giménez-Bartlett osadziła swoje powieści w Barcelonie, zaś Wagner w fińskim Turku. Oboje piszą przy tym bardzo ciekawe, gęste psychologicznie kryminały, na które warto zwrócić uwagę. Szczególnie polecam ?Księżyc z lodu? Jana Costina Wagnera, kryminał moim zdaniem dość karkołomny, w stylu serialu z porucznikiem Colombo. Mordercę znamy już od pierwszej strony, a mimo to książka ani przez chwilę nie nudzi, wręcz przeciwnie ? przyciąga znakomicie wygranym wątkiem psychologicznym i mroczną atmosferą.
Ogromne zainteresowanie wzbudzały wykłady, z zakresu wspomnianej już przeze mnie teorii pisania, które roboczo sobie nazwałam ?historią kryminału?. Tłumy zgromadziła dyskusja panelowa ?Hammet ? pierwszy czarny, czyli papierowy sokół? oraz wykład ?Powiem wam, jak pisał. O tajemnicach twórczości Joe Alexa opowiada jego syn?. Dr hab. Wojciech Słomczyński, matematyk, z iście matematyczną precyzją przedstawił ?koleje losu? słynnych kryminałów Alexa. Były one pisane ? jak pamiętamy ? ?dla chleba?, gdy ten wielki translator tłumaczył ?Ulissesa? Joyce?a. Wykładowi towarzyszyła bardzo ciekawa prezentacja zdjęć. Na ostatni z wykładów, czyli ?Figurę wisielca? musiałam czekać rok, ponieważ prof. Zbigniew Mikołejko z powodu choroby odwołał go rok temu. Był to naprawdę najciekawszy wykład Festiwalu ? ogromnie interesująca etnologicznie i historycznie analiza motywu wisielca w literaturze i sztuce od starożytności do czasów współczesnych.
Blok związany z Nagrodą Wielkiego Kalibru zwieńczyło spotkanie jurorów z nominowanymi. Jurorzy niezbyt się starali, by ukryć swoje sympatie. Szybko zorientowałam się, że wśród faworytów do nagrody znajdują się kryminał historyczny ?Jul? Pawła Goźlińskiego i ?Topielica? Grzegorzewskiej. Okazało się, że typowałam prawidłowo. W sobotę, podczas Gali, na której wręczono nagrodę, jurorka, Janina Paradowska, w uzasadnieniu werdyktu przyznała, że głosy na obie powieści rozłożyły się w stosunku 3 do 4.  Werdykt jury chyba nie tylko mnie skłonił do refleksji ? czy to już zmierzch epoki kryminału o ?zmęczonych kowbojach? i teraz stawiamy na kryminał z wyrazistą kobiecą bohaterką, chętnie eksponującą swoje życie erotyczne? A wśród przegranych mieliśmy bardzo mocnych zawodników: ?Granatową krew? Wiktora Hagena, ?Officium Secretum. Pies Pański? Marcina Wrońskiego, czy ?Morderstwo w Alei Róż? Tadeusza Cegielskiego. Teraz i ja zdradzę swoje  sympatie czytelnicze, mówiąc, że gdy wyrażałam nadzieję, że Wroński otrzyma Wielki Kaliber w przyszłym roku, pisarz odpowiedział ?Ale już nie za tę książkę!?. To prawda, ale czwarta część opowieści o komisarzu Maciejewskim ukaże się na początku roku 2012, trzymam więc kciuki za nagrodę dla ?Skrzydlatej trumny?!
Wróćmy jednak do roku 2011 i nagrody dla Gai Grzegorzewskiej: gdy pisarka odbierała czek rozległo się skandowanie ?Nowy nos! Nowy nos!?. Jak się okazało, laureatka od dawna myśli o poprawieniu sobie nosa i nagroda w wysokości 25 tys. złotych otwiera przed nią drzwi kliniki medycyny estetycznej. Warto zanotować, że tym razem, dzięki występom niezapomnianego zespołu muzycznego ?Gremplina? tańce podczas festiwalowej Gali trwały do rana!
Festiwal zakończył się w niedzielę bardzo mocnym akcentem ? 50. urodzinami Marcina Świetlickiego, który stwierdził, że nie będzie już występował ze ?Świetlikami?. Miejmy nadzieję, że dalej będzie pisał kryminały.
Międzynarodowemu Festiwalowi Kryminału  jak zwykle towarzyszyły inne atrakcje. Niestety w tym roku nie było projekcji filmów, na które tak chętnie chodziłam w latach ubiegłych. Ubiegłoroczną wystawę zdjęć seryjnych morderców uzupełniła w tym roku ekspozycja zatytułowana ?Literatura z dreszczykiem?, przedstawiająca książki i portrety najbardziej oryginalnych pisarzy z Niemiec z Austrii. Dlaczego uzupełniła? Bo temat seryjnego mordercy jest wciąż najchętniej wykorzystywanym motywem powieści kryminalnych.
Obok wydarzeń festiwalowych toczyła się też ? zorganizowana po raz pierwszy ? Kryminalna Konferencja Bibliotekarzy.
Jaki był zatem tegoroczny Międzynarodowy Festiwal Kryminału? Otóż bardzo intensywny. Pisząca te słowa wróciła w niedzielę do Krakowa skrajnie zmęczona, lecz naładowana pozytywnymi emocjami na cały rok.
Do zobaczenia we Wrocławiu w listopadzie 2012! Już się cieszę!

Agnieszka Krawczyk