Strona główna Recenzje Magdalena Zimniak, Pokój Marty

Magdalena Zimniak, Pokój Marty

0
PODZIEL SIĘ

Magdalena Zimniak, Pokój Marty. 

 

Powieść Magdaleny Zimniak uwodzi. Już w momence, gdy obejrzałam okładkę (młoda kobieta przegląda się w lustrze i widzi w nim tańczącą dziewczynkę) narodziły się we mnie oczekiwania co do zawartości książki. I nie zawiodłam się. Ale po kolei.

Kilkunastoletnia Marta wraz z ojcem pisarzem wprowadza się do właśnie kupionego domu. To stary budynek, który jak się okazuje ma swoją przeszłość. Marta utraciła matkę i jej brak jest o tyle dokuczliwy, że traumatyczna historia z jej śmiercią zaważyła na poczuciu bezpieczeństwa dziewczyny.

 

 

Objawia się to w fascynacji starszym (choć atrakcyjnym) mężczyzną – nauczycielem Erykiem. Tymczasem w domu Marty zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Budynek skrywa tajemnicę z przeszłości. Mroczną i ponurą, której źródłem jest wyrządzona mieszkającej tam kiedyś  dziewczynie krzywda.

 

 

„Pokój Marty” czyta się na wielu poziomach. To doskonała powieść psychologiczna. Zimniak trafnie przedstawiła uczucia młodej osoby, która angażując się w niezwykle emocjonalny związek, wyraża to w wierszach. Bohaterowie dojrzewają wraz z rozwojem fabuły. Karol uczy się być dobrym ojcem, Marta dorasta i zaczyna rozumieć swoje potrzeby, Eryk Lipiński walczy ze swoją przeszłością. W tle pojawia się choroba psychiczna, która nie pozostaje bez wpływu na życie bhaterów.

Ale to także thriller, w ktrym nie brakuje pełnego zestawu obowiązujących w gatunku motywów. Jest tajemnica, jest mroczna przeszłość i nocne wędrówki na cmentarz i pomoc z zaświatów, która pojawia się w decydującym momencie. Autorka pozwala bohaterom na katharsis. Ale muszą za to zapłacić wysoką cenę.

Jedynym minusem powieści są mało przekonujące opisy życia szkolnego. Nie odbieramy jednak autorce prawa do takiego przedstawiania świata. Szkoła, w ktorej uczniowie z pasją korzystają z kółek zainteresowań do późnego wieczora byłaby idealna. W powieści ma do tego prawo.

Przypuszczam, że „Pokój Marty” to doskonały materiał na film. Ja na pewno bym go obejrzała.

 

Powieść przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika.