Strona główna Recenzje Krzysztof Zajas mówi o swojej nowej powieści „Wiatraki”

Krzysztof Zajas mówi o swojej nowej powieści „Wiatraki”

0
PODZIEL SIĘ

Krzysztof Zajas mówi o swojej nowej powieści „Wiatraki” Pomorze to ziemia intrygująca. Niby nasza, ale mało swojska, podszyta obcością i niepokojem. Żyjemy i gospodarujemy na niej, ale jakby trochę po wierzchu, starając się nie sięgać nadmiernie w głąb, by nie wygrzebać zbyt wiele z tego, co tam tkwi i mogłoby być dla nas niewygodne. W taką atmosferę wpada mój krakowski duet, czego zapowiedź pojawiła się już w poprzedniej trylogii – wszak żona Lucka Bałysia jest i obca, i pochodzi ze Słupska. Na Pomorzu środkowym dzieje się mocna przestępcza teraźniejszość, nałożona na ponurą i krwawą przeszłość. Wystarczy w tak rozgrzany grunt wrzucić morderstwo i kryminalny mechanizm raźno rusza. Krzycki i Bałyś naprawdę mają się z czym zmierzać.

Nie jestem fanatycznym wyznawcą tak zwanego researchu.

Piszemy powieść fikcjonalną, a nie raport z miejsca wypadku. Wiele realiów musi zostać opuszczonych, inne nagięte do potrzeb narracji, jeszcze inne zupełnie zmyślone po prostu dlatego, że najważniejsza jest dobra opowieść. Nawiasem mówiąc, na tym polega w dużej mierze ta żmudna, wielogodzinna praca pisarska – na układaniu kolejnych zdań tak, aby trzymały się kupy i zarazem były na tyle ciekawe, by czytelnik zechciał je przeczytać. Balans między prawdą i zmyśleniem to ciągle główny motor napędowy literatury. Cała sztuka w proporcjach.

Lubię poszukiwać w sobie lęków, przerażeń, przeważnie jeszcze dziecinnych, kiedy świat przedstawiał zagrożenie raczej z powodu straszności niż głupoty, jak teraz.

King nauczył mnie nie bać się używać grozy w pisaniu. Skoro jest częścią naszego egzystencjalnego doświadczenia, to znaczy, że jest ważna. Od Kinga wziąłem również brak skrupułów w przekraczaniu wyznaczników gatunkowych. Literatura ma być do czytania, a nie do przestrzegania gatunkowej czystości, i basta. Dlatego upieram się przy kryminale z elementami grozy, czego puryści stanowczo zabraniają.