Strona główna Recenzje Joanna Marat, Grzechy Joanny

Joanna Marat, Grzechy Joanny

0
PODZIEL SIĘ

Joanna Marat, Grzechy Joanny

 

To nie jest książka na zimowy wieczór. Nawet nie na zimowy tydzień. Nie przynosi ulgi, nie daje ukojenia, nie zapewnia rozrywki. Jest straszliwie smutna i przygnębiająca. Jest wyzwaniem.

 

Młoda kobieta, której niewiele się w życiu udało, a właściwie której życie jest pasmem niezakończonych spraw, nawiązuje relację z starszym od niej mężczyzną – Njujorkerem. Oboje są bardzo poranieni, z bagażem doświadczeń swoich i cudzych, szukający nie wiadomo czego i cofający się po każdym zrobionym kroku naprzód.

Tę relację cechuje nieufność. To nie jest namiętność w stylu Janusza Leona Wiśniewskiego. To jest ból poszukiwania i nieumiejętność cieszenia się z tego, co się dostało. Trudno doszukać się w powieści kogoś, kto jest szczęśliwy. Każda historia to pasmo nieszczęść. Beznadzieja. Smutek, rozżalenie, cierpienie. Czekanie.

Nawet rodzina i przeszłość nie są tu żadną ostoją. Ta pierwsza to chora psychicznie matka, której zachowania wywołują współczucie i konsternację oraz ojciec, który był, a nawet nie było wiadomo jakiego koloru są jego oczy. Nawet imienia nie miał. To umierająca ciotka i odór starego, schorowanego ciała. Dzieciństwo, to czas, którego wspominanie w niczym nie pomaga. jak gdyby go nie było. Dojmująca samotność bohaterki przygnębia na każdej stronie. A miłość, która jej się przytrafia, nie jest godna pozazdroszczenia.

Świat „Grzechów Joanny” jest brudny i odrapany. I choć bohaterka skacze pomiędzy mieszkaniem z karaluchami a sweterkami kupowanymi w Marks&Spencer w Anglii to nadal jest on ponury. Przenika go wspomnienie grubej matki i ubrań z darów. Jest w nim powłoczka w kolorze łososiowym, która kojarzy się chyba tylko z umieraniem. Są stare dokumenty i wspomnienia z wojny.

Powieść Joanny Marat czyta się ciężko. Autorka nie kusi nas barwnymi opisami, czy melodramatycznymi dialogami. Trudna narracja, mowa pozornie zależna, strumień świadomości, fragmenty korespondencji, wszytsko miesza się ze sobą i przeplata. Wymaga od czytelnika cierpliwości. Odłożenia innych spraw na bok i zanurzenia się w życie Joanny.