Strona główna Recenzje Bardzo groźna zima – recenzja „Rzeki zimna” M. Kawki

Bardzo groźna zima – recenzja „Rzeki zimna” M. Kawki

0
PODZIEL SIĘ

Bardzo groźna zima

Magdalena Kawka, Rzeka zimna SOL 2011

Nowa powieść Magdaleny Kawki, ?Rzeka zimna?, to połączenie powieści obyczajowej i kryminału. Świetne operowanie nastrojem, dobre tempo akcji, ciekawa intryga, to na pewno wielkie plusy tej książki. A minusy? O nich za chwilę?

 

 

Rzecz dzieje się w Grzmotach, małej wiosce na Pomorzu, w której osiadła matka głównej bohaterki Tamary Rastignac, znana pisarka Małgorzata Zawistowska. Osiadła i ? w tajemniczych okolicznościach zniknęła, po prostu rozpłynęła się w powietrzu.

Wzajemne stosunki matki i córki nigdy nie były łatwe ? kobiety nie rozumiały się do tego stopnia, że córka wyjechała za granicę i tam rozpoczęła nowe życie. Niespodziewanie Tamara otrzymuje wiadomość, że jej matka zaginęła. Bez namysłu ? mimo iż kosztuje ją to problemy w pracy i narastający kryzys małżeński ? rzuca wszystko i wyjeżdża do Grzmotów, szukać matki. To śledztwo, które prowadzi najpierw sama, a później z przyjaciółką i współpracownicą matki Weroniką Hajduk, doprowadzi ją do nieoczekiwanych i tragicznych odkryć, ale też skonfrontuje z samą sobą i ze swoimi wyobrażeniami o życiu.

Doceniam w powieści Kawki udane połączenie obyczajówki i kryminału, wartką, dobrze poprowadzoną akcję i ciekawą intrygę. Sprawa, do której dogrzebią się Tamara z Weroniką także do lekkich nie należy (wręcz przeciwnie), ale to temat ważny i ?na czasie?.

Mam jednak do tak dobrej autorki trochę żalu za zbyt schematycznie i stereotypowo potraktowane postaci, jakby zbyt grubą kredką narysowane: mamy więc wiejską plotkarę, skrzywdzoną hrabiankę, młodą dziwkę, wiejskiego podrywacza, ?obcego? itd. Długo można tak wymieniać. Szkoda, że postaci nie są bardziej złożone, że określa je jedna główna cecha. Jaka to może być pułapka widać, gdy na kartach ?Rzeki zimna? pojawia się główny schwarzcharakter ? jest to osoba tak opisana, że czytelnik od razu wie, że TO ONA.

Poza tym w powieści takiej jak ?Rzeka zimna?, która po prostu fantastycznie operuje nastrojem, do tego stopnia, że czytelnik odczuwa wyraźnie zimno i skrzypienie śniegu, życzyłabym sobie bardziej finezyjnego i metaforycznego języka. Wydaje mi się, że powieści dodałoby to tylko tajemniczości i spotęgowało grozę. I ostatnia uwaga, tym razem na temat nazwisk bohaterów ? rozumiem, że zarówno nazwisko głównej bohaterki Rastignac, jak i nazwiska jej francuskich znajomych: de Virion, Poussin, Purcell, Mariavaux są elementem gry literackiej, ale nie bardzo rozumiem jej celowość.

Jest w ?Rzece zimna? i coś z ?Ofiary w środku zimy? Kallentofta, i z atmosfery filmu ?Fargo? braci Cohen. I choć nagromadzenia okropności w małej wiosce jest rodem z Twin Peaks, autorce udało się nie popaść w groteskę.

A na koniec wyrazy uznania za rozwiązanie podstawowej zagadki, czyli sprawy zniknięcia Małgorzaty Zawistowskiej ? nie spodziewałam się!

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa SOL

Agnieszka Krawczyk

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułAgnieszka Krawczyk, Morderstwo niedoskonałe
Następny artykułJoanna Marat, Grzechy Joanny
Agnieszka Krawczyk - pisarka z Krakowa, zajmująca się literaturą obyczajową i kryminalną. Lubi koty, kawę i książki - w tej kolejności. Autorka 13 powieści, współautorka 4 tomów opowiadań kryminalnych... Czytaj więcej