Strona główna Recenzje Adrian McKinty „Łańcuch”. Recenzja

Adrian McKinty „Łańcuch”. Recenzja

0
PODZIEL SIĘ

Adrian McKinty „Łańcuch”. RecenzjaJesteś matką, twoje dziecko poszło do szkoły. Ty próbujesz się ogarnąć (nie jest ci zresztą łatwo, podejrzewasz, że możesz mieć remisję raka piersi, umawiasz się na wizytę u lekarki). Dzwoni telefon. Głos z drugiej strony linii mówi: porwałem twoje dziecko.

Myślisz: głupi dowcip. Moje dziecko jest w szkole.

Tylko, że chwilę potem dostajesz zdjęcie twojej porwanej córki. A potem kolejny telefon, który wyjaśnia, co masz zrobić, żeby ją odzyskać.

Po pierwsze: wpłacić pieniądze na specjalne, tajne konto. Ale to nie jest jakaś zawrotna suma. Weźmiesz kredyt, dasz radę.

Drugi warunek jest trudniejszy: masz porwać inne dziecko. I zrobić dokładnie to, co zrobił porywacz twojej córki: zadzwonić do rodziców, kazać im wpłacić ustaloną kwotę i porwać następne dziecko.

Tak to działa. Co za genialny pomysł! Prawdziwi przestępcy, którzy za tym stoją, niczego nie ryzykują. To nie oni porywają dziecko, oni tylko inkasują. Są nie do namierzenia, a biznes się kręci.

Jeśli pójdziesz na policję, twoje dziecko umrze.

Jeśli nie posłuchasz i nie wypełnisz poleceń, twoje dziecko umrze.

Jeśli coś spieprzysz, twoje dziecko umrze.

Jeśli nie wyrobisz się w czasie, twoje dziecko umrze.

Podobno receptą Stephena Kinga na dobrą powieść jest wziąć zwyczajnych ludzi i wrzucić ich w niezwykłą sytuację; potem wystarczy już tylko obserwować, jak się zachowają. To zawsze działa i to samo zrobił Adrian McKinty. Zwykli rodzice, których największym zmartwieniem są słabe oceny dzieci, muszą z minuty na minutę zmienić się w kryminalne mastermindy, żeby ocalić dziecka życie. I robią to, perfekcyjnie.

Bo nic nie wzbudza w nas takiego przerażenia, jak myśl, że coś się może stać naszym dzieciom. Wtedy odsłaniamy się najbardziej. Wtedy jesteśmy gotowi popełnić każdą zbrodnię.

Adrian McKinty opisuje to perfekcyjnie. Wrzuca swoich bohaterów na głęboką wodę i każe im walczyć o każdy oddech. A my walczymy razem z nimi.

Myślisz, że nigdy nie popełnisz zbrodni? Przeczytaj „Łańcuch” Adriana McKinty’ego, a potem pomyśl jeszcze raz!