Strona główna Recenzje Adrian Bednarek “Inspiracja”. Recenzja

Adrian Bednarek “Inspiracja”. Recenzja

0
PODZIEL SIĘ

Adrian Bednarek “Inspiracja”. RecenzjaKtoś poluje na blondynki. Młode, ładne, nie do końca niewinne, raczej takie, które lubią się zabawić. Zabija je, ale przedtem torturuje. Ciała podrzuca w miejsca niby ustronne, ale takie, gdzie na pewno zostaną odnalezione. Wyraźnie bawi się z policją.

Chłopak prowadzi smutne i w gruncie rzeczy nudne życie. Po śmierci matki (zamordowanej – notabene! – przez seryjnego mordercę) pomaga ojcu w osiedlowym sklepie: praca niewdzięczna i upierdliwa, zwłaszcza dla młodego człowieka. Obsesyjnie interesuje się zbrodniami. Pisze opowiadania kryminalne oparte na faktach.

Natychmiast widzi potencjał literacki (jeśli można to w ten sposób ująć) w zabójstwach blondynek.

Chłopak spotyka dziewczynę. Piękną i niegłupią, może trochę naiwną, ale to przecież urok młodości. Zakochuje się od razu, fascynacja jest wzajemna. Spędzają razem coraz więcej czasu. Dziewczyna jest z tak zwanego dobrego domu. Zaprasza chłopaka, żeby poznał jej rodziców.

I chłopak zaczyna podejrzewać ojca dziewczyny. Widzi w nim mordercę blondynek. Z czasem zgadza mu się coraz więcej faktów. Ale ciągle za mało, żeby mógł coś udowodnić.

To, oczywiście, dopiero początek. Więcej nie mogę wam zdradzić, znielubilibyście mnie za to.

Wiecie, co mi się najbardziej podobało w słynnym ostatnio hiszpańskim serialu „Dom z papieru”? (Nie, to nie pomyłka, ani copy-paste z innego tekstu. Czytajcie dalej). No więc: wiecie, co mi się najbardziej podobało w tym serialu? To, że łączy dwa gatunki. Kryminału (w tamtym przypadku, konkretnie heist, ale to detal) i obyczajówki. Tutaj policja próbuje się dobrać do skóry ekipie zamkniętej w mennicy, a tu kwitnie romans między policjantką i mózgiem napadu. I to samo najbardziej podoba mi się w powieści Bednarka. Z jednej strony krwawe zbrodnie, z drugiej gorący romans. Z jednej – poszarpane ciała i rozpacz, z drugiej: rozterki młodych ludzi, tylko dla młodych ludzi typowe.

Wspomnijcie moje słowa: to w tej chwili mocny, a niedługo najmocniejszy trend w kryminale. Połączenie go z obyczajówką. Ale nie z obyczajówką w tle (detektyw jest rozwiedzioną czterdziestolatką i ma dziecko z problemami), tylko złączenie tych gatunków w całość, w której oba są pełnoprawnymi częściami powieści. Takie rzeczy mamy coraz większą ochotę czytać. I w ten nurt doskonale wpisuje się „Inspiracja” Adriana Bednarka.

(Ja mam tylko prywatną prośbę do Autora: niech zrobi coś ze scenami erotycznymi. Nie pasują do całości, są za bardzo nijakie i techniczne. Niech będą albo wulgarne, albo romantyczne, albo symboliczne… cokolwiek! Ale niech poruszą czytelnika. W końcu po to się pisze sceny erotyczne.)