Strona główna Wywiady Z Carlą Montero rozmawia Adrian Tomczyk

Z Carlą Montero rozmawia Adrian Tomczyk

0
PODZIEL SIĘ

Pierwsze pytanie służy jako rozgrzewka, dlatego powinno być łatwe. Hm. Czy choćby w najdzikszych snach sądziłaś, że jesteś w stanie napisać dwie bestsellerowe powieści?

 

Nie, absolutnie nie. Tak naprawdę jestem totalnie przypadkowym pisarzem. Chodzi mi o to, że od zawsze pisałam wyłącznie dla przyjemności, a nie po to, aby publikować moją twórczość. Dlatego też, od momentu kiedy otrzymałam Circulo de Lectores, wszystko mnie zaskakuje.

 

Wiem, że studiowałaś prawo i zarządzanie, mimo to najwyraźniej wiesz całkiem sporo na temat historii. Jakim cudem?

Cóż, historia od zawsze była moim konikiem. Kiedy byłam dzieckiem, dziadek opowiadał mi fascynujące historie, osadzone w realiach średniowiecza, dotyczące władców, książąt, rycerzy, zdrad, miłości, wojen. Wszystkie te opowieści były ogromnie realistyczne. Od dzieciństwa czytam i nie przestaję poszerzać mojej wiedzy historycznej. Myślę, że to, co robisz z miłością i pasją, jest zawsze przyjemne.



W Szmaragdowej Tablicy jest fragment historii naszego kraju – Polski. Wspominasz kilka razy Poznań. Czy podczas pisania tej książki natknęłaś się na jakieś inne interesujące fakty dotyczące naszego kraju?

Rola i obecność Polski w II wojnie światowej nie podlega dyskusji. Chociażby z tego powodu warto poświęcić temu tematowi trochę lektur i historii. Pisząc Szmaragdową Tablicę miałam rzadką możliwość poszerzenia swojej znajomości polskiej historii, od inwazji nazistów na Polskę, heroizmu polskiej armii w kampanii wrześniowej, cierpienia ludzi podczas okupacji, aż po Holokaust w getcie warszawskim, powstanie warszawskie.

Podczas pisania książki odwiedziłam Warszawę i Muzeum Powstania Warszawskiego. Zebrałam mnóstwo informacji na temat ruchu oporu. Wykorzystałam je później, pisząc o francuskim ruchu oporu. Przykładem takich informacji jest prawdziwy zasobnik z żywnością, który alianci zrzucili z samolotu nad okupowanym krajem – wykorzystałam ten motyw w książce.



Interesuje cię nieco więcej niż sama historia. Alchemia, hermetyzm, ezoteryka… Wspominasz nawet o magii! Skąd się wzięła fascynacja tymi tematami?

Nie powiedziałbym, że to wszystko mnie fascynuje. Z pewnością jednak było to obsesją wielu ludzi, np. Hitlera. Kiedy zaczęłam planować tę książkę, stwierdziłam, że warto wykorzystać tematykę magii, egzorcyzmów. Pasują doskonale do wątków i uatrakcyjniają fabułę.



Praktykujesz coś z tego lub znasz kogoś, kto się tym zajmuje? 😉

Nie, chociaż czasami nawet bym chciała. Poza tym uważam, że magia, wątki nadprzyrodzone są obecne w naszym zwyczajnym życiu, a nie w spektakularnych wydarzeniach.



Jestem przekonany, że istnieją setki artefaktów, o których można napisać tego typu powieść. Dlaczego sądzisz, że Szmaragdowa Tablica jest najciekawszym z nich?

Sądzę, że Szmaragdowa Tablica jest jednym z niecodziennych zjawisk, o których stosunkowo niewiele wiadomo. Szmaragdowa Tablica kryje jednak w sobie piękną i bogatą legendę, doskonale nadającą się dla fikcyjnej opowieści.



Główną bohaterką książki jest kobieta. Czy to było dla ciebie ważne? I czy sądzisz, że kobiecy punkt widzenia może być szczególnie istotny dla czytelników twojej książki? Smutne to, ale kobiecy narrator jest nadal rzadkością w świecie literatury.

Ponieważ jestem kobietą, łatwiej zidentyfikować mi się jako kobiecy bohater, lepiej wyrazić uczucia i punkt widzenia. Wszystko to jednak służy temu, aby kobiecy punkt widzenia skonfrontować z męskim. Uzupełniają się wzajemnie i w efekcie dają kompletny i bogaty obraz całości.



W swojej powieści opisujesz sceny brutalnego traktowania kobiet. Szczególnie jednej sceny nie potrafię wyrzucić z pamięci. Nie chodzi wyłącznie o pogoń za literacką modą, prawda?

Nie, absolutnie nie. Chodziło mi o podkreślenie faktu, że domowa przemoc to nie atrybut rodzin z marginesu i nizin społecznych. Przemoc jest również obecna wśród ludzi dobrze sytuowanych, o wysokim statusie społecznym.

Co równie istotne, przemoc w rodzinie ma także aspekt emocjonalny, a wiele z takich spraw nigdy nie jest zgłaszana policji. (W samej tylko Hiszpanii 80% przypadków nigdy nie wyjdzie na światło dzienne).



Moim skromnym zdaniem umieściłaś w książce naprawdę plastyczne opisy i żywe dialogi. Jak sądzisz – czy możliwe jest zekranizowanie jej, powiedzmy… w Hollywood?

Z pewnością nie będę osobą, która zaneguje taki pomysł. Sądzę, że pisanie powieści, które w łatwy sposób można ekranizować, to domena młodego pokolenia pisarzy, w którym de facto się obracam. To pokolenie, które dorosło w erze audiowizualnego środowiska: ?spijamy wszyscy ze źródeł? telewizji i kina.



Masz jakieś pomysły, kto mógłby zagrać Anę, Konrada i Alaina?

To zabawne, ale niedawno zadałam to pytanie moich fanom na FB.

Padało wiele propozycji, wśród których pojawiały się prawdziwe gwiazdy: Michael Fassbender, Viggo Mortensen, George Clooney, Alexander Skarsgard, Diane Kruger, Charlize Theron, Marion Cotillard.



Jak radzisz sobie z sukcesem? Planujesz już napisanie kolejnego bestsellera, czy najpierw wybierzesz się na jakieś wakacje?

Jestem szczęściarą – moja wspaniała i wielka rodzina sprowadza mnie na ziemię. Odsuwam zawsze gdzieś w cień takie tematy, jeśli na co dzień jestem skupiona na milionach domowych spraw. Jednak przyznać muszę, że po kampanii promocyjnej książki w Hiszpanii byłam już naprawdę zmęczona i zrobiłam sobie krótką świateczną przerwę. Teraz jednak wracam do pracy i piszę kolejną powieść na miarę, mam nadzieję, kolejnego bestsellera. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby tak było.