Strona główna Aktualności Lubię się wgryzać – rozmowa z Lilianą Fabisińską, autorką „Obok niej”

Lubię się wgryzać – rozmowa z Lilianą Fabisińską, autorką „Obok niej”

1
PODZIEL SIĘ

Lubię się wgryzać - rozmowa z Lilianą Fabisińską, autorką "Obok niej"Agnieszka Krawczyk: Liliano, jutro premiera twojej najnowszej książki, „Obok niej”.  Wiem, że pisarze bardzo nie lubią, gdy ich twórczość przyporządkowuje się do konkretnych gatunków, ale moim zdaniem jest to powieść w stylu domestic drama, czy też szerzej – thriller psychologiczny, a mówiąc jeszcze inaczej: obyczajowa powieść  z elementami psychologicznego dramatu.

Liliana Fabisińska: Istnieje w ogóle taki gatunek?

Może rzeczywiście zbyt opisowo to nazwałam, ale określenia domestic drama, domestic noir i rzecz jasna: thriller psychologiczny są już dosyć mocno zakorzenione w literaturze obcej, choć chyba w polskiej nie jest to gatunek jakoś szczególnie mocno wyzyskany?

To prawda. Nie znam zbyt wielu rodzimych powieści domestic noir. Piszą je na pewno Magda Stachula i Anna Fryczkowska. Ale od razu się zastrzegam, że nie czytam zbyt wielu polskich pisarek i wynika to również z tego, że nie chcę się nawet mimowolnie zainspirować cudzą twórczością. Mogę jednak powiedzieć, że bardzo lubię takie książki jak na przykład „Dziewczyna z pociągu” czy „Zaginiona dziewczyna”, które w Polsce się bardzo dobrze sprzedały i znalazły swoich czytelników.

Mam wrażenie, że ten gatunek thrillera psychologicznego jest na zachodzie opanowany przez kobiety.  Jest bardzo wiele znakomitych pisarek tworzących w tym gatunku, że wspomnę moje ulubione autorki Sharon Bolton i B.A. Paris. Wydaje mi się również, że także kobiety są w dużej mierze odbiorczyniami tych książek.

Myślę, że dzieje się tak, bo te książki są silnie osadzone w rzeczywistości, którą czytelnikom łatwo sobie wyobrazić, bo w niej po prostu żyją. Ostatnio czytałam książkę „Rywalka” Sandie Jones, o pełnej napięcia relacji synowej z teściową i doszłam do wniosku, że jest to genialny pomysł na książkę, ponieważ każdy z nas może się odnaleźć w tej sytuacji – ma teściową, miał ją lub zdarzy mu się to w najbliższej przyszłości, sam może być tą teściową, synową… lub synem, który znalazł się między młotem a kowadłem, czyli między ukochaną matką a ukochaną żoną. I jakkolwiek fabularnie książka nie do końca mnie przekonała, to sam pomysł nakreślenia tej zależności był genialny, bo dotyczy naprawdę wszystkich.

No właśnie, bo thriller psychologiczny to są wciąż te same dekoracje:  jest to dramat familijny, w którym coś się dzieje w obrębie relacji małżeńskiej, bądź w odniesieniu rodziców do dzieci. A jak to jest u ciebie? Czy możesz nam trochę opowiedzieć o swojej książce?

Książka zaczyna się od tego, że kobieta tuż przed czterdziestką, czyli taka wchodząca w „smugę cienia”, myśląca o upływie czasu i o tym, czego już w życiu być może nie zrobi, jedzie na dwudziestolecie swojej studniówki i spotyka  kolegę, którego właściwie słabo pamięta. W szkole nie zwracała na niego specjalnej uwagi, zaniedbywała go, ale teraz wybucha między nimi romans.  On ją namawia, żeby odeszła od męża i związała się z nim, ale kiedy ona się na to decyduje, kochanek wycofuje się ze swoich obietnic i wszystko nagle zaczyna się gmatwać.  Ta historia jest zatem trochę takim odwróceniem schematu, często występującego w powieściach obyczajowych: spotkali się dzięki portalowi społecznościowemu po latach, a potem żyli długo i szczęśliwie.

…A tutaj zakończenie jest zaskakującą niespodzianką. Wręcz można powiedzieć, że mamy tu do czynienia z czymś takim, co często dzieje się w życiu, gdy projekcja wyobraźni bierze górę nad rzeczywistością.  Bardzo często optymistycznie zakładamy, że dokończenie pewnej niezamkniętej sprawy sprzed lat musi koniecznie przynieść nam satysfakcję. No a przecież różnie z tym bywa.

Owszem. Życie okazuje się nieraz przewrotne. I tą przewrotność chciałam tutaj pokazać. Dodam, że zainspirowało mnie pewne drobne wydarzenie, którego byłam świadkiem… choć oczywiście nie opisałam go wprost, było tylko pewnym zapalnikiem dla mojej wyobraźni. Jak się okazuje, stwarzamy sobie w myślach scenariusze duże lepsze niż życie nam zechce napisać. Ciekawi mnie ten psychologiczny mechanizm pewnego co tu kryć – odrealniania rzeczywistości.

Właśnie, ja mam wrażenie, że punktem wyjściowym twojego thrillera jest to napięcie pomiędzy tym, co życie może nam naprawdę zaoferować, a tym co sobie na jego temat stwarzamy w głowie. Twoja bohaterka także tworzy sobie pewien scenariusz: ponieważ w małżeństwie się nudzi, to kochanek ma jej zapewnić coś nowego, podniecającego.Lubię się wgryzać - rozmowa z Lilianą Fabisińską, autorką "Obok niej"

To jest coś, co często widzę u kobiet mniej więcej w wieku mojej bohaterki, między czterdziestką a pięćdziesiątką. Małżeństwa i związki stały się już nudne, wypaliły się, dzieci są już odchowane, bardzo więc łatwo się zafascynować czymś innym.  Zatem kilka kaw z jakimś okazjonalnym znajomym, który w dodatku potrafi się świetnie zareklamować i być może wykreować, bo to są często właśnie takie portalowe znajomości, może wszystko przewrócić do góry nogami.

Thrillery psychologiczne są popularne, bo każdy z nas ma rodzinę, zwykle nie idealną. Na okładce twojej książki jest zdanie, że jest to powieść o dobrych ludziach, którzy popełniają błędy. Coś w tym jest, prawda?

Myślę, że w życiu jest bardzo wiele odcieni szarości. Nie jest tak, że ktoś jest wyłącznie dobry lub zły. To jest trochę tak, jak u Agathy Christie. Lubiłam zawsze jej powieści z tego powodu, że ich bohaterami byli zwykli ludzie, na przykład małżeństwa, które przez jakiś splot okoliczności zostały zmuszone do zrobienia czegoś niegodziwego.

Twoja bohaterka też znalazła się w takiej sytuacji…

Tak, ona musiała zbadać swoje granice i poważyć na rzeczy, które się jej wcześniej nawet nie mieściły w głowie. Ja bardzo lubię takie rozważania „co byś zrobił, gdyby”, oczywiście, nikt z nas tego nie wie i trudno teoretyzować o sytuacjach granicznych. Podobało mi się jednak doprowadzenie mojej bohaterki do takiej sytuacji sprawdzenia możliwości.

Ta powieść w ogóle jest bardzo ciekawa. Zaczyna się prawie jak romans, opowieść o spotkaniu po latach, ale z pewnymi mocno niepokojącymi wrzutkami budującymi nastrój, potem wchodzimy w thriller, może nawet z elementami kryminału, bo i śledztwo się pojawia, zatem finalnie mamy intrygującą mieszaninę gatunków. Mam wrażenie, że to jest już powszechna tendencja w literaturze – nie mamy już czystych gatunkowo powieści.

Lubię pomieszanie gatunków. Moim zdaniem taka czysta powieść gatunkowa to pułapka – jeśli przeczytamy sporo powieści jednego gatunku, to już znamy schemat i wiemy czego się spodziewać. Zatem trudno jest już zaskoczyć czytelnika, ciężko się też takie powieści czyta, bo te klisze są mocno powycierane. Warto jest więc te gatunki mieszać, czy też chodzić po krawędzi, żeby bawić się ze sobą i czytelnikiem, bo wtedy się robi ciekawie i można kogoś zaskoczyć. Nawet ciebie.

No właśnie. Od razu powiem, że ta powieść bardzo mocno mnie zaskoczyła. Gdy rozmawiałyśmy o niej na etapie, kiedy ją pisałaś, przewidywałam, że zakończenie będzie zupełnie inne. I choć przeczytałam mnóstwo thrillerów psychologicznych, bo jestem wielbicielką gatunku, twój mnie  zaskoczył, jako że obstawiałam inne rozwiązanie.

Cieszę się, bo właśnie o coś takiego mi chodzi.

Rozmawiałyśmy o kliszach, zatem jak ty widzisz drogę polskiego kryminału i thrillera psychologicznego? Czy pójdzie drogą konwencjonalną, czy mamy szanse na coś oryginalnego w tym gatunku?

Uważam, że autorów piszących ciekawe książki w tych gatunkach jest na naszym rynku sporo. Trzeba jednak zachęcać i przekonywać wydawców, aby nie bali się wydawać polskiego thrillera psychologicznego. Nie lękali się eksperymentować, w obawie, że coś się nie sprzeda.

To jest zatem nasz apel do wydawców: wydawajmy więcej polskiego thrillera obyczajowego, czy domestic noir, bo to jest tak samo jak z polskim kryminałem czy polską powieścią obyczajową – czytelnicy to lubią. A ty, czy planujesz kolejne książki w nurcie thrillera psychologicznego?

Tak, zdecydowanie jest to coś, w czym czuję się najlepiej. Mam ich w planie kilka, co najmniej cztery lub pięć. Jestem z wykształcenia kryminologiem i moją pasją jest psychologia, zatem wgryzanie się w ludzkie motywacje i nieoczywiste relacje, interesuje mnie najbardziej. Kolejne książki będą poruszały tematykę zbliżoną do tej, którą przedstawiłam w „Obok niej”, czyli polskie realia i  problemy rodzinne. Każda z tych książek będzie w pewien sposób inspirowana autentycznymi wydarzeniami. Oczywiście te inspiracje nieraz są bardzo odległe i słabe, ale każda z nich ma swoje choćby dalekie odbicie w rzeczywistości.

Nie jest sekretem, że bardzo dobrze się przygotowujesz, pisząc każdą ze swoich książek, dużo czasu poświęcasz na czytanie materiałów, rozmowy z ekspertami. Jak wygląda praca dokumentacyjna nad taką książką jak „Obok niej” czy inne z cyklu thrillerów psychologicznych?

Trzeba się bardzo zagłębić w problem, który jest tematem powieści. Dlatego też ważni są eksperci, z którymi oczywiście rozmawiam. Rozmawiałam też z kobietami, które miały podobne do mojej bohaterki doświadczenia oraz z panią adwokat, która bywa w więzieniach, a ja mam w powieści takie sceny. Staram się, żeby realia były jak najlepiej odtworzone i autentyczne. Jeśli zaglądam na fora internetowe, to jest dopiero początek, bo potem staram się rozmawiać już bezpośrednio z osobami, które napisały interesujące mnie wypowiedzi i mogą je rozwinąć. Zapisuję się też na rozmaite warsztaty, które przydają mi się do różnych książek, niekoniecznie do tej aktualnie pisanej, lubię zgłębiać wiedzę, zbierać różne doświadczenia. Ten czas nigdy nie jest dla mnie zmarnowany. Myślę, że taka dokładna praca dokumentacyjna jest ważna zarówno dla mnie, jak i dla moich czytelników.

Z pewnością. Zatem zachęcamy do sięgnięcia po „Obok niej” i czekamy na twoje kolejne thrillery psychologiczne. Dziękuję bardzo za rozmowę!

Obok niej Liliana Fabisińska – opis wydawcy

Kinga jest świetną matką, doskonałą żoną, (prawie) perfekcyjną panią domu i pracownikiem miesiąca.
Wszystko zmienia się w chwili, kiedy jedzie na 20-lecie swojej studniówki i nawiązuje romans z dawnym kolegą ze szkoły. Sekretne spotkania szybko przestają im wystarczać. Kochanek namawia, by odeszła od męża i zaczęła z nim nowe życie. Kinga się zgadza… i wtedy wszystko nagle się komplikuje.Życie kobiety, zamiast w romantyczną bajkę, zamienia się w koszmar.Zdruzgotana Kinga na oślep szuka wyjaśnienia. Trafia na informacje, które mrożą jej krew w żyłach. Zaczyna rozumieć, że sprowadziła śmiertelne niebezpieczeństwo na siebie i na tych, których kocha. Może zrobić tylko jedno. To, czego nie chce najbardziej na świecie. Nie ma jednak wyboru – bo utrata miłości, pieniędzy, pracy, a nawet więzienna cela, wydają się niską ceną w walce, którą przyjdzie jej stoczyć.
OPRAWA MIĘKKA,
432 STRON,
FORMAT 140×200,
ISBN 978-83-8075-819-3,
PREMIERA 18.09.2019 ,
CENA DETALICZNA 39,90
  • Grazyna st.

    Książka zamówiona. Lubię tę autorkę. Rozmowa super. Dzięki.