Strona główna Recenzje Poprosisz mnie o śmierć Petera Jamesa – recenzja

Poprosisz mnie o śmierć Petera Jamesa – recenzja

0
PODZIEL SIĘ

Poprosisz mnie o śmierć Petera Jamesa – recenzjaInspektor Roy Grace właśnie ma się żenić ze swoją ukochaną Cleo i przygotowuje dla niej w tajemnicy niespodziankę – podróż poślubną do Wenecji.

Tymczasem ma miejsce niepokojący wypadek: szanowany lekarz, członek klubu golfowego zostaje znaleziony w spalonym samochodzie. Wszystko wskazuje na samobójstwo, zwłaszcza, że ofiara pozostawiła list pożegnalny. Roya jednak coś niepokoi: zmarły mężczyzna był co prawda wdowcem i cierpiał po stracie żony, ale osierocił dwóch synków, a na dodatek właśnie zaczął się spotykać z nową kobietą. Czy to naprawdę samobójstwo? W dodatku w mieście zaczyna dochodzić do dziwnych przypadków podpaleń, których sprawca jest nieuchwytny. Inspektor ma o czym myśleć w przededniu ślubu, zwłaszcza, że na czas swego urlopu musi przekazać dochodzenie zastępcy i nie chce zostawiać mu rozgrzebanej sprawy.

Zwykły glina, zwykły człowiek

Lubię serię o inspektorze Grace’u wykreowanym przez Petera Jamesa. Grace jest człowiekiem z krwi i kości, który bardzo kocha swą rodzinę – Cleo i małego synka, pragnie dla nich jak najlepiej, ale przy tym nie zaniedbuje pracy. Swój fach traktuje bardzo poważnie i stawia na pierwszym miejscu. Cleo doskonale go rozumie, w końcu przed urodzeniem dziecka była policyjnym patologiem. Inaczej niż poprzednia żona inspektora, Sandy, która zresztą zaginęła przed laty i niedawno uznano ją za zmarłą. Grace ma zresztą koszmarny sen – oto Sandy zjawia się na jego ślubie z Cleo i przerywa ceremonię w momencie, gdy pastor pyta, czy ktoś z zebranych zna powody, dla których związek nie może zostać zawarty.

Sekrety śledztwa

Dochodzenie w sprawie podejrzanego samobójstwa także jest interesujące, ponieważ James zaproponował nam ciekawy chwyt fabularny, polegający na odwróceniu pewnego schematu. Mimo to akcja nie wytraca na chwilę tempa, a śledztwo jest tak fascynujące, jak w dobrym filmie sensacyjnym. Widać, że autor zna się policyjnej robocie i wie jak pracują poszczególne działy dochodzeniówki.

Przemoc wobec kobiet

James poruszył też w swojej książce ważny problem przemocy wobec kobiet. Jak istotny jest to temat może świadczyć fakt, że ostatnio kilka powieści kryminalnych poruszyło ten wątek. Między innymi „Nieodnaleziona” R. Mroza, ale do mnie najbardziej przemówiło „Żebro Adama” A. Manziniego i „Poprosisz mnie o śmierć” Jamesa. Peter James przedstawił w książce znakomity obraz mechanizmów psychicznego uzależniania i powolnej utraty nie tylko poczucia własnej wartości, ale nawet integralności u ofiary przemocy. „Poprosisz mnie o śmierć” przekazuje też ważną lekcję – nigdy ofiara nie jest odpowiedzialna za krzywdę, której doznała, winien jest wyłącznie jej oprawca. Więc jeśli przyjdzie nam łatwo oceniać, że ktoś tkwi w chorym związku „po lubi” lub nawet „bo sobie zasłużył”, spróbujmy zamiast wyrokować, po prostu wyciągnąć dłoń z pomocą.

Książka pod patronatem Zbrodniczych Siostrzyczek, przeczytana dzięki uprzejmości Wydawnictwa Albatros

O „Poprosisz mnie u śmierć” u nas TUTAJ