Strona główna Aktualności Cztery powody i cytat, dla których warto przeczytać „Europę jesienią” Dave’a Hutchinsona

Cztery powody i cytat, dla których warto przeczytać „Europę jesienią” Dave’a Hutchinsona

0
PODZIEL SIĘ

Cztery powody i cytat, dla których warto przeczytać „Europę jesienią” Dave’a HutchinsonaCzy ktoś jeszcze pamięta cudowną komedię „Cztery wesela i pogrzeb”? Przyszła nam do głowy, kiedy szukałyśmy tytułu dla naszego nowego cyklu. Będziemy Wam w nim przedstawiać skrótowe recenzje. Ot takie, na które można szybko rzucić okiem, stojąc w księgarni i przeglądając książki. Zaczynamy!

Powód 1

Niezwykle oryginalna wizja Europy, podzielonej na małe, mniejsze i całkiem efemeryczne państewka. Hutchinson bardzo plastycznie odmalował, jak to może wyglądać. Oby nie okazał się prorokiem!

Powód 2

Humor. „Europa jesienią” nafaszerowana jest cudownymi bon-motami. Każdy pisarz marzy, żeby to właśnie jemu wpadły takie do głowy, każdy czytelnik je kocha.

Powód 3

Główny bohater. Taki, jakich najbardziej lubimy, w typie chandlerowskiego samotnego wilka. Mężczyźni chcieliby się z nim napić, a kobiety – przykuć jego uwagę na dłużej.

Powód 4

Kulisy pracy szpiega. Niestety nie jesteśmy szpiegami i nie wiemy, do jakiego stopnia są prawdziwe. Ale czyta się to wybornie!

Cytat:

„A potem, pewnej nocy, na niebie rozległ się warkot silników, nad centrum Warszawy rozeszła się woń farby i kiedy ludzie obudzili się rano, odkryli, że Pałac Kultury przeszedł całkowitą przemianę.

Tymczasem za południowymi rogatkami miasta wylądował na łące śmigłowiec Mi-2 wyposażony w urządzenie do opryskiwania roślin, z którego na trawę wciąż ciekła różowa farba. Prowadzące do niego różowe, stopniowo zanikające ślady butów znaczyły drogę, którą odszedł Różowy Pilot, przechodząc zarazem do legendy.

Zgodnie z długoletnią tradycją różne frakcje w Sejmie obrzuciły się wzajemnie gniewnymi oskarżeniami. Były także rezygnacje z pracy, głównie wśród kontrolerów ruchu lotniczego, którzy nie zauważyli przelotu Różowego Pilota.

Natomiast warszawiakom jego dzieło ogromnie się spodobało. Twierdzili, że dzięki temu budowla stała się tak cholernie widoczna, iż przestali ją w ogóle dostrzegać, a kiedy kilka tygodni później władze próbowały ją oczyścić, doszło do niewielkich rozruchów.”

(tłumaczenie Jana Pyki)

Niezła wizja, prawda? Zapraszamy do lektury „Europy jesienią” Dave’a Hutchinsona.