Strona główna Recenzje „Nocny film” Marishy Pessl

„Nocny film” Marishy Pessl

0
PODZIEL SIĘ

Czy szukaliście kiedyś diabła?

Scott McGrath szukał. Chociaż zanim się za to zabrał, spotkał anioła. No dobrze, takiego trochę diabelskiego anioła. Przepiękną kobietę w wysokich czarnych butach, ze spływającymi do połowy pleców czarnymi włosami i w czerwonym płaszczu…

„Nocny film” Marishy Pessl

Tylko, że ten anioł niestety był martwy.

Piękna Ashley Cordova, córka słynnego i bardzo tajemniczego reżysera horrorów Stanislasa Cordovy, została znaleziona martwa w Nowym Jorku. Wszyscy uważają, że to samobójstwo, ale oczywiście nie główny bohater, dziennikarz śledczy Scott McGrath, który węszy bardziej mroczną historię. Scott zaczyna więc prywatne śledztwo, które mniej ma wspólnego z Ashley, a więcej z jej ojcem. To co odkrywa, przeraża jego i –  to już dowód talentu pisarki – czytelnika. Stanislas Cordova, który kręcił swoje kultowe filmy w ogromnej, położonej na uboczu posiadłości, odprawiał tam również przerażające obrzędy. Ofiarą obsesji reżysera padle cała jego rodzina. Czy Ashley też?

Cały „Nocny film” to wielka podróż Scotta śladami Ashley i jej ojca. Bohater odkrywa tajemnicze powiązania, spiski i ludzi, którzy wiedzą dużo, ale nie chcą mówić. W ogóle „Nocny film” ma klimat powieści przygodowej, chyba najbliżej mu do cudownego „Klubu Dumas” Artura Perez-Reverte (sfilmowanegopod tytułem „Dziewiąte wrota”, ale nie zawracajcie sobie głowy oglądaniem; film jest taki sobie, natomiast powieść to majstersztyk, więc jeśli ktoś jeszcze nie czytał, to MUSI!).

Marisha Pessl to w ogóle jedna z najciekawszych współczesnych pisarek.

Niezwykły był już jej debiut „Wybrane zagadnienia z fizyki katastrof” uznane przez New York Timesa za jedną z najlepszych powieści roku 2006. Tamta historia opowiedziana została głównie za pomocą przypisów, które pokazują drugie dno zdarzeń. Forma „Nocnego filmu” też jest niezwykła: narracja Scotta przeplata się z wycinkami z gazet, zrzutami ekranu ze stron internetowych i zdjęciami. „Nocny film” Marishy Pessl to książka dziwna i niepokojąca, ale opowiedziana tak sprawnie i ostro, że nie sposób jej odłożyć. Co za szkoda, że Pessl pisze jedną powieść mniej więcej raz na siedem lat. Jeszcze strasznie długo trzeba będzie czekać na następną.