Strona główna Recenzje Nieobiektywnie, znowu, czyli ?Czerwone gardło? Jo Nesb?

Nieobiektywnie, znowu, czyli ?Czerwone gardło? Jo Nesb?

0
PODZIEL SIĘ

Recenzja Marty Guzowskiej

 

To będzie kolejna nieobiektywna recenzja. Jo Nesb? jest jednym z kilku zaledwie pisarzy kryminalnych, których uważam za doskonałych. Ergo, każdą jego książkę uważam za doskonałą i to nawet zanim wezmę ją do ręki. Na moje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że lektura ten osąd potwierdza. Zawsze.

Mam jednak z Nesb? jeden osobisty problem: czytam jego powieści na ?chybił trafił? a nie po kolei. Muszę więc mozolnie zlepiać pozakryminalne, a czasem też kryminalne wątki, które Nesb? kontynuuje z książki na książkę. Czasem nie jest to proste i na dobrą sprawę powinnam zrobić sobie prezent, wziąć dwa tygodnie urlopu i przeczytać jeszcze raz, od pierwszej do ostatniej, wszystkie powieści z Harrym Hole. Ale kiedy, kiedy??




 

 

?Czerwone gardło? to trzecia powieść z cyklu i pierwsza wyłącznie norweska. W poprzednich Harry był w Australii albo Bangkoku i dopiero w ?Czerwonym gardle? wrócił do kraju i nic nie wskazuje, przynajmniej na razie, żeby miał się stąd gdzieś ruszyć.

Jo Nesb? skonstruował ?Czerwone gardło? według starej zasady Hitchcocka, tej o trzęsieniu ziemi. Akcja powieści rozpoczyna się podczas obstawiania trasy przejazdu amerykańskiego prezydenta, kiedy Harry dostrzega osobę, której na trasie przejazdu nie powinno być. W mistrzowsko skonstruowanej scenie, której nie chciałabym Wam zepsuć opisem, Harry popełnia błąd. Ale ponieważ to jest jednocześnie błąd jego przełożonych, Harry, zamiast nagany, dostaje tzw. kopa w górę. Otrzymuje stopień komisarza i przeniesiony zostaje w tzw. bezpieczne miejsce, a jego praca polegać ma na przeglądaniu raportów i wysyłaniu ich dalej. Harry już rozważa opcję zapicia się na śmierć z nudów, kiedy w jednym z raportów znajduje informację o zamówieniu na karabin märklin, podobno (powtarzam za Nesb?) najbardziej śmiercionośną z możliwych broni tej kategorii. I niezwykle rzadką?

Akcja się komplikuje, bo Harry musi odtworzyć historie dziejące się jeszcze za czasów II wojny światowej. Poza tym ginie jego policyjna partnerka i prywatna przyjaciółka Ellen. My wiemy, kto ją zabił, a raczej kto wydał na nią wyrok, ale Harry nie. A do tego właśnie w ?Czerwonym gardle? w jego życie wkraczają Rakel i Oleg (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi, a niewtajemniczonym nie chcę popsuć wyjaśnieniami, naprawdę fajniej jest przeczytać wszystko u samego Nesb?).

?Czerwone gardło? chwyta za gardło. I wszystko jest takie, jakie powinno być w naprawdę dobrym kryminale. Nie spodziewajcie się tylko, ze Harry schwyta tu zabójcę Ellen. Może zrobi to w następnym tomie, zaraz biorę się za czytanie.

 

?Czerwone gardło? przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Dolnośląskiego