Strona główna Recenzje Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet – recenzja „Piątej pory roku” Monsa Kallentofta

Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet – recenzja „Piątej pory roku” Monsa Kallentofta

0
PODZIEL SIĘ

W ?Piątej porze roku? wracamy do jednego z wątków poruszonych w ?Śmierci letnią porą? ? drugim kryminale o komisarz Malin Fors, czyli historii zgwałcenia i strasznego okaleczenia pracownicy opieki społecznej Marii Murvall. Maria kilka lat wcześniej została znaleziona półprzytomna w lesie, pobita i zbeszczeszczona ? policja podejrzewała, że była gwałcona gałęzią drzewa. Od tego czasu Murvall przebywa w szpitalu psychiatrycznym, nie odzywając się do nikogo. To przestępstwo nie daje Malin Fors spokoju, obiecała sobie kiedyś, że odnajdzie oprawcę Marii. Niespodziewanie staje się to możliwie ? w lesie zostaje znaleziona kolejna ofiara, okaleczona w podobny sposób, a potem kolejna i kolejna. Nie ma wątpliwości ? gdzieś w okolicach Linköpingu, miasta z którego pochodzi policjantka krąży potwór, następny w skandynawskim kryminale ?mężczyzna, który nienawidzi kobiet?.

Mons Kallentoft ma tyluż wielbicieli, co krytyków. Ja ? przyznaję ? zaliczam się do tych pierwszych. Kryminały Kallentofta wnoszą dla mnie coś nowego do literatury gatunkowej. To połączenie sensacyjnej intrygi z powieścią psychologiczną, zawierającą elementy filozoficzne. Przejmujące są zwłaszcza monologi ofiar przemawiających do Malin. Ich opowieści zawsze podsuwają zresztą rozwiązanie zagadki. Kallentoft pokusił się też o analizę szwedzkiego społeczeństwa, podobnie zresztą jak Larsson. Szwecja to bogaty, syty i zadowolony z siebie kraj. Pod tym pozorem wiecznej szczęśliwości kryje się jednak okropne zło, które od czasu do czasu wybucha jak gejzer, manifestując się w straszliwych i odrażających zbrodniach. Społeczeństwo jest rozwarstwione ? pisarz krytycznym okiem przygląda się garstce nietykalnych bogaczy, którzy wspierają się wzajemnie, co zaczyna się już na poziomie elitarnej szkoły średniej, a kończy na korporacjach zawodowych.

 

 

I do tej klasy aspiruje córka Malin Tove, której udało się zdobyć stypendium na ekskluzywnych studiach wyższych. Córka policjantki ma więc szansę wejść do uprzywilejowanej kasty, korzystać z pewnej bezkarności i wypracowanych na studiach kontaktów. Czy naprawdę jej na tym zależy? Przemiana zachodzi też w samej Malin Fors, przestała pić, znalazła ?faceta na stałe? zamożnego lekarza, który namawia ją na dziecko. Czy Malin przełamie się i zdecyduje na ponowne macierzyństwo przed czterdziestką? Czy wyzwoli się wreszcie ze swojej obsesji, jaką jest pragnienie ukarania krzywdziciela Marii Murvall i innych kobiet. Czy w ogóle uda się dosięgnąć tego zbrodniarza?

Kallentoft mądrze pisze o przemocy wobec kobiet ? tej ultraskrajnej jaką jest handel żywym towarem i seksualne orgie prowadzące do śmierci ofiary, ale też tej bardziej zawoalowanej. Czyż przemocą nie jest usilne namawianie Malin na dziecko przez jej partnera Petera? Zapisywanie dorosłej kobiety na wizytę u ginekologa celem wyjęcia spirali, jakby sama nie potrafiła tego zrobić? Ograniczanie jej aspiracji i forsowanie swoich potrzeb? Malin staje w ?Piątej porze roku? przed wyborem ? dziecko i stały związek contra kariera w policji (jej szef odchodzi na emeryturę i chce ją polecić na swojej miejsce).
Bardzo podobała mi się ta książka, ale chciałabym wierzyć, że przemoc wobec kobiet pozostanie w tej piątej porze roku, której tak naprawdę nie ma. Że zniknie całkowicie, albo będą ją trzymały w ryzach takie kobiety jak Malin Fors. Z obsesją ścigania mężczyzn ?którzy nienawidzą? i którzy zabijają?
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Rebis