Strona główna Recenzje L. Ostałowska, Bolało jeszcze bardziej

L. Ostałowska, Bolało jeszcze bardziej

0
PODZIEL SIĘ

Lidia Ostałowska, Bolało jeszcze bardziej

 

Dwanaście reportaży Lidii Ostałowskiej to trudna lektura. Komentatorzy piszą o nich, że na zimno opisują dziecięce trupy (G.W. 2013.03.25). Ja pozwolę sobie nie zgodzić się z tym „na zimno”.

Samo zestawienie tekstów jest nieprzypadkowe. Ostałowska pisze o dziewczynie żyjącej w kazirodczym związku z ojcem, o dzieciach, które może rodziły się martwe, a może ktoś je uśmiercał, o chłopcach z Bałut, którzy nie widzą dla siebie ani jednego celu w życiu, o pani Włodarskiej z Przerośli Gołdapskiej, która powinna otrzymać doktorat z ekonomii, bo bez stałych dochodów potrafi utrzymać wielodzietną rodzinę, o Paktofonice, o złodziejach z supermarketów i jeszcze kilka innych. Np. o Żydach.

 

 

Każdy tekst porusza i drażni. W takim nagromadzeniu wywołują złość. Bo przecież nie cała Polska morduje dzieci i nie wszyscy kradną. To prawda. Ale Ostałowska nie pisze o całej Polsce. Nawet nie o tej Polsce B. Pisze o czymś, co zdarza się wszędzie i w każdym kraju. Przypadkiem zdarzyło się i u nas.

Trudno się pogodzić z takimi obrazami. Bo to właśnie obrazowość jest najsilniejszą stroną tych reportaży. Ich wyjątkowa plastyczność, kolor. Czy kobieta ma prawo do aborcji i dlaczego ten temat jest tak bardzo tabu w naszym świecie, skoro nawet psychologia definiuje uczucia po utracie bliskich w kategoriach medycznych. Dlaczego jednak lekarze wybierają milczenie a kobiety same znoszą swoje męki wynikające z poczucia winy, osamotnienia w wyborze i napiętnowania.

Nie da się ukryć, że Ostałowska nie oszczędza naszych uczuć. Gra na nich raz mocniej, raz łagodniej. Może to dobrze, gdy w świecie plastikowej ułudy coraz trudniej o rzeczywiste doznania. Prościej jest raczej wyskoczyć z samolotu ze spadochronem, nich spędzić noc na czuwaniu przy zwłokach. Łatwiej poczytać o dzieciach w Afryce, niż dstrzec brak nadziei na sens życia w oczach dzieci z biednych robotniczych dzielnic.

Zanim posądzimy autorkę o manipulację naszymi uczuciami zwróćmy uwagę, że początkowo reportaże zebrane w „Bolało jeszcze bardziej” ukazywały się Gazecie Wyborczej. Zebranie ich w jeden tom spowodowało skumulowanie tego, na co najchętniej przymknęlibyśmy oczy.

 

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Czarne

Zbiór uzyskał nominację do IV edycji Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki 2012.