Strona główna Recenzje L. Kepler, Świadek

L. Kepler, Świadek

0
PODZIEL SIĘ

 

Recenzja Agnieszki Krawczyk

 

W zakładzie dla trudnych dziewcząt zostają zamordowane dwie osoby: jedna z pensjonariuszek oraz wychowawczyni.

Zbrodnia jest przerażająca ? obie kobiety zostały zatłuczone jakimś tępym przedmiotem, a dziewczynę dodatkowo upozowano w dziwny sposób. Wygląda tak, jakby bawiła się z kimś w chowanego ? twarz ma ukrytą w dłoniach, w geście odliczania przed grą. Do śledztwa zostaje włączony ? oficjalnie jako obserwator, ponieważ toczy się przeciwko niemu dochodzenie w wydziale wewnętrznym ? komisarz Joona Linna, który szybko stwierdza kolejne niepokojące fakty.

 

Podczas fatalnej nocy z poprawczaka zniknęła jeszcze jedna dziewczynka, Vicky, a w pobliżu zakładu ktoś ukradł samochód i uprowadził znajdujące się w nim czteroletnie dziecko. Czy wszystkie te zdarzenia ? podwójne morderstwo, porwanie dziecka są sprawką kilkunastoletniej Vicky Bennet? Komisarz Linna staje przed niełatwym zdaniem ? musi sięgnąć do pogmatwanej przeszłości nastolatki, prześledzić jej losy w kolejnych rodzinach zastępczych i odkryć, co się naprawdę stało.

Dochodzenie jednak komplikuje się ? do komisarza wraca jego własna przeszłość związana ze stratą żony i córki, a na policję zgłasza się kobieta podająca się za medium. Domaga się pieniędzy za swoje informacje i utrzymuje, że wie, kto dokonał zbrodni. Choć dyżurująca przy telefonie policjantka lekceważy ten sygnał, kobieta podaje wiadomość, o której nie pisały gazety ? Miranda, wychowanka poprawczaka, została zabita kamieniem. Jak powiązać ze sobą wszystkie nici śledztwa, gdy świadkowie kręcą i zatajają prawdę? Kto zabił w zakładzie? Gdzie są Vicky i czteroletni Dante? Wszystkie te zagadki to dopiero wierzchołek góry lodowej, a prawda, która się wyłoni zaskoczy nawet komisarza Linnę.

Powieść Larsa Keplera to trzymający w napięciu thriller społeczny, akcja rozwija się stopniowo, ale ani na chwilę nie wytraca tempa. Jest tak dobrze rozplanowany i odmierzony utwór muzyczny, z odpowiednio rozłożonymi akcentami. Jak zwykle u tego autora zagadce kryminalnej towarzyszy szerokie spojrzenie na szwedzkie społeczeństwo. Tym razem przyglądamy się systemowi resocjalizacji małoletnich.

Obraz, który widzimy nie jest budujący. Choć organy państwowe reagują szybko ? odcinając dzieci od agresywnych czy uzależnionych rodziców, ich dalszy los jest często równią pochyłą. Kolejne rodziny zastępcze, tymczasowe przystanie, próby powrotu do biologicznej rodziny zakończone niepowodzeniem. Tułaczka, która nie sprzyja nawiązywaniu więzi, a wręcz przeciwnie ? owocuje chłodem uczuciowym, obojętnością, życiowym cwaniactwem. I nierzadko problemami psychologicznymi i psychicznymi. Wszystkie wychowanki zakładu są pokrzywione ? mają nieprawidłowe relacja z rodziną, ale także ze sobą. Pozornie łagodnie i wycofane potrafią wybuchać niekontrolowaną agresją. Jakie lekarstwo ma na to system? Ano lekarstwo właśnie ? dziewczęta są faszerowane środkami psychotropowymi, nasennymi, antydepresantami.

Świat Keplera zaludniają osoby na pograniczu normalności i psychicznych kłopotów. Taka jest też Flora, medium, które dzwoni na policję. Zahukana czterdziestoletnia kobieta, która daje sobą pomiatać rodzinie, postanawia zarabiać jako osoba nawiązująca kontakt ze zmarłymi. Czy ma naprawdę jakieś zdolności, czy jest tylko szarlatanką? Jej losy nieodwracalnie splotą się ze śledztwem, ponieważ głównym motywem książki Keplera są upiory tkwiące w przeszłości, a tych we wspomnieniach Flory nie brakuje. Ten temat wraca w powieści bardzo często ? trudno za sobą zostawić przeszłe wydarzenia i po prostu o nich zapomnieć. Zło, które wyrządziliśmy, lub które stało się naszym udziałem zawsze będzie oddziaływać na teraźniejszość. Musimy się z nim zmierzyć, żeby się oczyścić.

Przyznam, że ?Świadek? Keplera przypominał mi nieco ?Świętego Psychola? Theorina. W obu powieściach bohaterami są dzieci, obie dzieją się w zamkniętych zakładach ? u Keplera w poprawczaku, u Theorina w szpitalu psychiatrycznym. Nawet pora roku jest podobna ? pada deszcz, jest ciemno i zimno. Ludzie borykają się ze swoimi problemami, strasznymi wydarzeniami z przeszłości, odczuwają psychiczną przemoc.

Można więc zapytać dlaczego dwóch pisarzy stworzyło w niedługim odstępie czasu książki na podobne tematy, a w każdym razie z podobnym przesłaniem? Co się dzieje ze skandynawskim społeczeństwem? Mam wrażenie, że Kepler i Theorin chcą nam zwrócić uwagę na chorobę toczącą wszystkich ? niestabilność emocjonalną, zaburzenia psychiczne. To efekt naszych czasów, zdają się mówić pisarze. Żyjemy zbyt szybko, zbyt powierzchownie, nie mamy czasu zatrzymać się, sięgnąć do naszych wspomnień, ?przetrawić? problemów. Z małych zaniedbań wyrastają groźne sytuacje. Spirala nakręca się, poczucie krzywdy może zaowocować zbrodnią. Zło czai się w nas i jeżeli w porę ni zareagujemy, pochłonie nas bez reszty.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Czarne.