Strona główna Recenzje Kąpiąc lwa ? Jonathan Carroll. Recenzja

Kąpiąc lwa ? Jonathan Carroll. Recenzja

0
PODZIEL SIĘ

Recenzja Agnieszki Krawczyk

Z Carrollem to ja mam kłopot. Jego debiutancka ?Kraina Chichów? należy do mojej absolutnej Złotej Dziesiątki ulubionych powieści. Pamiętam, jak czytałam tę książkę w odcinkach w ?Fantastyce? ? nie mogłam się doczekać kolejnej części i choć tłumaczenie miało swoje wzloty i upadki (na przykład dosłowne przełożenie nazwy batonika ?Milky Way?, co dało w dialogu następującą sekwencję: ?Czy chcesz moją Mleczną Drogę??), w ogóle mi to nie przeszkadzało, bo książka była WIELKA. Cudowna, absolutnie inna niż wszystko, co do tej pory czytałam. Później przeczytałam jeszcze kilka powieści Carrolla i mój zapał znacznie ostygł. To nie Stephen King, który nawet, gdy ma gorszy moment, w następnej powieści powraca w wielkim stylu ? vide ?Joyland? i ?Doktor Sen?. Carroll w mojej opinii próbuje ścigać samego siebie sprzed lat.

No więc jak to jest z jego najnowszą książką, czyli ?Kąpiąc lwa?? Jest bardzo dobrze, szanowni Państwo! Śmiem twierdzić, że jest to najlepsza propozycja Carrolla od czasów ?Krainy Chichów?, ?Kości księżyca? i ?Śpiąc w płomieniu?.

Pisarz ujął mnie przede wszystkim tym, że głównym tematem tej powieści jest sen. Sen, który można interpretować na wiele sposobów, i który może też ? do pewnego stopnia ? zinterpretować nas samych.

Ale po kolei. Akcja zarysowuje się w dosyć typowy dla Carrolla sposób ? mamy małżeństwo w kryzysie, Vanessę i Deana, kochanka Vanessy i jednocześnie wspólnika Deana ? Kaspara, szefową Vanessy Jane i starszego mężczyznę, którego Kaspar poznał podczas autokarowej wycieczki, pana Edmondsa. Wszyscy ci ludzie są ze sobą związani towarzysko lub uczuciowo, ale okazuje się, że łączy ich coś jeszcze ? wyśnili wspólny sen. We śnie tym, każdemu z nich objawiło się coś, co ściśle wiązało się z ich życiem, ale było głęboko zakamuflowane w ich podświadomości (pamięci).

Co to ma znaczyć? Dlaczego tak się stało? Czyżby bohaterów łączyło jednak coś więcej niż tylko towarzysko-erotyczne układy? Może ten sen jest przepowiednią, zwiastuje coś dzikiego i groźnego, na przykład nadejście Chaosu?

?Kąpiąc lwa? jest niezwykłą powieścią ? pełną logiki, a jednocześnie wciąż zmuszającą czytelnika do mozolnego interpretowania i porządkowania faktów. Wydarzenia tutaj wzajemnie się przenikają, nie są linearne, ale wciąż zataczają koła. Jesteśmy jednocześnie w realistycznej rzeczywistości i w krainie snu. Historia obyczajowa zmienia się w opowieść o walce dwóch systemów ? porządku i nieokiełznanego bałaganu.

Sen jest kluczem do zrozumienia tej powieści. Tak jak niełatwo jest podążać za logiką snu, gdzie niespodziewanie jedne przedmioty zmieniają się w drugie, akcja zwalnia lub przyspiesza, tak niełatwo jest biec za myślą Carrolla. Wyobraźnia kreuje świat. Kiedy wyzwolimy myśli, trafimy do zupełnie innych wymiarów, gdzie wszystko jest możliwe, gdzie ścierają się ze sobą pierwotne siły.

Pisarz postanowił uzmysłowić nam, że powinniśmy się wznieść poza nasze ograniczenia, przede wszystkim poznawcze. Świat jest względny, zdaje się mówić. Sen to mapa, dzięki której możemy się poruszać ? pozornie skomplikowana i nielogiczna, ale jednocześnie najlepsza, bo wypływająca z naszego wnętrza, oparta na intuicji.

Bardzo polecam tę książkę. A miłośników ?Krainy Chcichów? zapewne ucieszą dwa pieski, które pojawiają się, jako przyjaciele głównych bohaterów.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Rebis

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZ. Mikołejko, We władzy wisielca
Następny artykułJ. Mott, Przywróceni
Agnieszka Krawczyk - pisarka z Krakowa, zajmująca się literaturą obyczajową i kryminalną. Lubi koty, kawę i książki - w tej kolejności. Autorka 13 powieści, współautorka 4 tomów opowiadań kryminalnych... Czytaj więcej