Strona główna Wywiady Już za tydzień w księgarniach powieść Spokój duszy. A u nas wywiad...

Już za tydzień w księgarniach powieść Spokój duszy. A u nas wywiad z autorkami thrillera.

0
PODZIEL SIĘ

Zaczęło się od zabawy sióstr Camilli Grebe i ?sy Träff, a skończyło na mrożącym krew w żyłach thrillerze. Prawa wydawnicze ich debiutanckiej powieści Spokój duszy zostały sprzedane do wielu krajów jeszcze przed premierą w ojczyźnie. Następna powieść, zatytułowana Bardziej gorzka niż śmierć, ukazała się w 2010.

Zaczęło się od zabawy. U ?sy Träff dzwoni telefon. To jej siostra Camilla Grebe.

??Słuchaj, powinnyśmy wspólnie napisać książkę. Już napisałam kawałek, prześlę ci mailem, a ty dopisz ciąg dalszy.

Jest lato 2004. ?sa jest na wsi i żeby wejść do Internetu, musi podjechać rowerem do biblioteki w Ving?ker. Czyta tekst siostry i podejmuje wyzwanie.

Tamtego lata ?sa jeszcze nieraz pedałuje do biblioteki. Siostry piszą po kawałku i przesyłają sobie tekst. Wkrótce zabawa przeradza się w systematyczną współpracę. Zamiast mailować, spotykają się i decydują, jak dzielić pracę. Kryminał Spokój duszy rozrasta się coraz bardziej.

??Miałyśmy myśl przewodnią, o czym ma być książka, ale w końcu opowieść potoczyła się w zupełnie innym kierunku ? mówi Camilla.

??Pewnie zabrzmi to jak wytarty frazes, ale rzeczywiście było tak, jakby książka pisała się sama ? dodaje ?sa.

Niektóre sceny przyprawiają czytelnika o dreszcz. Czy pisząc je, same nie czułyście strachu?

??Strachu może nie ? mówi Camilla. ? Natomiast dziwiłyśmy się, że taką przyjemność sprawia nam przestawianie postaci, jakby były pionkami szachowymi?

??Chociaż niektóre sceny były rzeczywiście nieprzyjemne w czytaniu ? uzupełnia ?sa. ? Kiedy czytałam twój kawałek o kocie, wszystko się we mnie burzyło. Byle nie kot! Zwłaszcza że sama mam kota, który wabi się Ziggy, tak jak kot Siri?

??Istotnie, czasem, otwierając nowego maila, czułam się paskudnie, bo nigdy nie było wiadomo, co nastąpi.

??Z drugiej strony każdy mail był jak prezent z niespodzianką?

Siostry Grebe Träff stale wpadają sobie w słowo. Jedna uzupełnia wypowiedź drugiej. Jeśli Camilla milknie, ?sa natychmiast podejmuje wątek. Obie mówią szybko, łatwo przychodzą im do głowy różne skojarzenia, a wzajemną relację opisują jako ?dużą bliskość mentalną?. Mają również podobny styl pisania. Czytelnik nie jest w stanie rozróżnić, która z nich jest autorką której sceny w Spokoju duszy. One same również nie widzą między sobą różnic w sposobie wysławiania się, choć był to proces, który został zapoczątkowany, gdy już były w trakcie pisania. Z czasem powstał z tego wspólny język, który ewoluował wraz z akcją.

??Jestem większym wzrokowcem od ?sy, miałam dużo do czynienia ze sztuką i mój stosunek do tekstu jest taki sam jak do sztuki. Napawam się samym tekstem, uwielbiam wszelkie metafory. ?sa jest od psychologii i stosunków międzyludzkich ? mówi Camilla.

Czy pisząc książkę wspólnie, nie napotykałyście trudności?

??Nie, ja bym odwróciła to pytanie; myślę, że samodzielne pisanie musi być potwornie trudne! Człowiek jest sam na sam z tekstem i gdy utknie, bardzo brak drugiej osoby, z którą można by odbijać piłeczkę ? mówi Camilla.

??Rzeczywiście, byłyśmy sobie bardzo potrzebne i wspierałyśmy się nawzajem ? dodaje ?sa. ? Mój mąż Andreas też mnie bardzo dopingował, gdy mi nie szło.

Siostry Camilla (ur. 1968) i ?sa (ur. 1970) dorastały w domu pełnym książek, w Älvsjö pod Sztokholmem. Od dzieciństwa często słyszały, że są zupełnie niepodobne. Z wyglądu chyba rzeczywiście; Camilla jest blondynką, ?sa ma ciemne włosy. Jednak teraz dostrzegają u siebie więcej podobieństw niż różnic. Obie określają siebie jako energiczne, przedsiębiorcze i kreatywne indywidualistki, które ?nie znoszą? tego samego.

Camilla po maturze poszła do Wyższej Szkoły Handlowej, a po studiach była m.in. szefem marketingu w Vin & Sprit, następnie współzałożycielką Storyside* i została tam dyrektorem naczelnym.

?sa w 1988 przerwała naukę w liceum i urodziła syna Maksa. Imała się różnych prac, potem zaocznie zdała maturę i skończyła psychologię. Dziś jest psychoterapeutką, tak samo jak bohaterka książki, Siri. Autorki zaznaczają, że to jedyne podobieństwo, tym bardziej że Siri jest ?osobą lekko zwichniętą, poważną, poturbowaną przez życie?.

Akcję powieści popychają naprzód sesje terapeutyczne, których opisy są bardzo żywe i wiarygodne. To musi być ciekawy zawód?

??Wysłuchanie osoby, która przychodzi opowiedzieć o swoim życiu, a jednocześnie możliwość udzielenia jej pomocy to wielki przywilej, który opiera się na zaufaniu ? mówi ?sa. ? Oczywiście, że to ciekawa praca.

Jednak większość rozdziałów z sesjami terapeutycznymi w tle napisała ekonomistka Camilla i to ona wymyśliła zawód Siri.

??Wydawało mi się, że to ciekawe środowisko do wykorzystania w książce ? mówi Camilla. ? Terapia pojawia się w różnych serialach telewizyjnych, jak In Treatment czy Rodzina Soprano. Jednak w żadnej powieści kryminalnej nie znalazłyśmy tego wątku.

Pisanie zbliżyło siostry, ale gdy pada pytanie o przyszłość, odpowiadają różnie.

Czy chcecie, aby w przyszłości pisanie stało się waszym jedynym zawodem?

??Taki jest cel ? mówi Camilla.

??Nie! ? odpowiada jednocześnie ?sa.