Strona główna Recenzje Józef Hen, Prawo i pięść

Józef Hen, Prawo i pięść

0
PODZIEL SIĘ

Józef Hen, Prawo i pięść

 

W 1964 roku Jerzy Hoffman i Edward Skórzewski nakręcili film na podstawie powieści Józefa Hena „Toast”. Film z miejsca stał się hitem, określony jako polski western. Akcja dzieje się na polskich Ziemiach Odzyskanych, przez niektórych nazywanych Ziemiami Wyzyskanymi. I to określenie oddaje właściwie całe znaczenie powieści.

 

 

Jest rok 1945. Zakończyła się wojna. Henryk Koenig, więzień Auschwitz i Dachau szuka zajęcia. Nie chce robić tego, czego oczekuje od niego nowa władza. Nie zamierza być nauczycielem. Jego myśli obsesyjnie krążą wokół nowej pary spodni. Spotkany przypadkime człowiek, również były więzień obozowy poleca Henryka do pracy przy zabezpieczeniu mienia w dawnym niemieckim kurorcie przemianowanym na polskie Siwowo. Szybko orientuje się, że grupa, której ma podlegać pod przywództwem domniemanego medyka, to banda złodziei, marzących jedynie o szybkim wzbogaceniu się kosztem młodego państwa polskiego.

 

 

Koenig, będący osobą wykształconą, szybko orientuje się, że w Siwowie znajdują się skarby zrabowane w Kórniku i w Warszawie. Z trudem potrafi oszacować wartość widzianych zabytków. Postanawia przeciwstawić się planom swoich kompanów. Poszukuje sprzymierzeńców, jednak sytuacja jest niezwykle skomplikowana. Nie może liczyć na wsparcie milicji, wojska, a zachłanność ludzka dominuje działania grupy, do której został zwerbowany. Niczym Gary Cooper z filmu „W samo południe” chwyta za broń i postanawia sam wymierzyć sprawiedliwość.

 

W powieści pojawia się problem narodowościowy. Przypomnijmy, Ziemie Odzyskane po wojnie były miejscem, gdzie wciąż mieszkało wielu Niemców. W powieści pojawia się Niemiec Schaeffer  i Żyd Cukiermann. Obaj mają wspomnienia z czasów przedwojennych. Są to zwyczajne ludzkie historie, które ani przez moment nie pozwalają nam widzieć w nich przedstawicieli narodów oprawców i ofiar. Jak pokazuje Hen, wojna przetoczyła się górą, niszcząc zwykłych ludzi po obu stronach barykady, a czasy, które po niej nastały nadal nie są przyjazne dla zwykłych ludzi.

 

Hen poruszył w tej powieści kilka wątków, które nadają książce szczególne znaczenie. Wspólnota duchowa byłych więźniów obozowych, dywagacje nad tym, czy wolno zabijać w imię mniejszego zła i wreszcie pytanie o to, czy po doświadczeniach wojny człowiek jest jeszcze w stanie okazywać szczere uczucia dominują akcję. Jednocześnie śledzimy działania Koeniga, który z pistoletem w ręku broni miasta w pojedynkę i uczestniczymy w wydarzeniach, dla których brak jest jednoznacznych  określeń, czy są pod względem moralnym dopuszczalne, czy nie. Czy człowiek, który potrafi oprzeć się pokusie szybkiego wzbogacenia się, zabijający tego, który chce wynagrodzić sobie lata krzywd i cierpień jest prawdziwym Willem Kaynem? 

Każdy z czytelników powinien sam odpowiedzieć sobie na to pytanie. Hen nie rości sobie praw do wyroków ostatecznych.

Powieść została wydana nakładem wydawnictwa Replika.