Strona główna Recenzje Jacek Skowroński, Mucha

Jacek Skowroński, Mucha

0
PODZIEL SIĘ

Szalona mucha ? recenzja Muchy Jacka Skowrońskiego

Agent ubezpieczeniowy Apoloniusz melduje się w domu klienta, a właściwie pociągającej klientki, pani Joli. Jest poniedziałek, dzień jak co dzień, no może bardziej niż inne w tygodniu denerwujący, bo pierwszy po weekendzie. Ten poniedziałek może jednak przynieść dwie wymierne korzyści ? wysoką prowizję od umowy z zamożnym klientem oraz dodatkowy bonus od pani Joli, która kusi Apoloniusza nagim ciałem wyglądającym spod jedwabnego szlafroczkiem.

Niestety nie dochodzi do żadnego z tych miłych spełnień, bo pod domem pojawia się samochód, z którego wywleczony zostaje zakładnik, zlikwidowany następnie jednym celnym strzałem przez gangstera zwanego Mucha. I tak nasz agent ubezpieczeniowy trafia w sam środek niesamowitej intrygi kryminalnej, gdzie wszystko zaczyna się toczyć na wariackich papierach.

 

Należy dcenić opowieść kryminalną spod znaku Mendozy i absurdalny humor sytuacyjny, którego patronem jest zapewne Boris Vian (nawet imię głównego bohatera Apoloniusza nawiązuje do Amadeusza z ?Jesieni w Pekinie? Viana). Dlatego też miłośnicy Mendozy i Viana ubawią się setnie przy powieści Skowrońskiego.

 

Na pewno nie spodoba się ona miłośnikom klasycznych i poważnych kryminałów. Oraz tym, którzy nie lubią zwierzęcej metaforyki ? Skowroński nader często odwołuje się do porównań ?odzwierzęcych?, szczególnie upodobawszy sobie szympanse. Dowiadujemy się więc, że bohater ?stroił miny niczym szympans pozujący do zdjęcia?, czy ?wykonywał grymas chorego na padaczkę szympansa?. Oczywiście nie tylko naczelne pozostają w kręgu zainteresowań Skowrońskiego, bohater demonstruje również ?minę uśmiechniętego śledzia? oraz ucieka ?jakby go goniły wściekłe skunsksy?. Inne postaci również obracają się w kręgu zwierzęcych konotacji: ?Byłem pewien, że Muniek odczuwa nasze ciosy jak nosorożec ukąszenia komara i zwyczajnie wszystko przeczeka, żeby w stosownym momencie rozdeptać mnie jak komara.? Zresztą już same ksywy bohaterów: Mucha, Żabol, Psia Gęba mówią same za siebie.

?Mucha? nie jest jak widać strawą dla wszystkich. Na pewno nie nadaje się dla czytelników mocno stąpających po ziemi oraz tych, którzy wyłączali telewizor, gdy puszczano program ?Z kamerą wśród zwierząt?! Ale jeśli nie należy się do żadnej z tych grup, to zabawa murowana!

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Oficynka.