Izabela Szolc, Żona rzeźnika
Recenzja Adrianny Michalewskiej

przecież spodziewałam się okropieństwa, ale żeby aż takiego?
Munsterberg, czyli dzisiejsze Ziębice, małe miasteczko na Dolnym Śląsku. Cicho, nudnie i bardzo porządnie. Kupiec Meyer co wieczór wywołuje erotyczne okrzyki u swojej żony, posterunkowy Joahnn marzy o małej Idzie na swoim zimnym poddaszu, a ojczulek Karl Denke zabija przypadkowych włóczęgów. Potem oprawia ich fachowo i pekluje w swojej szopie. Pół miasta zajada się tym mięsem. I co? I nic.
Pewnego dnia na dworcu Karl spotyka młodą Juttę. Jutta właśnie zabiła ojca i wspomina matkę, na której powolne umieranie zbyt długo patrzyła. Dziewczyna marzy o sukience z żorżety i o jedzeniu. Jest głodna, „od stóp do głów głodna”. Nie mogła trafić lepiej. Wszak u Karla jedzenia nie brakuje.
Potem jest już tylko gorzej. Szolc przedstawia nam Juttę i Karla w momencie, gdy ostatnia, niedoszła ofiara seryjnego mordercy Denkego ucieka z jego łap i melduje się na lokalnym posterunku policji. Czy wszyscy wiedzą, że o wieczór zajadają się ludzkim mięsem od pana Denke?

Spodziewałam się, że autorka przedstawi historię w konwencji horroru. Złapał, zaszlachtował i zjadł. A tu niespodzianka. Izabela Szolc poszła dalej. Nie dość, że pokazuje mordercę przez pryzmat próbującej uczłowieczyć go Jutty, to jeszcze osadza go w świecie, gdzie nikt nie zasługuje na dobre słowo. Szczerze mówiąc, sama nie wiem kto tam jest gorszy. Patroszący włóczęgów rzeźnik, czy jego klientela.
I kiedy myślimy, że to już koniec, że epatowanie ohydą i śmiercią zakończyło się – trafiamy do szpitala, gdzie maltretuje i torturuje się psy, ale i ludzi, jeśli zajdzie taka konieczność. Widać klimat Dolnego Śląska sprzyja zbrodniom.

Czy opowieść Jutty uczłowieczyła Karla? Czy dzieciństwo ich obojga może stanowić jakiekolwiek wytłumaczenie do upodobania, jakie oboje znajdują w robieniu sznurowadeł z ludzkich włosów? Tego nie wiemy, choć poetycka forma opowieści, jaką wybrała autorka stoi w opozycji do tematu jaki porusza. Może dzięki temu ta historia została opowiedziana wyjątkowo, potwornie i bez retuszu.
Zdjęcia pochodzą z portalu:
http://spydersden.wordpress.com/2012/03/17/karl-denke-serial-killer/
Powieść przeczytałam dzięki wydawnictwu AMEA





