Strona główna Recenzje Zbrodnia wśród kwiatów ? recenzja ?Florystki? Katarzyny Bondy

Zbrodnia wśród kwiatów ? recenzja ?Florystki? Katarzyny Bondy

0
PODZIEL SIĘ

?Florystka? to kolejna po ?Dziewiątej runie? (wcześniejszy tytuł ?Sprawa Niny Frank?) i ?Tylko martwi nie kłamią? książka Katarzyny Bondy, w której główną postacią jest niezwykle utalentowany profiler Hubert Meyer.

Tym razem psycholog ma kłopoty ? właśnie odszedł z pracy w policji po spektakularnej pomyłce w prestiżowym śledztwie, gdzie profilując, wytypował złego sprawcę. Choć jego reputacja, najlepszego profilera w kraju, zniosłaby tę wpadkę, sam Meyer nie może się pogodzić z niepowodzeniem i decyduje się odejść na emeryturę. Spędza ją w małym domku nad jeziorem, odziedziczonym po rodzicach, ale nie może odnaleźć spokoju, zwłaszcza, że dokuczają mu problemy finansowe ? zleceń na ekspertyzy policyjne jest co kot napłakał, a wygłaszanie wykładów Meyera nudzi i męczy.

Niepodziewanie jego życie zmienia. Najpierw odwiedza go dawna kochanka i jednocześnie była studentka, Lena, proponując wspólne prowadzenie firmy profilerskiej, a krótko później Doman, policjant z białostockiej komendy.

 

 

 

Meyer zostaje w trybie pilnym dołączony do śledztwa ? w Białymstoku zaginęła dziewięcioletnia dziewczynka, Cyganka, uczennica szkoły muzycznej. Meyer wyrusza na Podlasie, by szybko przekonać się, że sprawa zaginięcia Zosi nie jest wcale taka prosta i oczywista. Co więcej psycholog dowiaduje się, że kilka lat wcześniej prawie w tym samym miejscu zginęło inne dziecko, Amadeusz, syn niezwykle utalentowanej i znanej w całym mieście florystki, Oli Jekel. Czy te dwie sprawy mają ze sobą coś wspólnego? Wątki gmatwają się i mylą czytelnika, mnożą się zabójstwa, wciąż krążące wokół salonu z niezwykłymi kwiatami o nazwie ?Ogród Aleksandry? i szkoły muzycznej.

Katarzyna Bonda zafundowała nam kolejną świetną powieść w swoim stylu. Jest tu wszystko, co powinno być w rasowym kryminale: napięcie, nieoczekiwane zwroty akcji, zmyłki. Dodatkowo okraszone ? jak to u Bondy ? celnymi obserwacjami obyczajowymi i pewnym rodzajem sarkastycznego humoru.

Czytałam wiele powieści o profilerach, ale te które pisze Bonda są najlepsze. Autorka bardzo sugestywnie pokazuje ?warsztat pracy? policyjnego psychologa, który w Polsce polega na drobiazgowej analizie akt śledztwa, oględzinach zwłok i badaniu miejsca przestępstwa. To obraz daleki od tego, co znamy chociażby z amerykańskiego serialu ?Zbrodnicze umysły? ? polski profiler pracuje zazwyczaj samotnie i nie każdy docenia jego starania. Wielkim marzeniem Huberta Meyera jest stworzenie stanowiska policyjnego psychologa w każdej komendzie, na co jednak trudno liczyć.

Mocną stroną książek Bondy jest wiarygodna i przekonywująca kreacja bohaterów. Huber Meyer ? zmęczony i zniechęcony niepowodzeniem ? pod wpływem wyzwania, jakim jest sprawa Zosi Czupryny przeradza się w prawdziwego ?samotnego wilka?, polującego na niebezpiecznego przestępcę. Fascynującą postacią jest florystka Ola ? kobieta zaburzona, zdradzająca objawy bordeline, cierpiąca po stracie dziecka. I w końcu współpracowniczka Huberta, Lena ? bo i ją spotkamy w śledztwie ? młoda utalentowana profilerka, która musi walczy o swoją pozycję w świecie mężczyzn-policjantów.

?Florystka? to kolejny świetny polski kryminał, z mocno zarysowanym wątkiem psychologicznym i doskonale odtworzonym tłem obyczajowym ? zarówno komendy miejskiej w Białymstoku, jak i światem peryferyjnych osiedli mieszkaniowych z ich problemami i tajemnicami. Co ciekawe, w pewnym momencie lektury czytelnika zaczyna nurtować nie pytanie ?kto za tym stoi??, ale ?jak do tego wszystkiego doszło??, co uważam za szczególny atut powieści Bondy, które są czymś więcej niż tylko kryminałem.

Serdecznie polecam!

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Videograf II

Agnieszka Krawczyk