Strona główna Recenzje Ewa Krystyna Hoffman-Jędruch, Ślady na piasku

Ewa Krystyna Hoffman-Jędruch, Ślady na piasku

0
PODZIEL SIĘ

 

 

Ewa Krystyna Hoffman-Jędruch, Ślady na piasku

Recenzja Alicji Łagodzińskiej

 

Polska literatura obfituje w pamiętnikarstwo, jako gatunek literatury stosowanej. Stawiała ona na przekazywanie faktów w ujęciu subiektywnym, bez zbędnych ozdób. Kluczowym elementem miały być opowieści i opisy zdarzeń, w jakich uczestniczył autor. Im bardziej skomplikowane były czasy, tym chętniej sięgano pod ten gatunek.

Tarnopol i Lwów. Dwa galicyjskie miasta leżące na Kresach. To tutaj rozpoczyna się historia bohaterów wspomnień Ewy Hoffman-Jędruch o rodzinach Neuhoffów i Hoffmanów. 

 


Lata przed wybuchem I wojny światowej to opowieść oparta na przekazach ustnych członków rodzin, popartych bardzo bogatą dokumentacją, taką jak metryki, świadectwa i przede wszystkim olbrzymia ilość zdjęć.

Okres ten, to nie tylko szczęśliwe i beztroskie życie bogatego mieszczaństwa, ale też lata niepowodzeń i walki z przeciwnościami losu. Udział w życiu miast ludzi różnych kultur i narodowości związały ludzi na stałe z miejscami, w których żyli. Lata wojenne nie były dla nich najtrudniejsze. Dopiero po wojnie, mieszkańcy Lwowa zaczęli poznawać biedę. Pomimo to zabiegali o kształcenie kolejnego pokolenia, kultywowali życie rodzinne i towarzyskie.

 

 

 

Autorka często powołuje się na swego wuja, który z nostalgią wspomina lwowską młodość naznaczoną urokiem miasta, jego kolorytem, życiem wśród domów i parków, a także uczelni i żydowskich sklepików. II wojna światowa przerywa to życie. Kiedy Lwów trafia w ręce Rosjan autorka ma zaledwie 18 miesięcy. Dzięki ludzkiemu odruchowi oficera Armii Czerwonej unika wywózki na Syberię i gehenny, która staje się udziałem jej matki, babki i tysięcy Polaków. Opisuje ich losy, deportację, trudne warunki życia na ziemi rosyjskiej, długą drogę do miejsc zbiórki Polaków do tworzącej się armii, „brutalność” opiekunów i krzywdy, jakich doznali. Dzięki sile woli, opiece zwykłych ludzi i zbiegom okoliczności, wygłodzona, ledwie żywa przetrwała najgorsze czasy. Jej matka, omal nie utraciwszy życia, dotarła do miejsca zbiórki Polaków i rozpoczęła służbę w Armii Polskiej.

W tym czasie autorka, jako mała dziewczynka czeka na matkę najpierw we Lwowie, a potem w Jarosławiu i Bytomiu. Udane połączenie rodziny i wojenna zawierucha oraz polityczne decyzje przywódców stają się przyczyną kolejnej tułaczki. Rodzina emigruje do Argentyny. Choć nigdy nie zapominają o swoich korzeniach.

Dzięki ludziom dobrej woli i wspomnieniom bliskich powstała książka obrazująca tęsknotę pokoleń za czymś, co zostało bezpowrotnie utracone. Autorka przyznaje, że być może mijające lata wyidealizowały nieco lwowskie życie, ale młodość i beztroska tego okresu rozgrzeszają w tej mierze wspomnienia wuja i innych członków rodziny.

„Ślady na piasku” to rzeczowa relacja o warunkach życia dobrze sytuowanych mieszkańców Tarnopola i Lwowa z przełomu XIX i XX wieku oraz pierwszej połowy ubiegłego stulecia. Oczami autorki i przez pryzmat relacji jej najbliższych i zebranych dokumentów obserwujemy zarówno prosperitę, jak i zawirowania dziejowe kawałka Polski. Nostalgiczne, ale pasjonujące.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Świat Książki.