Strona główna Recenzje Jego doskonała dziewczyna Karen Hamilton – recenzja

Jego doskonała dziewczyna Karen Hamilton – recenzja

0
PODZIEL SIĘ

Jego doskonała dziewczyna Karen Hamilton - recenzjaJuliette jest zakochana w Nacie. Nie ważne, że mężczyzna rzucił ją pół roku wcześniej, bo krępowała go swoim uczuciem. Ona wie, że jest mu przeznaczona i nie cofnie się przed niczym, aby go odzyskać. Najpierw zmienia więc imię – z Elizabeth na Juliette, a ponieważ Nat jest pilotem, zatrudnia się w liniach lotniczych jako stewardessa, aby zbliżyć się do ukochanego i zrealizować precyzyjnie ułożony plan… Wszystkie jej działania są przemyślane, nie mowy o błędzie, a każdy krok przybliża ją do zwycięstwa. Czy misja się powiedzie? Jakie będą jej koszty i co trzeba będzie poświęcić dla realizacji zamierzeń? Dla Juliette nie ma ceny, której nie warto byłoby zapłacić.

…wszystko rzuciłam dla Nate’a Goldsmitha

Wielkim atutem powieści Hamilton jest narracja prowadzona w pierwszej osobie – zatem całą opowieść poznajemy dzięki relacji Juliette. Kobieta, owładnięta obsesyjną myślą o odzyskaniu miłości swego chłopaka Nate’a jest w stanie zrobić dla realizacji swoich planów wszystko. Ona, rzecz jasna, nie uważa, że ma jakiś psychologiczny problem i relacjonuje nam swoje działania z chłodnym obiektywizmem (to zrobiła dobrze, ale inną rzecz powinna poprawić). Czytelnikowi natomiast włosy stają dęba, gdy wchodzi nie tylko w świat, ale poznaje od wewnątrz sposób myślenia zaburzonej osoby. Właśnie to zafascynowało mnie w tej powieści – pozwala przeniknąć nie tylko motywację, ale pokrętną logikę ludzi takich jak Juliette. Groźnych i psychopatycznych, ale uważających swoje czyny nie tylko za uzasadnione, ale i całkowicie uprawnione. Bohaterka nie uważa za niestosowne, czy wręcz złe, że kontroluje na każdym kroku poczynania swego ukochanego, obserwuje go, a nawet przenika do jego środowiska. To wszystko w jej oczach jest właściwe, ponieważ celem jest uświadomienie mężczyźnie jaki popełnił błąd. Odrzucił swoją doskonałą dziewczynę, która wcześniej poświęciła mu całe swoje życie.

Piszę o tym tak obszernie, ponieważ chyba każdy z nas zetknął się kiedyś z podobną do Juliette osobą. Nie każdy zakochany i odrzucony człowiek zachowuje się w ten skrajny sposób, ale objawy obsesji zawsze są niepokojące: chęć zemsty, udowodnienia swojej racji, pragnienie powrotu obiektu uczuć bez względu na koszty. To ludzkie uczucia, gdy zawodzą nadzieje i świat się wali. Większość z nas ogranicza się jednak (na szczęście!) do nieszkodliwych fantazji i kreślenia alternatywnych scenariuszy. Inni – jak Juliette – zaczynają działać.

…muszę stosować się do zasad, inaczej mnie nie doceni. Za drugim razem to ja będę dyktować warunki

Karen Hamilton w toku swej opowieści przybliża nam skomplikowaną osobowość bohaterki. Ukształtowała ją miłość do Nate’a, ale i pewne wydarzenia z przeszłości, które odcisnęły niezatarte piętno. Czy przyczyn obsesyjnej osobowości można szukać już we wczesnej młodości, gdy wydarzyło się coś traumatycznego? Zapewne tak – dzieciństwo i wiek młodzieńczy kształtują bowiem nasz dorosły sposób postrzegania świata i determinują pewne wybory.

Cechą obsesyjnej osobowości jest swoisty relatywizm moralny. Hasłem Juliette jest „cel uświęca środki”, jak każdy socjopata pozbawiona jest empatii i uczuć wyższych, co paradoksalnie pozwala jej zachować zimną krew w trudnych sytuacjach zawodowych. W tym można też upatrywać fakt, że bohaterka – zręczna i cyniczna manipulatorka – nie zostaje zdemaskowana. Jako z kolei osobowości pograniczna jest stosunkowo leniwa i łatwo się nudzi wykonywanymi zadaniami. Odnosi sukcesy w pracy, a potem traci zainteresowanie wspinaniem się po szczeblach kariery. Obchodzi ją przecież tylko jeden cel – odzyskanie chłopaka i temu poświęca najwięcej energii.

Zemsta najlepiej smakuje na zimno, a moja będzie wręcz lodowata

Powieść Hamilton to niezwykle celne i przerażające w swej prawdziwości studium zaburzonej, ale i zagubionej osoby, która chcąc osiągnąć szczęście potrafi skrzywdzić wiele osób. Kto odpowiada za pojawienie się takich ludzi jak Juliette? Może również my wszyscy? Bo to społeczeństwo rodzi takie jednostki, nie przychodząc we właściwym momencie z pomocą. Czy Juliette jest symboliczną karą za niedopatrzenia systemu wychowania i kształcenia? Za obojętność wobec krzywd i cierpienia? A może sama stworzyła z siebie groźną socjopatkę? Na to pytanie czytelnik musi dać sobie odpowiedź. Zachęcam do pogrążenia się w tajemnicach umysłu „Jego doskonałej dziewczyny” i zadumania się nad tym, czy takie osoby nie żyją i blisko nas…

Książka pod patronatem Zbrodniczych Siostrzyczek, przeczytana dzięki uprzejmości Wydawnictwa Amber

Śródtytuły – cytaty z powieści Karen Hamilton „Jego doskonała dziewczyna”

„Jego doskonała dziewczyna” fragment TUTAJ