Strona główna Nasze patronaty Donato Carrisi W labiryncie – recenzja

Donato Carrisi W labiryncie – recenzja

0
PODZIEL SIĘ

Donato Carrisi W labiryncie – recenzjaSamantha Andretti zaginęła 15 lat wcześniej, jako nastolatka. Zostaje niespodziewanie odnaleziona, trafia do szpitala pod opiekę profilera, doktora Greena. Dziewczyna nie ma świadomości upływu czasu, wydaje się jej, że minęło kilka miesięcy, może rok lub dwa lata, wie, że była przetrzymywana przez tajemniczego psychopatę w miejscu, które ona nazywa labiryntem. Porywacz faszerował ją narkotykami i zmuszał do rozwiązywania logicznych zagadek, stosując wobec niej okrutny system kar i nagród. Jak udało się jej uciec? Czemu odnaleziono ją przy szosie, niekompletnie ubraną? Doktor Green ma pomóc Samancie odzyskać wspomnienia i dotrzeć do prawdy.

Bruno Genko, prywatny detektyw, przed wielu laty obiecał rodzicom Samanthy, że odnajdzie ich córkę; podpisali nawet stosowną umowę. Dla detektywa ona nigdy nie wygasła, więc rozpoczyna swoje śledztwo. W jego toku wychodzą na jaw coraz bardziej przerażające sprawy, a detektyw znajduje się w niezwykle trudnej sytuacji. Nic tu nie jest takie, jak się z pozoru wydaje, a wnętrze labiryntu jest dużo bardziej przerażające niż można pomyśleć.

„W Labiryncie” to kolejny brawurowy thriller kryminalny Carrisiego. Akcja biegnie wartko, nie dając czytelnikowi odetchnąć. Postaci są ciekawe i dobrze zarysowane. Na szczególną uwagę zasługuje Bruno Genko – nieustępliwie dążący do prawdy i odważny, mimo iż zmaga się z własnymi ograniczeniami. Jego śledztwo zaczyna się od wątłych poszlak, delikatnej nitki, która poprowadzi go, niczym nić Ariadny, w głąb labiryntu. Czym zaowocuje spotkanie z Minotaurem? Czy uda się pokonać potwora?

Wątek Samanthy Andretti to z kolei opowieść o tym, co dzieje się z umysłem w stanie zamknięcia i permanentnego strachu. Co jest prawdą, a co fałszem? Czy nasze wspomnienia mogą nas mamić? Czy uda się wyłowić prawdę spośród majaczeń i złudnych wizji?

W powieści możemy się doszukać kilku labiryntów. Jednym jest przerażająca konstrukcja, w której porywacz zamknął Samanthę, drugim jej własny umysł, po którym, po uwolnieniu kobieta musi się nauczyć poruszać, trzecim miasto, gdzie działa Genko, szukając sprawcy. Wreszcie mamy symboliczny labirynt naszych podejrzeń i wrażeń, tworzony na podstawie podsuwanych przez autora poszlak i wskazówek.

Ogromnie lubię powieści Carrisiego, bo są one zawsze czymś więcej niż thrillerem czy kryminałem. Mówią wiele o naszej psychice i lękach, które odczuwamy. Oswajają nasz strach przed nieznanym. Czy tak naprawdę każdy z nas nie jest zamknięty w jakimś labiryncie? Czy uda nam się uciec? Zastanówmy się nad tym.

Książka pod patronatem Zbrodniczych Siostrzyczek, przeczytana dzięki uprzejmości wydawnictwa Albatros.

O książce także TUTAJ