Strona główna Recenzje Nie ma to jak w domu, czyli recenzja „W domu” Harlana Cobena

Nie ma to jak w domu, czyli recenzja „W domu” Harlana Cobena

0
PODZIEL SIĘ

Nie ma to jak w domu, czyli recenzja „W domu” Harlana CobenaCoben przyzwyczaił nas już, że jego seria z Myronem Bolitarem i jego paczka to lektura dość lekka. Były koszykarz i agent jest dowcipny, działa z wdziękiem uwielbia się przerzucać lekkimi dialogami. A przy rozwiązywaniu kryminalnej zagadki bawi się chyba (o ile to w ogóle możliwe) jeszcze lepiej, niż czytelnik. „W domu” Harlana Cobena też jest takie, ale zagadka kryminalna w tej powieści ma o wiele cięższy kaliber.

Dziesięć lat wcześniej giną dwaj sześcioletni chłopcy, Patrick i Rhys.

Zostają uprowadzeni z rodzinnego domu jednego z nich, gdzie pod okiem zagranicznej opiekunki bawią się po powrocie z przedszkola. Policja nie może natrafić na żadne ślady. Rodziny są pogrążone w rozpaczy, ale trzeba dalej żyć i zająć się pozostałymi dziećmi.

I nagle, po dziesięciu latach, jeden z zaginionych chłopców, aktualnie szesnastolatek, pojawia się w Londynie.

Wszystko wskazuje na to, że prostytuuje się na ulicy, dla miejscowego gangu. Po brawurowej akcji zostaje odbity, niestety nie udaje się odnaleźć jego zaginionego przyjaciela. Jedna z rodzin pogrąża się w jeszcze głębszej rozpaczy. Druga jest w siódmym niebie, zabiera syna do domu. Tylko… czy odnaleziony chłopak to na pewno Patrick?

Myron Bolitar postanawia zacząć swoje nieoficjalne śledztwo tam, gdzie wszystko się zaczęłó, w domu. Chce spojrzeć na okoliczności porwania świeżym okiem. Wszyscy wątpią, czy uda mu się dojrzeć coś nowego po dziesięciu latach. A jednak okazuje się, że dzień porwania był bardzo, bardzo dziwny…

Uwielbiam żarciki Bolitara, ale tym razem nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że trochę nie pasują do poważnego tematu. Do tragedii, którą przeżywają rodziny. Do wątpliwości co do tożsamości odnalezionego chłopaka. Ale „W domu” to doskonała książka. Jedna z lepszych Cobena. Wielbiciele pisarza powinni ją koniecznie przeczytać. A ci, którzy nie znają jeszcze jego twórczości – tym bardziej!