Strona główna Recenzje A. Holt, Ósme przykazanie

A. Holt, Ósme przykazanie

0
PODZIEL SIĘ

Anne Holt, Ósme przykazanie

Recenzja Adrianny Michalewskiej

 

Kolejna powieść z komisarz Hanne Wilhelmsen w roli głównej. W Oslo ginie żona jednego z prokuratorów. Sęk w tym, że człowiek, którego jej mąż wskazuje jako mordercę, nie żyje od kilku dni. Ślady prowadzą do historii sprzed lat, gdy na podstawie poszlak i donosów zniszczono finansowo świetnie prosperującą firmę. Za tę historię odpowiada jeden z dziennikarzy Evald Bromo oraz prokurator Halvorsrud.

Hanne Wilhelmsen ma przeczucia, że wszystko nie jest takie proste na jakie może wyglądać. Choć sama jest w bardzo trudnej sytuacji z powodów osobistych, decyduje się jeszcze raz poszukać prawdy. W tym wszystkim najbardziej dokuczają jej myśli, że może już kiedyś popełniła błąd i ktoś musiał za jej policyjne pomyłki zapłacić.

Zanim jednak ktokolwiek postanowi co zrobić z prokuratorem Halvorsrudem głowy pozbawiony zostanie także Bromo. A na miejscu zbrodni policja odnajdzie ślady Halvorsruda.

 

Anne Holt skonstruowała kolejną barokową powieść. Wątek miesza się z wątkiem, tłumy bohaterów przewijają się przed naszymi oczami, a śledczy miotają się raz w tę, raz w inną stronę. Już prawie udaje im się ustalić motywy działania sprawcy, gdy niespodziewany telefon zmienia sytuację. Niczego nie poprawia fakt, że dramatyczna sytuacja w związku Hanny zmusza ją do trudnych i bolesnych wyborów.

Po raz kolejny Skandynawia okazuje się miejscem, gdzie ponura rzeczywistość wystaje spod lukrowanego obrazka o dobrobycie skandynawskich społeczeństw. Rodzice krzywdzą swoje dzieci a prawnicy i dziennikarze nie dbają o dobro prowadzonych i komentowanych w sądach spraw. Do tego wszystkiego wiosna spóźnia się i zimny wiatr oraz deszcz mogą wpędzić w depresję każdego.

Miłym akcentem podkreślone zostały przyjacielskie relacje pomiędzy Hanne a jej współpracownikami. Zarówno szef, jak i kolega z pracy doceniają geniusz i intuicję zawodową pani komisarz. W trudnych życiowych momentach tylko przyjaźń może ocalić człowieka od załamania. Jak pokazuje Holt, dobrze jest mieć przyjaciół.

Narracja powieści trzyma w napięciu. Autorka unika tu zbędnych wyjaśnień. Wiele spraw, także tych retrospektywnych, pokazanych jest w subtelny, niedopowiedziany sposób. To uspokaja nieco tempo wydarzeń. Również unikanie przymiotników powoduje, że nie sposób od góry oceniać przedstawianych w powieści bohaterów. Wszystko dojrzewa i wymaga skupienia. Efekt jednak jest wart czasu, który trzeba na przeczytanie tej książki (510 stron) poświęcić.

 

Powieść przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński i S-ka