Strona główna Recenzje Bond domator czyli ?Solo? Williama Boyda

Bond domator czyli ?Solo? Williama Boyda

0
PODZIEL SIĘ

Recenzja Marty Guzowskiej

 

William Boyd to odważny facet. Odważył się napisać nową powieść o przygodach Bonda. Jamesa Bonda. I wcale się nie boi, że ktoś go będzie porównywał do Iana Fleminga.

Akcja nowego Bonda dzieje się w 1969 r. Bond, James Bond ma czterdzieści pięć lat, tak to sobie wyliczył Boyd, William Boyd na podstawie ?nekrologu? opublikowanego w ?Żyje się tylko dwa razy? Flemminga. Bond, James Bond świętuje urodziny samotnie, ale radośnie, w luksusowym hotelu, upajając się wybornym jedzeniem i szlachetnymi trunkami. Do tego spotyka ekscytującą kobietę i chociaż nic między nimi nie zachodzi, otwierają się nowe możliwości. Tak, życie Bonda, Jamesa Bonda nie jest złe, nawet, kiedy okazuje się, że M ma dla niego dość dziwne zadanie: Bond, James Bond musi w te pędy udać się do Afryki i ?unieszkodliwić? (cudzysłów zastosowany celowo, bo M nie wydaje jasnego polecenia ?sprzątnąć?) Salomona Adekę, przywódcę duchowego i taktycznego powstania w małym afrykańskim państewku Zanzarim.

 

 

 

Co też Bond wykonuje w typowo bondowskim stylu: kompletuje nienaganną garderobę, leci do Afryki pierwszą klasą, melduje się w najlepszym miejscowym hotelu, zwalcza afrykański upal najlepszymi dostępnymi trunkami, spotyka przepiękną agentkę, która ma być jego przewodniczką i spędza z nią upojną noc. Dalej sprawy się komplikują: agentka przepada bez śladu, kiedy Bonda aresztuje działający rzekomo w imieniu Adeki psychopata Jacobus Breed, o typowej dla bondowskiego czarnego charakteru zdeformowanej twarzy. Ostatecznie Bond wychodzi z tego cało, ale Adeka okazuje się wrakiem człowieka, który sam umiera, a na końcu afrykańskiej przygody Bond zostaje poważnie postrzelony. Przez kogo, nie powiem, ale Bond uważa to za zdradę i przysięga zemstę. Zemstę, którą może tylko wykonać solo, ponieważ jego działania na pewno nie dostaną autoryzacji Agencji.

I o tym jest powieść Boyda. Williama Boyda. O solowej zemście Bonda, Jamesa Bonda. A także o tym, że nawet działania kogoś takiego, jak Bond, nie powstrzymają cynicznej i bezwzględnej polityki światowych mocarstw. Bo niby jak miałyby powstrzymać?

?Solo? jest bardzo uczciwym bondowskim thrillerem. Akcja jest odpowiednio szybka, działania Bonda ? przebiegle, a ilość gadżetów użytych w akcji, choć mniejsza niż na filmach ? całkowicie satysfakcjonująca dla czytelnika. Nowy James Bond to klasyczna wakacyjno/feryjna lektura, wciągająca, ale nie na tyle, żeby nam się dzieci potopiły albo, niepilnowane, połamały nogi na nartach. ?Solo? zawiera wszystkie elementy, które powieść o Jamesie Bondzie zawierać powinna: zwykłą strzelaninę, niezwykle zwroty akcji, paskudne charaktery, piękne kobiety, luksusowe samochody, szybkostrzelną broń, eleganckie garnitury i słabo wysmażone steki.

Pojawiają się w niej jednak również elementy, które mnie osobiście zaskoczyły. Po pierwsze: Bond jest domatorem. Bardziej, niż wyznaczone przez M zadanie, interesuje go stan remontu jego mieszkania w Chelsea. Po drugie: Bond jest mięczakiem. Tak, proszę Państwa. Zamiast strzelać jak leci, troszczy się o to, aby ogłuszeni przez niego strażnicy mogli oddychać, a pęta nie zablokowały im krążenia. Po trzecie: Bond liczy się z pieniędzmi. Zastanawia się, na przykład, czy będzie go stać na nowy model jensena interceptora II. Ja wiem, że ma to nieco inny wymiar, niż gdyby się zastanawiał, czy stać go będzie na Daewoo Tico (o ile jeszcze je produkują), ale chyba po raz pierwszy w historii Bond staje przed problemem ewentualnego braku kasy. I wreszcie po czwarte: Bond jest intelektualistą, w samolocie lecącym do Afryki czyta ?Sedno sprawy? Grahama Greena. Co prawda nie kończy książki, ale liczą się przecież intencje, prawda?

To chyba ten XXI wiek i nieubłagany dżender tak zmiękczył Bonda, Jamesa Bonda. I nigdy już nie będzie tak, jak dawniej, kiedy mężczyźni byli prawdziwymi mężczyznami, kobiety były prawdziwymi kobietami, a małe, futrzaste istoty z Alfa Centauri?

?Solo? Williama Boyda przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa W.A.B.