Strona główna Mordercze miasta I ty możesz być psychopatą…

I ty możesz być psychopatą…

0
PODZIEL SIĘ

Felieton Agnieszki Krawczyk

O tym, że psychopaci są wśród nas przekonuję się praktycznie każdego dnia, stykając się z nimi w kolejce po wędlinę, środkach komunikacji miejskiej, a nawet podczas spotkań towarzyskich.Myślę, że i ja mogę być psychopatą. Dziwne? Wcale nie! James Fallon, neurolog i psychiatra sam się o tym przekonał, i zarazem mocno zdziwił. Naukowiec ten pracował nad dwoma projektami: badał mózgi

psychopatów oraz ? w ramach zupełnie innej pracy ? mózgi osób chorych na alzheimera. Ponieważ ta ciężka i nieuleczalna choroba występowała        również w rodzinie Fallona, zbadał on siebie i kilku swoich krewnych. Pech chciał, że obrazy z tomografii komputerowej przemieszały się i skan  mózgu Fallona trafił do przegródki z psychopatami. Oglądając zdjęcie (opisane zresztą anonimowo) naukowiec nie miał wątpliwości, że ma przed sobą    obraz mózgu wyjątkowo agresywnego psychopaty. Jak się okazało ? był to jego własny mózg. Fallon zaczął analizować swoje życie i interakcje w jakie    wchodził z ludźmi. Rozmowy z bliskimi i wspominanie przeszłości pozwoliło mu dojść do wniosku, że praktycznie od zawsze jego osobowość miała silny rys  psychopatyczny. Z trudem tłumił agresję, był egocentrykiem. Jego gwałtowną osobowość tonowała żona, kobieta wyrozumiała i opanowana. Fallon nie    ma  więc wątpliwości, mówiąc, że w rozwinięciu się skłonności psychopatycznych dużą rolę odgrywają czynniki społeczne. Jedna z jego nauczycielek była  zresztą ogromnie zaskoczona, że ukończył studia i zrobił karierę naukową – żywiła wręcz przekonanie, że stoczy się i zostanie kryminalistą.

 


Z kolei David M. Buss, inny amerykański psychiatra, jest pewny, że nie czynniki środowiskowe, ale geny całkowicie odpowiadają za nasze zachowanie. Buss jest wyznawcą psychologii ewolucyjnej, zakładającej, że naszym zachowaniem rządzą prymitywne instynkty, których cywilizacja nigdy nie zdoła wyplenić. Naukowiec przeprowadził badania na wielu tysiącach ludzi, którym zadał jedno pytanie: ?czy kiedykolwiek chcieliście kogoś zabić??. Ponad 80% osób odpowiedziało twierdząco. Chciano zabijać współmałżonków, niewiernych partnerów, zdradliwych kolegów, czy wrednych przełożonych. ?Zabiłabym, gdybym nie bała się, że zostanę złapana? ? tak brzmiała najczęstsza odpowiedź, gdy Buss pytał, czemu w takim razie nie doszło do zbrodni. Ano tak ? gdybyśmy byli bezkarni trup naprawdę ścieliłby się gęsto, jak w skandynawskim kryminale. Buss idzie zresztą dalej, uważając, że motywem napędowym zbrodni zazwyczaj jest zazdrość lub urażone uczucia. Mordujemy (lub tylko wymyślamy taki scenariusz), bo zostaliśmy zawiedzeni w miłości. Chcemy odegrać się na niewiernym lub wręcz przeciwnie ? na złodzieju naszego partnera. Chcemy dać mu nauczkę i wykluczyć go z ?matrymonialnego rynku?. Książka Bussa, czyli ?Morderca za ścianą? jest pasjonującą opowieścią o zabójczych myślach, które mamy w głowach (i czasem je zrealizujemy). Wykluczenie z rynku małżeńskiego, obniżenie wartości, zawładnięcie zasobami partnera itd. to ważne impulsy, aby zabijać.

Żądzą nami prymitywne instynkty, mówi Buss. Dlaczego kobiety zabijają swoje dzieci? Bo są przeszkodą dla kolejnego związku, partner ich nie akceptuje, atrakcyjność matrymonialna kobiety obarczonej potomstwem spada. A czemu dzieci zabijają rodziców? Najczęściej z zemsty za krzywdy doznane w dzieciństwie. To może truizm, ale Buss jest pewien, że tysiące lat ewolucji, nie wymazały z naszych głów tendencji do zabijania, czyli chęci wykluczenia kogoś ze społeczeństwa na zawsze. Mordercze instynkty to nie mit. Ma je każdy z nas. Czy nie zdarzyło się Państwu powiedzieć (lub chociaż pomyśleć): ?Mogłabym go zabić?? ?Myślałam, że ją zabiję!?. I choć zazwyczaj to jest tylko żart, to naprawdę morderca może mieszkać za ścianą?

?I ty możesz zostać drapieżnikiem? James Fallon ?Gazeta Wyborcza? 25-26 stycznia 2014

?Morderca za ścianą? David M. Buss, Gdańsk 2007