Strona główna Recenzje W poszukiwaniu siebie: ?Ludzie za ścianą? Friedricha Ani

W poszukiwaniu siebie: ?Ludzie za ścianą? Friedricha Ani

0
PODZIEL SIĘ

 

Recenzja Agnieszki Krawczyk

 

Komisarz Tabor Süden, funkcjonariusz Sekcji do spraw Poszukiwań policji w Kolonii przeżywa kryzys.

Jest zmęczony pracą, ma poczucie beznadziejności wszystkich podejmowanych wysiłków. Na jego zły stan psychiczny składają się samobójcza śmierć partnera, Martina Heuera, oraz tajemniczy telefon od ojca, z którym Süden nie miał kontaktu od przeszło trzydziestu lat. Ojciec dzwoni do komisarza z budki, a rozmowa kończy się niespodziewanie słowami: ?spotkajmy się gdzieś, opowiem ci, jeśli chcesz? i połączenie zostaje przerwane.

Süden wyrusza więc do rodzinnego Monachium, które opuścił siedem lat wcześniej, i usiłuje odnaleźć swego ojca. Szybko kończą mu się pieniądze, ale pracę proponuje mu właścicielka agencji detektywistycznej, Edith Libergesell. Były komisarz miałby się zająć zniknięciem restauratora Munda Zacherla, którego żona nie widziała od ponad dwóch lat.

Śledztwo w sprawie Munda unaocznia nam, dlaczego Süden jest tak skuteczny w poszukiwaniach zaginionych osób. Nie tylko potrafi słuchać swoich rozmówców, ale i umiejętnie wyciągać od nich potrzebne informacje. Były komisarz to znakomity psycholog ? drżenie głosu, zawahanie przy odpowiedzi na jakieś z pozoru błahe pytanie, staje się dla niego punktem wyjścia do rozwiązania zagadki. Potrafi wydobyć z ludzi nie tylko fakty, ale skłonić ich do wyrażania swoich przypuszczeń, ulotnych wrażeń, których do tej pory nie potrafili wyartykułować.

Süden szuka więc nie tylko dwóch zaginionych: swego ojca i restauratora, ale i mozolnie przedziera się przez własne życie. Powrót do rodzinnego miasta, to wycieczka w przeszłość, do wspomnień. Byłemu komisarzowi towarzyszy ciągłe poczucie winy, że nie udało mu się zapobiec śmierci swego partnera Martina Heuera oraz tęsknota za innym lepszym światem. Süden wędruje poprzez labirynt ulic Monachium, miasta ukazanego jako pełne tajemnic i nie do końca oswojone, by odkryć odpowiedzi na nurtujące go pytania, a zarazem odnaleźć osoby, których szuka.

?Ludzie za ścianą? (po japońsku, słowem tym brzmiącym w oryginale ?hikikomori? oznacza się zaginionych), to książka o docieraniu do prawdy, o szukaniu siebie. Tutaj śledztwo, a właściwie poszukiwanie odbywa się na kilku płaszczyznach ? mentalnej, bo Süden wciąż zastanawia się nad swoim życiem i relacjami łączącymi go z ludźmi (ojcem, partnerem, kobietami, z którymi się wiązał) oraz zawodowej ? jest policyjną szaradą, zagadką do rozwiązania.

Niesamowite, jak Friedrichowi Ani udało się wpleść w kryminał elementy nie tylko obyczajowe, czy psychologiczne, ale pełne poezji obrazowanie. Bardzo podoba mi się przedstawienie Monachium ? pisarz oszczędził nam tutaj pocztówkowego widoczku i pokazał nowoczesne miasto, mroczne i trudne do okiełznania, dla niektórych będące pułapką lub wręcz przeciwnie ? miejscem, gdzie łatwo zniknąć komuś z oczu, zagubić się.

Warstwa psychologiczna nie przesłania jednak w powieści Friedricha Ani historii kryminalnej. ?Ludzie za ścianą? to bardzo dobrze napisany thriller, umiejętnie rozkładający akcenty i budujący napięcie. Ani naprawdę wie, jak przykuć uwagę i zainteresowanie czytelnika. Niebagatelną rolę odgrywa tu soczysty, pełen życia język i poczucie humoru ubarwiające przedstawiane historie. Süden to bohater, z jakim mieliśmy już do czynienia ? lekko sfrustrowany gliniarz ?po przejściach?, zarówno w sferze zawodowej jak i prywatnej. Z drugiej strony jako czytelnicy lubimy takie postaci ? są ludzkie, bliskie nam, więc przez to bardzo prawdziwe. Rozterki Südena to problemy wielu osób, warto więc przyjrzeć się, jak radzi sobie z ich rozwiązywaniem były funkcjonariusz Sekcji do spraw Poszukiwań.

?Ludzie za ścianą? to jedna z osiemnastu powieści o komisarzu Taborze Südenie, ale pierwsza, którą zaproponowało nam Wydawnictwo Czarne. Bardzo chciałabym przeczytać wcześniejsze książki (zwłaszcza, że aż pięć z nich zostało nagrodzonych Niemiecką Nagrodą Kryminalną), bo uważam, że świat Südena zasługuje na głębsze poznanie.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne.

F. Ani, Ludzie za ścianą, Czarne 2013, s.344