Strona główna Recenzje Zaułki zbrodni. Recenzja

Zaułki zbrodni. Recenzja

0
PODZIEL SIĘ

?Zaułki zbrodni. Opowiadania kryminalne? Wydawnictwo Dolnośląskie 2011

Podobno ojczyzną opowiadania jest Ameryka, bo tam opowiadania ?sprzedają się? najlepiej. Podobno Europa, a już zwłaszcza Polska, to nie jest rynek na opowiadania. Bo podobno Polacy nie lubią ich czytać. Jak w takim razie wytłumaczyć popularność czasopism publikujących wyłącznie opowiadania jak ?Nowa Fantastyka? czy ?Science Fictions?, licznych konkursów na opowiadania oraz antologii, które regularnie pojawiają się w księgarniach? No właśnie?

Nie jestem chyba typowym polskim czytelnikiem, bo opowiadania bardzo lubię. Z prostego powodu ? gdy nie spodoba mi się jedno, po prostu nie czytam dalej, sięgam po następne i kolejne. Często opowiadania jednego autora podobają mi się tak bardzo, że później kupuję jego powieść. Opowiadanie to trudnią forma i wiem, że jeżeli ktoś dobrze z nią sobie radzi, poradzi sobie i z powieścią. To dla mnie taki wstępny test, którym mierzę umiejętności autora.
Wybór zatytułowany ?Zaułki zbrodni? to ewenement. Jest bowiem pokłosiem warsztatów literackich organizowanych w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału. Kilkanaście osób wybranych podczas konkursu pisarskiego doskonaliło swoje umiejętności pod kierunkiem trenerów, znanych pisarzy i krytyków, poprawiając swoje prace, w taki sposób, by można je było opublikować. Efekty tych starań mamy właśnie przed sobą, zebrane w tomie ?Zaułki zbrodni?.
Zawsze interesuje mnie wg jakiego klucza dobierane są teksty do takiej antologii. Tutaj jasne było, że tłem wszystkich prac musi być Wrocław, miasto goszczące Festiwal. Poza tym wszystkie opowiadania toczą się dżdżystą jesienią lub mroźną zimą, prezentując podobną mroczną i sugestywną atmosferę.
Trzeba przyznać, że zarówno autorzy, jak i warsztatowi trenerzy wykonali dobrą robotę. Opowiadania prezentują niezły, wyrównany poziom. Każdego z twórców należy pochwalić za pomysł ? są dopracowane i widać, że ambicją autorów było uniknięcie drogi na skróty, czyli opowiedzenia prostej historii o lekkim zabarwieniu kryminalnym. Tutaj zaoferowano czytelnikowi prawdziwe zagadki, domagające się rozwiązania, a przynajmniej chwili zadumy nad motywacjami bohaterów.
Tajemnice są różne – mamy reminiscencje spraw sprzed lat: opowieść o epidemii cholery z 1963, która nawiedziła Wrocław (?Pociąg? Adrianny Michalewskiej), zagadkę ?Paskarza? mordującego kobiety w latach 70. (?Cień strachu? Macieja Prochowskiego), udaną próbę retro-kryminału w ?Czym jest śmierć? Anuli Trojanowskiej, całkiem współczesne sprawy kryminalne oparte o nowe technologie ?Wroclog? Marty Jankowskiej o mordercy-blogerze, czy opowieść o zbrodniczej ?Grupie wsparcia? Andrzeja Warenczuka. Jest kilka opowiadań o policjantach, z typowym dla tej grupy społecznej soczystym językiem i alkoholowymi problemami: ?Śmiertelna gra? Piotra Matysiaka, ?Odwilż? Krzysztofa Sowika, ?Zatoka topielców? Marka Kozłowskiego i ?She is not here? Joanny Marat; mamy też przewrotną i makabryczną przeróbkę popularnej bajki dla dzieci w ?Leć ku niebu? Joanny Pachli oraz ujmującą kryminalną humoreskę Marty Broś-Rudnickiej: ?Misja beret?. Jest nawet historia z morałem o lekarzu-łapówkarzu, czyli ?Zlecenie? Mariusza Błajeta. I na koniec dwa opowiadania o ?sile kobiet? ?Wyliczanka? Katarzyny Zdeb i ?Pułapka? Katarzyny Ferenc.  
Nie będę ukrywała, że jako Zbrodniczej Siostrzyczce najbardziej podobały mi się opowiadania napisane przez kobiety. Doceniłam zwłaszcza intrygującą, zahaczającą o zjawiska paranormalne historię opisaną przez Anulę Trojanowską, niesamowitą, gęstą od klaustrofobicznego strachu atmosferę kolejowego wagonu przedstawioną przez Adriannę Michalewską i psychologiczną motywację bohaterek Katarzyny Zdeb i Katarzyny Ferenc. Podobała mi się finezyjna i świetnie napisana historyjka Joanny Pachli, a szczególnie doceniam próbę Marty Broś-Rudnickiej, która pokusiła się o humorystyczny kryminał na wesoło i była to brawurowo poprowadzono historia, zasługująca na oklaski.
Muszę przyznać, że wszystkie opowiadania z tego tomu są zgrabnie napisane i skonstruowane ? jak już powiedziałam opowiadanie kryminalne to trudna forma: mała objętość musi zmieścić całą fabułę skomplikowanej zagadki. Jak zrobić to w sposób naprawdę udany, widać w tekście Michała Zielińskiego ?Nocny seans?, gdzie intryga jest poprowadzona bardzo ciekawie, logicznie i przekonywująco.
Czego dowiedziałam się z ?Zaułków zbrodni?? Przede wszystkim tego, że Wrocław to mordercze miasto (o czym nie wątpiłam od czasów Marka Krajewskiego). Po drugie, że za chwilę wejdą na rynek wydawniczy kolejni pisarze, mający do zaoferowania ciekawe tematy i całkiem niezły warsztat.
I rzeczywiście: Joanna Marat wydała właśnie powieść ?Grzechy Joanny?, Joanna Pachla wygrała kolejny konkurs na opowiadania i zadebiutowała w tomie ?Zakochany Wrocław?, Adrianna Michalewska czeka na publikację swego świetnego kryminału ?Zegar? (wiem, że świetny, bo czytałam przed premierą), Piotr Matysiak (Pochuro) wydał kryminał ?Cena za honor?, Krzysztof Sowik publikował opowiadanie w antologii, Marta Jankowska również pracuje nad książką?
A ja chętnie przeczytałabym kryminał na wesoło Marty Broś-Rudnickiej, czy ?pełnometrażowe? książki Katarzyny Zdeb, Anuli Trojanowskiej, Katarzyny Ferenc i Michała Zielińskiego.
Czekam na nie! Piszcie!

Agnieszka Krawczyk