Strona główna Aktualności Weekend z „Przesyłką” Sebastiana Fitzka. Fragment powieści.

Weekend z „Przesyłką” Sebastiana Fitzka. Fragment powieści.

0
PODZIEL SIĘ
A do porannej sobotniej kawy prezentujemy fragment najnowszego thrillera Sebastiana Fitzka „Przesyłka”, w tłumaczeniu Barbary Tarnas.

Weekend z „Przesyłką” Sebastiana Fitzka. Fragment powieści.

„– Pani doktor Stein?

Nigdy nie słyszała głosu tego mężczyzny. Zirytowała się, rozczarowana, że to nie jej mąż Philipp. Kto do stu tysięcy diabłów dzwoni do niej tak późno w nocy?

– Mam nadzieję, że to coś ważnego.

– Przepraszam, że przeszkadzam. Mówi Eigenhardt z recepcji hotelu Le Zen.

 Na moją komórkę?

 – Tak?

– Chcieliśmy tylko zapytać, czy dzisiaj jeszcze się pani zamelduje?

– Słucham?

Bez skutku macała dłonią, szukając włącznika nocnej lampki.

– Co to znaczy, czy się zamelduję? Już śpię.

 W każdym razie próbuję.

 – Więc możemy anulować rezerwację pokoju?

 Czy on źle słyszy?

 – Nie, przecież powiedziałam: już się zameldowałam. Pokój 1904.

– Proszę wybaczyć, ale…

W głosie recepcjonisty słychać było dezorientację.

– Co „ale”?– zapytała Emma.

– …u nas nie ma pokoju o takim numerze.

Że co?

Emma usiadła na łóżku i popatrzyła na migoczącą lampkę czujnika dymu bezpośrednio nad nią na suficie.

– Żarty pan sobie robi?

– W całym hotelu nie ma ani jednej czwórki. W Azji jest to nieszczęśliwy numer i dlatego…

Reszty zdania Emma już nie mogła usłyszeć, bo nagle nie miała już w dłoni komórki.

Za to usłyszała coś, co w ogóle nie było możliwe.

Tuż przy uchu: odchrząknięcie.

Mężczyzna.

I kiedy odebrało jej mowę ze strachu, poczuła ucisk na ustach.

Smak tkaniny.

Jednocześnie coś ją ukłuło i przez wkłucie w zgięciu ręki popłynął chłodny płyn.”