Umberto Eco, Cmentarz w Pradze
Recenzja Adrianny Michalewskiej
Cmentarz w Pradze to lektura niespodzianka. Jak to zwykle u Eco, autor pisze o jednym a czytelnik odczytuje zupełnie co innego. Aby jednak nie zagłębiać się tutaj w powieści Eco, a tylko w przewidzianym limicie znaków zapewnić was, że warto tę książkę przeczytać skupię się na tym o czym ona faktycznie jest.

W Paryżu, czyli gdzieś w Europie Francuz, a może Włoch, myśliciel, a może ksiądz traci osobowość i budzi się w miejscu, w którym nie zasypiał. Szuka swej tożsamości a my poznajemy świat, w którym przyszło mu żyć poprzez rozważania, który naród na naszym kontynencie defekuje najobrzydliwiej. Jest to o tyle zabawne, co zaskakujące, bo Protokoły Mędrców Syjonu, które mocno brzmią w tej powieści, to nic innego jak paszkwil jednego narodu na inny.
Ale pod pozorem rozmyślań kto chce przejąć władzę nad światem Cmentarz w Pradze to refleksja nad wyborami humanisty, przed którym świat zmienia się coraz szybciej i coraz bardziej dramatycznie.
Zanim dziewiętnasty i dwudziesty wiek przyniosły postmodernizm, dekonstrukcję i strukturalizm kultura miała określone miejsce w społeczności Europy. Ale gdy Eco napisał Apokaliptyków i przystosowanych, gdy wsadził obrazowy kij w mrowisko, gdy sam ustawił się po stronie tych, którzy uznali, że literatura to także komiks i to, co uznajemy masówkę, w gruncie rzeczy jest tak samo artystyczne, jak i elitarne, bo wszystko zależy jedynie od tego, jak bardzo jest to dostępne to sprawy się skomplikowały.
Cmentarz w Pradze to rozterki współczesnego humanisty, jaką iść drogą. W czasie, gdy profanum miesza się z sacrum a t-shirty z papieżem są elementem krajobrazu nie tylko ulic Watykanu, ale także wybiegów haute couture Eco niejako tłumaczy, dlaczego stworzył Imię róży, Wahadło Faulcaulta i Baudolino. I choć profesor Maria Janion nie podziela jego zdania, ja bardzo się cieszę, że za pisanie powieści z kręgu literatury popularnej zabierają się fachowcy, którzy nie tylko kroniki policyjne, ale historię, filozofię, kulturę antyczną, językoznawstwo i wiele innych dziedzin nauki znają od podszewki.
A czy jest tu sensacja? Oczywiście. Jeśli ktoś nie dopatruje się niczego sensacyjnego w tajemnym działaniu wiadomo kogo aby zniszczyć chrześcijan i przejąć władzę nad światem, to zupełnie nie wiem, jaki typ sensacji można takiej osobie zaproponować.
Dla pozostałych Cmentarz w Pradze będzie niezłą zabawą.
Powieść poznałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Noir sur Blanc.





