Strona główna Nasze patronaty Tajemnicze miasto i różowa orchidea – recenzja „Zaginionego miasta” Anny Klejzerowicz

Tajemnicze miasto i różowa orchidea – recenzja „Zaginionego miasta” Anny Klejzerowicz

0
PODZIEL SIĘ

Recenzja Agnieszki Krawczyk

Emil Żądło kocha zagadki, a one uwielbiają jego. Ta zagadka także przyszła do niego sama, a właściwie pojawiła się pewnej nocy w jego skrzynce e-mail. Pewien człowiek, obawiając się o swoje życie, chciał mu zdradzić tajemnicę z przeszłości, której badaniu poświęcił wiele lat, sił i środków. Tajemnicę tak osobliwą, że mogła zmienić oblicze historii, i tak niebezpieczną, że mogła kosztować go bardzo wiele. Zaintrygowany dziennikarz oddzwonił natychmiast, ale do spotkania z informatorem już nie doszło. Milczanowski został zamordowany i swój sekret zabrał do grobu. Wszystko jednak wskazywało na to, że owa tajemnica mogła mieć związek z prastarym miastem zaginionym w amazońskiej dżungli i pasjonującą wyprawą Percy’ego Fawcetta. Jedyną osobą, która może wspomóc Emila w rozwiązywaniu tej iście diabelskiej szarady jest Marta Zabłocka, jego ukochana muzealniczka, ale ich związek właśnie przeżywa poważny kryzys i wzajemne relacje nie układają się zbyt dobrze. Mimo to Żądło po raz kolejny staje do walki, próbując udaremnić poczynania sprytnego przeciwnika – a ktoś bardzo sprytnie krzyżuje jego plany.

 

 

 

Anna Klejzerowicz ponownie zaproponowała nam iście wybuchową mieszankę. Bo w tej powieści jest wszystko, co lubimy w dobrze skrojonej powieści przygodowo-kryminalnej. Wciągająca fabuła z zaskakującymi zwrotami akcji, niebanalni bohaterowie i niezwykły, ciekawy temat, bo historia zaginionego miasta jest naprawdę porywająca i śledzi się ją z zapartym tchem. „Zaginione miasto” to inteligentna rozrywka dla wymagających, powieść, która nie znudzi, zabawi, ale też dostarczy sporej porcji solidnej wiedzy, podanej w lekki i przejrzysty sposób. Widać, że autorka pisze o tym co lubi i czym się autentycznie pasjonuje. Właśnie to cenię najbardziej w książkach Klejzerowicz – że sprzedaje czytelnikowi swoje pasje. Zaznajamia nas z tym, co ją na jakimś etapie życia zafascynowało i niejako zaprasza do swego świata: historii, archeologii, sztuki. Fajnie jest razem z nią pozwiedzać odległe kontynenty, czy przyjrzeć się zaginionym cywilizacjom.

 

Przyznam się, że lubię także parę głównych bohaterów: dzielnego, choć nieco nieporadnego w życiu osobistym Emila i prostolinijną, inteligentną, Martę. Ciekawie śledzi się ich uczuciowe perypetie i zawodowe zwycięstwa, a smaczku ich związkowi dodaje trzecia fascynująca osobowość – kot Bolero. Powieści Klejzerowicz, jako udana mieszania gatunków, to obok ciekawej fabuły kryminalnej i zgrabnej opowieści przygodowej także niezłe historie obyczajowe i obserwacje psychologiczne. Zaryzykuję więc stwierdzenie, że każdy znajdzie tu coś dla siebie, bo Anna Klejzerowicz pisze dla szerokiego grona odbiorców, tak kreując swój świat, by stworzyć książkę pojemną gatunkowo i fabularnie. Sama przyznała w wywiadzie, że jej dzieła można czytać na wielu płaszczyznach – jako typowy kryminał, gdzie szuka się sprawcy zbrodni lub powieść przygodową, w której podąża się za odkryciem, ale też jako swoistą książkę popularnonaukową.  Osobiście bardzo odpowiada mi takie podejście do literatury popularnej, gdzie nie chodzi wyłącznie o rozrywkę, a zaoferowanie czytelnikowi „czegoś więcej”, jakieś wartości dodanej, jaką będzie na przykład opowiedzenie właśnie zagadki z dalej przeszłości, czy przybliżenie mało znanego dzieła sztuki. Dlatego z przyjemnością sięgam po książki Klejzerowicz i rozumiem, że autorka ma rzesze oddanych czytelników.

 

Ważną rolę w serii kryminałów o Emilu Żądle odkrywa Gdańsk. Także i w „Zaginionym mieście” znalazło się dla niego miejsce. Zapytają Państwo, w jaki sposób może łączyć się prastare miasto w Amazonii z Gdańskiem? Tego nie zdradzę, podobnie jak roli wspaniałej różowej orchidei, pojawiającej się na przepięknej okładce książki – muszą sami Państwo sięgnąć po powieść Anny Klejzerowicz, zapewniam, że warto!

 

Książkę pod patronatem Zbrodniczych Siostrzyczek przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Replika