Strona główna Recenzje T.A. Kisielewski, M. Kata, Spotkanie pod Skałą

T.A. Kisielewski, M. Kata, Spotkanie pod Skałą

0
PODZIEL SIĘ

Tadeusz A. Kisielewski i Mariusz Kata, Spotkanie pod Skałą

 

Powieść szpiegowsko-sensacyjna z elementami romansu w tle. Tak powinna być w skrócie nazwana historia, którą opowiedzieli nam dwaj panowie: historyk i filmowiec.

Brzmi to niezwykle zachęcająco, choć romansu w tym najmniej. Cóż, nie można mieć wszystkiego. Przynajmniej szpiegów i sensacji w książce nie brak.

Młody, przystojny, atrakcyjny Rosjanin, major Dimitr Sokołow spotyka w Berlinie na raucie Mariettę von Reimer. Rosja i Niemcy nie są jeszcze w stanie wojny, zatem życie w kontrwywiadach płynie zgodnie z oczekiwaniami. Piękne stroje, bogate przyjęcia, wielka polityka i rodząca się miłość. Niestety, na drodze i nam, i bohaterom staje historia. A szkoda, bo nie ma nic piękniejszego niż zakazana miłość, wojenna zawierucha i wielkie spiski.

Autorzy wybrali dla nas spiski i zawieruchę. Nietrudno zgadnąć, kto ma zginąć. Sama nazwa to wskazuje. Pojęcie „Skała” odnosi się do dwóch miejsc. Albo Alcatraz, albo Gibraltar. Kto zna historię, sam sobie dopowie.

 

Kto jej nie zna, będzie miał doskonałą okazję zrozumieć, dlaczego dokumenty z zamachu na pewnego premiera nawet po pięćdziesięciu latach od wojny wciąż nie zostały odtajnione. Oprócz tego, wyjaśnia się kilka hipotez, kto był w ten zamach zaangażowany i jaką rolę w tym wszystkim odegrali Polacy, którzy trafili pod sowiecką okupację.

Powieść „Spotkanie pod Skałą” bardzo przystępnie tłumaczy niuanse polityki podczas II wojny światowej. Historyczne tło, ujęte niezwykle obrazowo (autorzy operują scenami jakby kręcili film) jest oczywiście pewnym wyzwaniem dla czytelnika, który szukał romansidła. Wymaga skupienia i zweryfikowania swojej wiedzy na temat Churchilla, Jałty, roli Zofii Leśniowskiej w polskiej polityce zagranicznej, kapitana Prchala, pilota liberatora, samolotu, którym generał Sikorski miał opuścić Gibraltar, który do końca życia był szantażowany przez MI6 oraz słów, które musiały paść, gdy Polacy stanęli przed dylematem, co zrobić po ujawnieniu zbrodni katyńskiej.

Jeżeli mogę czegoś żałować, to tego, że piękna Marietta i Dima Sokołow spotykają się na kartach „Spotkania” zbyt rzadko, a ich ostatnie spotkanie jest zaprzeczeniem powiedzenia „dopóki śmierć nas nie rozłączy”.

Polecam.

Książkę przeczytałam dzięki życzliwości wydawnictwa REBIS.