Strona główna Recenzje Od końca, czyli ?Grób? Gai Grzegorzewskiej

Od końca, czyli ?Grób? Gai Grzegorzewskiej

0
PODZIEL SIĘ

Recenzja Marty Guzowskiej

 

 

Ostatnia powieść Gai Grzegorzewskiej ?Grób? jest pierwszą powieścią tej autorki, po którą sięgnęłam. Dotychczas powstrzymywała mnie zwykła kobieca zawiść i takie tam, sami rozumiecie. Ale dłużej czekać się nie dało, postanowiłam zaszyć się w jakimś cichym kacie i na osobności sprawdzić, jak Grzegorzewska pisze. Okazało się, że pisze świetnie.

Julia Dobrowolska jest detektywką, wielbiciele Grzegorzewskiej znają ją z poprzednich powieści, tych, których ja nie czytałam. Nie wiem więc, czy znają również jej kuzyna i sekretarza Tomka, siostrę Lolę oraz kochanka Aarona (wszystko w ?Grobie? wskazuje na to, że tak, historia tych postaci opowiedziana jest jak kontynuacja tego, co było wcześniej). Wątpię natomiast, czy znają też postać Profesora, mrocznego cienia z przeszłości Julii. I czy wiedzą, dlaczego Julia nosi na twarzy bliznę mimo, że stać ją na dobrego chirurga plastycznego?

 

Znowu piszę od końca, spróbujmy od początku. Jako się rzekło, Julia Dobrowolska jest detektywką: piękną i diablo skuteczna. Jest też detektywką nieszczęśliwą, bo jej kochanek Aaron, z którym żyła zdaje się, jak pies z kotem (a właściwie gorzej, znam wiele psów i kotów, które szczerze się lubią) ożenił się. Z inną. Julia próbuje zagłuszyć pustkę serca swego na zmianę kupując drogie ciuchy i nawalając krakowskich dresiarzy. Aż wreszcie trafia jej się sprawa na tyle ciekawa, że może pomoże zapomnieć o Aaronie. Może?

Córka przemysłowca i mafiosa w jednej osobie, Waldemara Lindera, popełniła samobójstwo. Jednak ojciec podejrzewa, że ktoś pomógł jej się przenieść na tamten świat. Prosi więc Julię, kilka miesięcy po śmierci córki, o wyjaśnienie tej sprawy. Z kolei Aaron prowadzi (częściowo dzięki Julii i zwróćcie koniecznie uwagę na smsa, którego Julia wysyła mu z cmentarza, naprawdę genialny) sprawę zbezczeszczenia zwłok na cmentarzu Rakowickim. I te dwie sprawy zaczynają się ze sobą zazębiać, coraz ciaśniej, aż do finału, który naprawdę mnie zaskoczył.

?Grób? Gai Grzegorzewskiej to kryminał rasowy. Rasowa jest główna bohaterka, w ekskluzywnych ciuchach (bądź bez nich), nie przebierająca w słowach i nie bawiąca się w niepotrzebną pruderię. Rasowy jest Profesor i zagrożenie, które ze sobą niesie. Rasowe są dialogi (i przy okazji szczerze zabawne). A akcja jest najbardziej rasowa ze wszystkich rasowych rzeczy w tej powieści: rozwija się w doskonałym tempie, zwroty następują tam, gdzie trzeba, a kiedy czytelnik już jest mocno zasapany, zwalnia.

Będę musiała wcisnąć kobiecą zawiść do kieszeni i przy najbliższej okazji szczerze Grzegorzewskiej pogratulować.

 

 

?Grób? Gai Grzegorzewskiej przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa EMG