Strona główna Nie tylko o zbrodni Nie tylko o zbrodni – Moja rodzina i inne zwierzęta Geralda Durrella,...

Nie tylko o zbrodni – Moja rodzina i inne zwierzęta Geralda Durrella, recenzja

0
PODZIEL SIĘ

Moja rodzina i inne zwierzęta Geralda Durrella, recenzjaDzisiaj będzie trochę inaczej, bo jednocześnie o książce, serialu i opowieści biograficznej, czyli na tapecie „Moja rodzina i inne zwierzęta” Geralda Durrella, serial „Rodzina Durrellów” w reż. Rogera Goldby’ego oraz „Durrellowie z Korfu” Michaela Haaga. Tak, podeszłam do sprawy kompleksowo, ale przyznam – zafascynowały mnie te opowieści.

Zatem po pierwsze „Moja rodzina i inne zwierzęta” Geralda Durrella. Ogromnie cieszę się, że Oficyna Noir sur Blanc przypomniała tę cudowną książkę, którą po raz pierwszy czytałam wiele lat temu i trochę o niej zapomniałam. Ponowne spotkanie było z jednej strony miłym odświeżeniem wiadomości, a z drugiej – odkryciem nowych treści. Zachwyciły mnie opisy lata na Korfu, tak plastycznie przedstawionego przez autora, migotania morza, zapachu gajów oliwnych, fascynujące opowieści o zwierzętach i anegdoty o niesfornej rodzinie. Bo Durrellowie to familia niezwykła – pięcioro dzieci urodzonych w Indiach, po śmierci ojca (inżyniera budującego linie kolejowe) wraca wraz z matką do Anglii. Klimat na wyspie im nie służy, nie potrafią się dopasować do ojczyzny, więc za radą najstarszego brata Lawrence’a (później wybitnego pisarza, autora „Kwartetu aleksandryjskiego”) wyjeżdżają na Korfu. Wyspa ich zachwyca – jest ciepła, spokojna i pełna kolorów. Tutaj mogą żyć po swojemu i realizować swoje pasje. A pasją najmłodszego – Geralda są zwierzęta i marzenie o założeniu własnego zoo (które zrealizuje już w Anglii jako dorosły człowiek). Książka kipi humorem, wspaniałymi opisami i miłością do przyrody. Jest nieustannym hymnem pochwalnym na cześć życia w każdym jego barwnym przejawie. Gerald chłonie naturę całym sobą, nie ma stworzenia, które by go nie interesowało i nie zachwycało. Dlatego też dom – willa na wzgórzu – jest pełny owadów, jaszczurek, skorpionów, ptaków i gadów. Nigdy nie wie się na co się trafi w słoiku przypadkowo zostawionym na kredensie.

Serial

Podobnie barwny obraz rodziny przedstawiony jest w uroczym serialu „Rodzina Durrellów”. Krajobrazy zachwycają, zwierzęta budzą naszą ciekawość i sympatię, rodzina jest niezwykła w swoim nonkonformizmie. Tutaj każdy żyje jak chce, nie przejmując się opiniami otoczenia. I mimo ciągłych kłopotów – a to finansowych, a to lokalowych lub z natrętnymi krewnymi – wszystkim jest ze sobą dobrze. Młody Gerry to „dzikie dziecko” – jego edukacja jest dosyć nieuporządkowana, bo ogranicza się właściwie wyłącznie do domowego zgłębiania przyrody, Larry myśli przede wszystkim o swojej karierze pisarskiej, Margot o strojach i przyjęciach, a Leslie o polowaniu. No i jest matka, Louise, która usiłuje zapanować nad niesfornymi dziećmi i stworzyć wszystkim prawdziwy dom.

Moja rodzina i inne zwierzęta Geralda Durrella, recenzjaOpowieść biograficzna

A jak było naprawdę? O tym próbuje się przekonać Michael Haag autor „Durrellów z Korfu”. Choć opiera się głównie na „Mojej rodzinie i innych zwierzętach” Geralda Durrella, stara się przede wszystkim zweryfikować fakty. Czy jest tak, jak mawiała Margot, że jej bracia opowiadają głównie wymyślone historie i nic z narracji Gerry’ego nie jest prawdą, a właściwie – każda prawda jest mocno podkolorowana? I tak i nie. Z pewnością bracia „wymieniają się” anegdotami o sobie: Larry przywłaszcza  sobie mrożącą krew w żyłach opowieść o ciężkiej chorobie, z której leczono go w Indiach krwią kurczaka. W istocie bohaterem tej historii był Leslie. Kosti – więzień, który cały tydzień spędzał za kratami, żeby w weekend wyjść na wolność i spędzić go w domu, był w istocie znajomym Larry’ego, Gerry poznał go później. Margot ma z kolei żal do najmłodszego brata, że przedstawił ją jako pustą i zakochaną w sobie. Życie Durrellów na Korfu nie było też sielankowe. Uciekli tam nie przed złą angielską pogodą i niekomfortowymi dla nich stosunkami społecznymi. Louisa popadła w głęboką depresję po śmierci męża i smutki leczyła alkoholem. Larry miał więc powody, by namawiać matkę na zmianę otoczenia. Michael Haag, korzystając z niepublikowanych pamiętników Geralda, rozmów z członkami rodziny i zdjęć, kreśli fascynujący obraz Durrellów z Korfu. Na pewno się tutaj wyróżniali, z pewnością gorszyli. Larry i jego żona Nancy uwielbiali pływać i opalać się nago, chętnie dołączali do nich ich goście, w tym słynny pisarz Henry Miller. A to zdecydowanie szokowało spokojnych Greków – rolników i pasterzy, o konserwatywnych poglądach. Haag idzie tropem przyjaciół Durrellów opisanych w „Mojej rodzinie i innych zwierzętach”. Śledzi losy taksówkarza Spiro Halikiopoulosa, biologa Teodora i innych. Z epilogu dowiadujemy się w jakich okolicznościach rodzina opuściła Korfu i jakie były dalsze losy jej członków.

Naprawdę warto przeczytać te dwie pozycje i obejrzeć cudowny serial. To nie będzie czas stracony, a poświęcony na spotkanie z ludźmi jakich już nie ma wielu: otwartymi, twórczymi, może egoistycznymi, ale pasjonującymi w dążeniu do swoich marzeń i nieobliczalnymi w szaleństwach.

Za książkę „Moja rodzina i inne zwierzęta” Geralda Durrella dziękuję Oficynie Noir sur Blanc

„Durrellowie z Korfu” Michael Haag wyd. Oficyna Noir sur Blanc, 2018

Serial „Rodzina Durrellów” reż. Roger Goldby 2016-2019