Strona główna Recenzje Lepiej po Świętach niż przed, czyli ?Zabójcy bażantów? Jussiego Adlera-Olsena

Lepiej po Świętach niż przed, czyli ?Zabójcy bażantów? Jussiego Adlera-Olsena

0
PODZIEL SIĘ

Recenzja Marty Guzowskiej

Wszystkich tych, którzy czekają na recenzję ?Zabójców bażantów? Jussiego Adlera-Olsena muszę przeprosić. Po skończeniu tej książki, nie bacząc na świąteczne ciasta (a raczej ich brak), nieumyte podłogi (o oknach taktownie nie wspomnę) i nieistnienie choinki (a w każdym razie jej nieistnienie w moim domu), po prostu MUSIAŁAM rzucić się na ?Kobietę w klatce? pierwszą część przygód policjanta Carla M?rcka i jego egzotycznego, w każdym tego słowa znaczeniu, pomocnika Hassana el-Assada. Taki przymus czułam ostatnio tylko podczas lektury powieści J? Nesbo. A Jussi Adler-Olsen, chociaż Duńczyk nie Norweg, jest jego godnym następca. Teraz jestem po lekturze obu tych książek i właściwie powinnam zakończyć w tym miejscu recenzję słowami: kupcie sobie obie koniecznie na Święta (tu dowolna ilość wykrzykników).

 

 

 

Zanim przystąpię do meritum, muszę jeszcze coś dodać. Owszem, należę do osób, które łatwo się wzruszają, i są nawet tacy, którzy wstydzą się chodzić ze mną do kina, zwłaszcza jeśli główna bohaterka umiera na końcu filmu, ale nigdy, przenigdy nie zdarzyło mi się płakać przy lekturze kryminału (co najwyżej z irytacji, jeśli książka była fatalnie napisana). Przy zakończeniu ?Zabójców bażantów? spłakałam się jak norka. Jussi Adler-Olsen potrafi grać na emocjach w całkiem nieskandynawski sposób.

?Zabójcy bażantów? to nie kryminał. Od początku wiemy, kto jest czarnym charakterem, chociaż autor trzyma przed nami w tajemnicy wydarzenia z przeszłości, które doprowadziły do tego, co jest. A co jest? Grupa kilku niezwykle wpływowych i bogatych duńskich biznesmenów i kobieta, od kilkunastu lat żyjąca na ulicy. Ona robi wszystko, żeby oni jej nie znaleźli. Oni robią wszystko, żeby ją odnaleźć i raz na zawsze zamknąć jej usta. Ona zna ich tajemnice, ale ma też tajemnice własne, o których oni nie wiedzą. Gdyby zaczęła mówić, mogłaby unicestwić całą ich władzę i bogactwo. Trudno więc odmówić im motywacji w jej poszukiwaniu.

Adler-Olsen doskonale opisuje mechanizm demoralizacji przez pieniądze i władzę. Jego bohaterowie mogą wszystko. Oni wiedzą, że mogą wszystko. Ich nieskończona władza podnieca bardziej niż seks, a poczucie bezkarności daje im wrażenie, że są bogami. I zachowują się jak bogowie, panowie życia i śmierci wszystkich. To doprawdy irytujące, że jedna bezdomna kobieta tak długo umyka ich władzy.

Mimo, że od początku wiemy, kto jest zły w ?Zabójcach bażantów?, większe są problemy z określeniem, kto jest dobry. Adler-Olsen, który potrafi nazwać zło po imieniu uważa chyba, że osób prawdziwie dobrych już nie ma. Komentarz do naszych czasów?

Natomiast to, co czyni tę książkę prawdziwą perłą, jest tandem głównych bohaterów. Nareszcie, nareszcie w zalewie bezbarwnych i politycznie poprawnych nudziarzy, których największą wadą jest palenie w kiblu (o ile nie ma tam czujników dymu) lub ukradkowe zerkanie na biodra mijanych na ulicy kobiet, pojawia się ktoś wyrazisty i nietuzinkowy. Carl to leń i oportunista, który uważa, że został skrzywdzony przez swoją komendę i w związku z tym nie musi nic z siebie dawać, a jego ulubionym zajęciem jest drzemanie z nogami na biurku. A Assad, tajemniczy Syryjczyk (czyżby?), który miał początkowo myć podłogę i wynosić pełne popielniczki (w piwnicy, w której urzęduje Carl nie ma czujników dymu), wykorzystuje lenistwo szefa do samodzielnego prowadzenia śledztwa. Ta para, niedobrana jak mało kto od czasów Don Kiszota i Sancho Pansy, sprawia, że od obu książek Adlera-Olsena nie można się oderwać. Więc może kupcie je dopiero po świętach, bo nie chcę potem słuchach pretensji od Waszych rodzin o to ciasto i podłogi. Wystarczy, że muszę słuchać mojej. A, i jeśli macie oczy w mokrym miejscu jak ja, kupcie też chusteczki higieniczne, bo w święta sklepy zamknięte, a jak w domu zabraknie papieru toaletowego, bo cały wysmarkacie ze wzruszenia, to kwasy będą jeszcze większe

Znakomitych ?Zabójców bażantów? i równie świetną ?Kobietę w klatce? (naprawdę nie wiem, która lepsza) Jussiego Adlera-Olsena przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Słowo/Obraz Terytoria.